Rowery, nie bajki. Odc. 59
Radzilla, czyli jak się hartują 50-latki. Oto Polak, który ukończył morderczy ultrawyścig
Gołębiewski na rowerowej mapie pojawił się kilkanaście lat temu, kiedy zaczął hurtowo wygrywać wszelkiej maści ultrawyścigi. Nie dość, że zawstydzał stylem zwycięstw, to jeszcze dobijał wypowiedziami. W zasadzie to do wyścigów się nie przygotowywał. Jakie ma osiągi?
Trudno powiedzieć, bo nie używa żadnych czujników. Dieta? No ma jakąś dietę, to znaczy stara się tak jeść, żeby mu smakowało. Jakich używa żelów? Żadnych. Każdy, kto wkładał w ultrajazdę masę wysiłku i jeszcze więcej pieniędzy, mógł się wkurzyć. Ale tak to właśnie było. Przy czym czas przeszły jest jak najbardziej wskazany, bo w życiu Radka Gołębiewskiego sporo się w międzyczasie zmieniło. Nie dość, że przekonał się do żeli, to jeszcze zaczął używać czujników. A nawet założył konto na Instagramie i Stravie. Co pewnie wiele osób ucieszyło, a jedną zmartwiło (pozdrawiamy Radka Gołębiewskiego, który na Stravie miał konto z opisem – nie ten Radek Gołębiewski).
Ten cały lekko przydługi opis jest wstępem do historii o tym, że właściwie w każdym wieku można jeszcze udowodnić coś sobie i przy okazji innym. W tym roku Radek wystartował (cudem, ale o tym więcej w podkaście) w Atlas Mountain Race. Kto nie był, niech uwierzy na słowo, że to rowerowy hardcore na maksa. Nie dość, że warunki są mordercze, a trasa wymagająca choćby ze względu na przewyższenia, to jest to wyścig nie tylko z nazwy. Ludzie, których organizatorzy dopuszczają do tej imprezy, na serio testują granice własnej wytrzymałości i sprawności.
W tym roku wyścig był wyjątkowo zacięty. A o miejsce na pudle walczyło trzech zawodników. Z których dwóch razem wziętych miało mniej lat niż ten trzeci – czyli Gołębiewski. 48-latek z Polski na metę wjechał jako trzeci. Po ponad stu godzinach ścigania się w górach i niespełna pięciu godzinach snu. Sukces to chyba za małe słowo, żeby opisać jego wyczyn. Sporo z tego możecie wyczytać już w internecie. Ale tym razem Radek zdecydował się opowiedzieć więcej o sobie prywatnie. Dotknął również tematu dopingu i narkotyków w wyścigach ultra. To trudny temat, ale mądrze przez Radka opowiedziany. Posłuchajcie, bo warto.
Materiał realizowany w ramach Programu Rowerowa Polska PZU.