Życie codzienne w abbasydzkim Bagdadzie
Marzeniem każdego mieszkańca było posiadanie ogrodu z basenem w cieniu drzew.

Dom.

Przeciętny dom w średniowiecznym Bagdadzie składał się z ciągu pomieszczeń okalających centralny dziedziniec. Często posiadał kanalizację, a czasem nawet i studnię. Domy miewały wychodzące na ulicę, o które obijali się co mniej uważni jeźdźcy (ilustracja 1). Okna zasłonięte były maszrabijjami, czyli ozdobnymi kratami pełniącymi funkcję żaluzji. Z powodu upalnej temperatury latem mieszańcy domostw schodzili do piwnic, zwanych sirdabami. Innym sposobem walki z gorącem było ustawianie namiotów z filcu polewanych wodą, która parując, dostarczała upragnionego chłodu.

Podłoga bagdadzkiego domu wyłożona było kobiercami, a w biedniejszych domostwach matami. Wśród mebli naczelne miejsce zajmowała długa sofa. Nie było stołu, jedzenie podawano na tacy miedzianej, a w bogatszych domach srebrnej, opartej na niskim stołku. Siadywano na poduszkach kładzionych na płaskich materacach. Goście zaproszeni na biesiadę najpierw myli ręce, a potem, zgodnie z arabskim zwyczajem, jedli jedynie prawą dłonią. Savoir-vivre wymagał od nich, aby nie siorbali, nie rozlewali, nie pluli i nie wysysali głośno szpiku z kości.

Kuchnia.

W okresie panowania Abbasydów kuchnia arabska stała się bardziej wyrafinowana. Spożywano wszelkiego rodzaju mięsa, z wyłączeniem uważanych za nieczyste, jak np. wieprzowina. Spośród warzyw popularnością cieszyły się bakłażany i fasola. Do dań dodawano przyprawy, m.in. pieprz, cynamon, imbir oraz goździki. Wśród dań podawanych na przyjęciach nie było tych zawierających czosnek i cebulę, gdyż ich zapach mógłby obniżyć radość ze wspólnego biesiadowania. W menu nadal można było spotkać potrawę znaną Arabom od zarania ich dziejów, a mianowicie gotowane mięso wielbłąda. Etapy przygotowania tego dania widoczne są na miniaturze ilustrującej „Makamy” (prozę rymowaną, art. s. 44) al-Haririego, ilustrowane przez Al- Wasitiego – trzynastowiecznego malarza miniaturzystę i kaligrafa (il. 2). Pokazano na niej moment szlachtowania wielbłąda, którego mięso następnie gotowane jest na piecyku widocznym w dolnej części ilustracji. Gotowe danie nakładane jest do misek i niesione na tacy przez ubraną w niebieską szatę kobietę.

Islam zakazywał spożywania alkoholu, o czym świadczyć może choćby hadis mówiący o tym, że modlitwa pijącego wino nie będzie zaakceptowana przez Boga. Mimo to alkohol nie był rzeczą nieznaną. Pito nabiz – lekko fermentowany napój z winogron i daktyli, a także mocniejszy alkohol – chamr, wino z daktyli. Wyrobem wina oraz prowadzeniem tawern zajmowali się chrześcijanie i żydzi. Kronikarze donoszą, że w Kairze w okresach wzmożonych prześladowań przedstawicieli tych religii rozwścieczony tłum zabierał amfory z winem z ich domów, rozbijał i wylewał zawartość na ulicę. Zdarzało się, że takie rozruchy kończyły się zbiorowym pijaństwem.

Biesiady.

W czasie uczt po posiłkach przychodziła pora na suto zakrapiane winem biesiady, na których oprócz gości (płci męskiej) przebywały również śpiewaczki i tancerki. Na tego typu ucztach nie brakowało dziewcząt i chłopców, których zadaniem było umilenie czasu biesiadnikom swoim towarzystwem, w różnych znaczeniach tego słowa. Prostytucja w imperium abbasydzkim była szeroko rozpowszechniona, mimo że panowało wielożeństwo i istniało prawo do rozwodów. Wiele niewolnic kupowanych przez bogaczy było de facto ich nałożnicami. Powszechność tego procederu potwierdza fakt, że X w. w prowincji Fars prostytutki i tancerki zostały obłożone podatkiem. Praktyka ta była stosowana dość często również w innych rejonach imperium, np. w Syrii i Egipcie, gdzie zapewniało to dopływ gotówki potrzebującym władcom.

