Rowery, nie bajki. Odc. 62
Brudna robota, czyli jak serwisować, żeby nie żałować. Przygotowanie roweru na sezon – praktyczne porady!
Z serwisem rowerowym w Polsce jest jak z dentystą. Jedni nie chodzą, bo po co. Jak się zajeździ rower, to się kupi nowy. Ryzkowne i kosztowne, ale kto bogatemu zabroni. Inni stawiają na kowala, czyli serwis tani, ale przypadkowy. Z naprawą również bywa przypadkowo, czyli w jednym przypadku naprawią, w innym zepsują. Wreszcie są i tacy jak Fisz, który śpiewa, że od 30 lat serwisuje rower w tym samym miejscu.
I ja mu się nie dziwię, bo dobry serwis to skarb. Tym bardziej że rower może się wydawać prostym urządzeniem. Maksymalnie tysiąc elementów. Czasem nawet połowa tego. W silniku spalinowym elementów jest 5 tys., więc co tu trudnego. A jednak. Okazuje się, że już z samego smarowania łańcucha można się doktoryzować. A zaproszeni do podkastu goście Michał Roszczyk z Lokalnego Warsztatu Rowerowego „Ogniwo” i Kuba Mroczyński, odpowiedzialny za serwisy certyfikowane przez Shimano, mają z tego tematu tytuły profesorskie.
Kiedy dwóch profesorów spotyka się w jednym studiu, to na jedną odpowiedź nie liczcie. Były jednak momenty konsensusu, ale raczej w tych kwestiach, czego nie robić. A co robić? Przede wszystkim dbać o rower i nie zapominać o serwisie, bo to kwestia naszego bezpieczeństwa. Tym bardziej że rower od jakichś 130 lat może i tak samo wygląda, ale to pozór. Totalną rewolucję przeszły np. systemy hamujące. W ciągu ostatnich 30 lat były cztery znaczące zmiany, czego ukoronowaniem jest hamowanie jak w aucie, za pomocą hamulców hydraulicznych. Ale i w tej kwestii można iść na skróty i kupić rower z hamulcami mechaniczno-tarczowymi, czego zaproszeni do programu goście zdecydowanie nie polecają. Kuba wręcz zastrzega, że Shimano takich nawet nie produkuje, co nie jest przypadkiem. Kto pójdzie w hamulce hydrauliczne musi jednak pamiętać, że okładziny trzeba wymieniać. Płyn od czasu do czasu. Gdy coś nie działa, to odpowietrzyć, sprawdzić stan zużycia tarcz.
Tematów serwisowych nie brakuje. A kiedy pojechać do serwisu? Najlepiej przed rozpoczęciem i po zakończeniu sezonu. Michał i Kuba podpowiadają jeszcze, żeby do serwisu gnać, kiedy rower zaczyna z nami rozmawiać. Kiedy pojękuje łańcuch, jak popiskują hamulce albo gdy trzeszczy do nas rama. Jak rower zaczyna do nas mówić, to najczęściej jest to skarga.
jull