Gry towarzyskie.

Najbardziej rozpowszechnioną grą towarzyską były kości. Mimo koranicznego zakazu hazardu, granie na pieniądze nie było rzadkością. Do popularnych rozrywek należały również ściągnięte z Indii szachy (szatrandż) oraz nard, w który grano na planszach przypominających te do tryktraka. Wśród gier wymagających aktywności fizycznej dużą popularnością cieszyło się polo (sauladżan), które Arabowie przejęli od Persów. Mniej wysublimowaną rozrywką były zapasy, które nieraz kończyły się łamaniem kości i wybijaniem zębów.

Stroje.

Stroje mieszkańców imperium Abbasydów zależały w dużej mierze od miejsca ich zamieszkania i statusu społecznego. Mężczyźni nosili na głowie wysoką, filcową bądź wełnianą, czapkę zwaną kalansuwa albo turban (imama). Al-Dżahiz pisał o tym nakryciu głowy, że jest „ochroną podczas bitwy, osłoną od żaru, ogrzaniem zimą, źródłem powagi, obroną w chwilach zagrożenia oraz dodaniem wzrostu”. Arabowie zakładali szerokie spodnie (sarawil), koszulę albo dwie (kamis) oraz kaftan (kuftan). Teolodzy nosili tajlasan, czyli pelerynę przykrywającą głowę i ramiona. Po ubraniu można było rozpoznać również wyznanie człowieka. Chrześcijanie i żydzi mieli nosić łaty naszyte na ubrania; od razu było jasne, że ma się do czynienia z przedstawicielem ahl al-kitab.

Uroda.

Kobiety rzadko opuszczały swoje domostwa, a gdy to robiły, zasłaniały się licznymi chustami utkanymi z jedwabiu, a w wypadku osób mniej zamożnych – lnu i bawełny. W domu mogły prezentować pełnię swoich wdzięków, czyli według ówczesnych kanonów urody – twarz okrągłą niczym księżyc, włosy ciemne jak noc, oczy czarne i wielkie niczym u gazeli i szerokie biodra. Niewiasty czerniły oczy kuhlem, który odgrywał rolę współczesnego eyelinera. Nosiły mnóstwo biżuterii – kolczyki, naszyjniki, a na rękach i nogach bransolety, które wydawały charakterystyczny dźwięk przy każdym ruchu. Włosy splatano w warkocze, a na głowie noszono diademy, często dekorowane drogocennymi kamieniami. Modę tę zapoczątkowała przyrodnia siostra Haruna ar-Raszida – Ulajja, która za pomocą tej przepaski zakrywała znamię na czole.

Dbając o urodę kobiety, w specjalnie wyznaczone dla nich dni, odwiedzały łaźnie (hammam). Składały się one z pomieszczeń wyłożonych mozaikami, z gorącą i zimną wodą. Dla kobiet wizyta w łaźni była okazją do depilacji specjalną pastą, regulowania brwi za pomocą jedwabnej nitki oraz farbowania włosów henną. Te metody, z nielicznymi ulepszeniami, stosowane są przez arabskie kosmetyczki po dzień dzisiejszy. Łaźnia od wieków stanowiła doskonałe miejsce do przyjrzenia się ewentualnym kandydatkom na żonę. Właśnie tam panny na wydaniu prezentowały się w pełnej krasie swatkom i matkom kawalerów.

Rodzina.

Celem życia kobiety było wyjście za mąż i urodzenie dzieci, najlepiej synów. Wiele ciekawych informacji na temat życia codziennego dostarczają nam miniatury z rękopisu „Makam”. Na jednej z nich Al-Wasiti przedstawił kobietę podczas wydawania dziecka na świat (il. 3). Siedzi ona na specjalnym stołku do porodu. Autorzy podręczników medycznych zalecali nawet, aby rodzącą przywiązywać do tego stołka, by w czasie porodu zachowywała odpowiednią pozycję. Rodząca jest z pewnością kobietą zamożną, co widać po biżuterii, którą ma na sobie. Tuż przed nią widoczna jest położna gotowa na przyjęcie dziecka. Przy porodzie, jak i innych ważnych wydarzeniach w życiu człowieka, istotne było radzenie się gwiazd. W prawym górnym rogu miniatury przedstawiony jest mężczyzna z astrolabium, za pomocą którego sprawdza, jaką przyszłość będzie miało nowo narodzone niemowlę. Po lewej stronie siwobrody starzec pisze zaklęcie, które przywiązane do nogi rodzącej ma ułatwić rozwiązanie. Innymi sposobami przyspieszenia porodu, rekomendowanymi przez ówczesnych mędrców, było dawanie kobietom do trzymania magnesu albo przywiązywanie do ich nóg skóry węża. W centralnej części miniatury widoczny jest mąż rodzącej niewiasty, który z nerwów, dosłownie, rwie włosy z brody.

Edukacja.

Dzieci wcześnie rozpoczynały edukację w szkole koranicznej, a nauka na początkowym etapie była również dostępna dla dziewczynek. Głównym celem kształcenia było opanowanie Koranu, najważniejszej księgi dla każdego muzułmanina. Główną metodą nauczania było powtarzanie i uczenie się na pamięć. Oprócz czytania i pisania uczniowie zapoznawali się z podstawami gramatyki i arabskiej kaligrafii. Nauczyciele często stosowali kary fizyczne, aby wymusić na uczniach posłuch. Wydaje się, że ta grupa zawodowa nie cieszyła się zbyt wysoką estymą, o czym może świadczyć to, że ich zeznania w sądzie były gorzej traktowane niż pochodzące od innych ludzi. Al-Dżahiz sugerował, by nie szukać rady u nauczycieli, pasterzy i tych, którzy dużo przesiadują w towarzystwie kobiet. Scenę w szkole przedstawia kolejna miniatura Al-Wasitiego (il. 4). Siedzący po prawej stronie starzec w turbanie to nauczyciel dzierżący w dłoni długą witkę, służącą do wskazywania oraz wymierzania uczniom kar. Młodzi wychowankowie trzymają w dłoniach najprawdopodobniej drewniane tabliczki i z namaszczeniem wsłuchują się w słowa swego profesora. Obiekt przypominający kształtem huśtawkę to namiastka dzisiejszej klimatyzacji – zrobiony z włókien palmy wachlarz, który miał za zadanie zapewnić w klasie odrobinę chłodu.

Pogrzeb.

Jedna z najbardziej znanych miniatur Al-Wasitiego przedstawia ostatni rytuał w życiu każdego muzułmanina, czyli jego pogrzeb (il. 5). Początkowo islam miał negatywny stosunek do okazywania czci zmarłym. Wszelkie manifestowanie żałoby oraz wznoszenie grobowców było w społeczności arabsko-muzułmańskiej źle widziane. Sam Muhammad miał powiedzieć: „Allah przeklął żydów i chrześcijan za to, że biorą groby swych proroków za miejsca modlitw”. Z biegiem wieków wznoszenie grobowców stało się jednak normą, choć najbardziej konserwatywni muzułmanie, jak np. późniejsi wahabici, dążyli do zniszczenia wszelkich grobów na zajmowanym przez nich obszarze. Miniatura z „Makam” przedstawia moment składania owiniętego w całun ciała do grobu. Wokół zebrani są krewni i znajomi zmarłego, w tym kobiety, co przez niektórych teologów było uważane za niedopuszczalne, oraz grupa profesjonalnych płaczek, które sugestywnymi gestami i szlochami wyrażały swój żal po odejściu tego człowieka.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną