Nahda, przebudzenie
Na przełomie XIX i XX w. świat arabski wszedł w okres nahdy – przebudzenia, odrodzenia. Zaczęło się ono w Egipcie, od oświaty przechodząc do literatury, życia społecznego i politycznego.

Bodźce.

W okresie nahdy świat arabski przeniknął prąd modernizmu (hadasa) jako konglomerat wzorów rodzimych i obcych. Jego wymogom starał się sprostać już Napoleon Bonaparte w czasie swojej słynnej ekspedycji do Egiptu i Syrii (art. s. 84), przyjmując islam, imię Alego i uczęszczając do meczetu. Francuzi wycofali się pod presją powstania egipskiego, ale ich kultura dała Egipcjanom do myślenia. Bodźcem do odrodzenia świata arabskiego były też reformy w imperium tureckim, którego pozostawał częścią; szerokim echem odbiło się zwłaszcza powstanie organizacji Młodych Turków (1908 r.).

Odrodzenie przebiegało na różnych poziomach. Rozpoczynało się od oświaty i kultury, inspirowało literaturę. Wyrażało się w trendach religijno-politycznych, zwłaszcza tak kluczowych jak panislamizm i panarabizm. Na tym poziomie na plan pierwszy wysuwała się potrzeba powrotu do Koranu jako podstawy jedności muzułmańskiej, oczyszczenie islamu od wypaczeń, a także walki narodowowyzwoleńcze, najpierw przeciwko hegemonii Turcji zajmującej od 1517 r. kraje arabskiego wschodu i zachodu (art. s. 76), potem przeciw mocarstwom kolonialnym (Anglii i Francji, art. s. 90). Wielkie zasługi w walkach o niepodległość i oświecenie Egiptu położyli Mustafa Kamil (1874–1908 r.), publicysta i działacz polityczny, oraz Sad Az-Zaghlul (1858–1927 r.), przywódca powstania egipskiego 1919 r.

Nahdę zapoczątkował Muhammad Ali (1769–1849 r.), oficer albańskiego pochodzenia, który jako gubernator Egiptu z ramienia Turcji prawie się uniezależnił od hegemona, zdołał stworzyć dynastię królewską, której ostatni władca – Faruk – salwował się ucieczką w obliczu rewolucji 1952 r. Muhammad Ali prowadził politykę zbliżenia z Francją, której wpływy przyczyniły się do rozwoju nowej kultury odrodzenia.

Impulsem odrodzenia była reforma słynnego Al-Azharu, który został poszerzony o wydziały świeckie. Przybywało studentów z Egiptu i całego świata arabskiego. W 1908 r. powstał Uniwersytet Kairski, pierwsza świecka uczelnia w tym kraju, do dzisiaj wiodąca prym w jego szkolnictwie wyższym.

Reforma szkolnictwa.

Muhammad Ali odnosił zwycięstwa w walkach z Wielką Brytanią, ale jego plan utworzenia wielkiego państwa arabskiego nie spotkał się z międzynarodowym poparciem. Gubernator z wielką energią skupił się na reformowaniu Egiptu pogrążonego w tradycjach średniowiecza. Przebudował gospodarkę, armię, flotę, zmodyfikował rolnictwo, rozwinął sieć kanałów nawadniających oraz wprowadził uprawy bawełny, z którą Egipt jest kojarzony do dzisiaj. Języczkiem u wagi była oświata. Muhammad Ali zreformował ją na niespotykaną skalę. Do tego momentu oświata arabska opierała się na religii, jej podstawową formą były szkoły koraniczne. Uczniowie uczyli się Koranu na pamięć, byli tacy, którzy znali całą Księgę, dlatego cieszyli się przydomkami hafiz (tych co zapamiętali) i bardziej kolokwialnie szajch (autorytetów). Muhammad wprowadził nowy typ szkół wzorowanych na europejskich, choć szkoły działały nadal, dostępne dla wszystkich chętnych.

Trudno przecenić skutki tego zamysłu dla nahdy. W jego wyniku Egipcjanie nawiązywali kontakty z Europą i uczyli się języków obcych. Ta wiedza była niezbędna, aby tłumaczyć podręczniki i opracowywać programy szkolne.

Misje na Zachód.

Muhammad Ali wysyłał na Zachód stypendystów, określając te wyjazdy mianem bisa (misja). Już w 1813 r. pierwsza bisa udała się do Włoch. Do historii przeszła ta, na której czele stanął adept Al-Azharu, który ukończył z tytułem imama. Rifa’at at-Tahtawi (1801–1973 r.) to nazwisko, wobec którego do dzisiaj nikt w świecie arabskim nie pozostaje obojętny. Światły umysł, stanął w 1826 r. na czele bisy udającej się do Paryża i spędził tam pięć lat. W skład misji wchodziło 44 stypendystów, którzy mieli poszerzyć swoją wiedzę z zakresu wojskowości, administracji, medycyny, chemii, wyrobu broni, a nawet hydrauliki i metalurgii.

Rifa’at at-Tahtawi spisał swoje obserwacje w słynnej książce pod ozdobnym tytułem w dawnym stylu: „Tachlis al-ibriz fi talhis Bariz” (Wydobycie czystego złota w opisie Paryża). Tłumaczył też z francuskiego na arabski prace historyczne i filozoficzne. Po powrocie do Egiptu opracowywał projekt nowoczesnego szkolnictwa i rozwinął legendarną Madrast al-Alsun – Szkołę Języków, którą pokierował i w której wykładał. Powstały ponadto wydziały nauk ścisłych, humanistycznych i przyrodniczych jako zalążki szkolnictwa wyższego, wydarzenie bez precedensu w świecie arabskim, oraz szkoły nowego typu: księgowości, ekonomii, nauk politycznych. Nic dziwnego, że egipski pisarz Numan Aszur (1918–87 r.) podkreślił zasługi reformatora samym tytułem swojej sztuki: „Rifa’at at-Tahtawi baszir at-takaddum” (Rifa’at at-Tahtawi zwiastun postępu).

Władca oczekiwał, że w związku z jego programem wkroczą do Egiptu maszyny i technika, wysyłał kolejne bisy nie tylko do Francji, ale również do Austrii i Anglii. Łącznie było ich dziewięć, objęły 319 osób, co na owe czasy stanowiło liczbę pokaźną. Muhammad Ali wzbogacał biblioteki, do których sprowadzano z Zachodu niezliczoną ilość książek i materiałów. Kolejni władcy z jego dynastii kontynuowali tę działalność na tyle, na ile było to możliwe w zmiennych warunkach politycznych.

W Wielkiej Syrii.

Równolegle z Egiptem odrodzenie rozpoczęło się w Syrii i Libanie, które stanowiły wówczas jednolity obszar kulturowy, część regionu, zwanego do podziałów kolonialnych Wielką Syrią. Obszar ten, inaczej niż Egipt, nie dysponował odgórnym programem rozwojowym, zmieniał się samorzutnie i spontanicznie. Połowa ludności Libanu byli to chrześcijanie utrzymujący kontakty z Europą. Dzięki temu Syria i Liban otwierały się na nowoczesne prądy. Powstało nowe szkolnictwo, którego ukoronowaniem były dwa rywalizujące ze sobą ośrodki bejruckie: Uniwersytet św. Józefa (1866 r.) i Uniwersytet Amerykański (1875 r.), po dzień dzisiejszy chluba Bejrutu. I tu rozwijał się prężnie ruch tłumaczeniowy.

Mistrzowie nahdy.

Dopływ obcych wzorów skłaniał humanistów odrodzenia do zainteresowania się własnym dorobkiem, znanym jako turas – arabskie dziedzictwo kulturowe. Droga do modernizmu wiodła więc przez klasykę, co zawdzięcza się myślicielom i pisarzom przełomu XIX i XX w., mistrzom pióra i języka. Rozmiłowani w klasycyzmie, znali dobrze jego dorobek i z tej perspektywy rozwijali humanistykę jako adab al-lugha al-arabijja – sztukę języka arabskiego. Język pozostawał spoiwem wiedzy i kultury, było oczywiste, że bez możliwie pięknej arabszczyzny nie ma żadnej nauki, a wszelka myśl pozostaje martwa.

Opoką humanizmu, pojmowanego jako synteza tradycji i nowoczesności, był w Egipcie Muhammad Abduh (1849–1905 r.), absolwent Al-Azharu, który także ukończył z tytułem imama. Na macierzystej uczelni wykładał logikę i retorykę, podziwiany za piękny język swoich wywodów. Autor cennych prac religioznawczych o islamie i cywilizacji, dążył do przemian społecznych. Tym samym inicjował modernizm, idąc w ślady myśliciela Dżamala ad-Dina al-Afghaniego (1839–97 r.), twórcy idei panislamizmu, którego był uczniem. Tak jak jego mistrz starał się łączyć naukę islamu z nowoczesną wiedzą bez uszczerbku dla tej pierwszej. Został muftim (autorytetem wydającym fatwy – komunikaty religijno-prawne) królestwa, dzięki czemu przyczynił się m.in. do rozwoju bankowości, pozwalając Egipcjanom pożyczać na procent, co mogłoby się wydać sprzeczne z muzułmańskim zakazem riby, lichwy. To on zreformował tradycyjny Al-Azhar, wprowadzając wydziały świeckie, sprzyjał emancypacji kobiet, popierał monogamię. Do niego uciekali się po radę i ochronę egipscy notable przed obcesową polityką władz kolonialnych i ugodowością dworu królewskiego. Przynależność do kręgów Muhammada Abduha była nobilitacją, oznaczała patriotyzm, postępowe poglądy i wysokie miejsce w hierarchii społecznej. Do kręgów tych należeli mężowie stanu i przywódcy narodowi, w tym Sad Zaghlul.

Spośród uczniów Abduha wywodzili się pierwsi moderniści, publicyści i pisarze, w tym słynny poeta i krytyk Abbas Mahmud al-Akkad (1889–1964 r.), skupieni wokół powstałego w 1907 r. dziennika „Al-Dżarida” (Gazeta), którego inicjatorem był Ahmad Lutfi as-Sajjid (1872–1963 r.).

Mistrzem nahdy, którego Arabowie niezmiennie darzą sympatią i otaczają rodzajem kultu, był niewidomy uczony i pisarz Taha Husajn (1889–1973 r.), arabski self-made man. Pochodził z wioski egipskiego południa (gorącego i konserwatywnego), ukończył Al-Azhar, potem literaturę na Uniwersytecie Kairskim, gdzie uzyskał pierwszy doktorat, drugi na paryskiej Sorbonie. Pisał prace z historii islamu, jego pasją była krytyka literacka. Zgłębiał poezję staroarabską, ośmielił się zakwestionować jej autentyczność w pracy „Fi asz-szir al-dżahili” (O poezji dżahilijji), która wywołała trzęsienie ziemi w świecie arabskim, a rząd egipski o mało nie upadł. Poezja beduińska z VI i VII w. miała rangę świętości, delektowano się jej bajtami (wersami). Taha Husajn jako krytyk tej twórczości przysporzył sobie wrogów (stracił pracę profesora), ale szeroka opinia publiczna podziwiała bezprzykładną odwagę niewidomego mistrza. Taha Husajn z jego biografią i wykształceniem był przykładem humanisty przełomu dwóch epok. Znał literaturę grecką i francuską, obie tłumaczył na arabski. Spróbował swoich sił w literaturze jako autor opowiadań o tematyce społecznej oraz autobiografii „Dni”, powieści w swoim czasie kultowej.

Podwaliny odrodzenia w okręgu syryjsko-libańskim jednakowo tworzyli dwaj Libańczycy: Nasif al-Jazidżi (1800–71 r.) i Butros al-Bustani (1805–83 r.), postacie o odmiennym spojrzeniu na dziedzictwo i kulturę. Al-Jazidżi był tradycjonalistą, nie chciał zbrukać tradycji dopływem nowinkarstwa. Stawiał język na piedestale, zajmował się zwłaszcza gramatyką i publikował prace z tej dziedziny. Światły umysł, znalazł się w gronie założycieli instytucji, która znacząco przyczyniła się do rozwoju odrodzenia w Libanie i Syrii – Syryjskiego Towarzystwa Naukowo-Literackiego. Stał tu ramię w ramię z Butrosem al-Bustanim, który jednak opowiadał się za przemianami myśli arabskiej. On też jednak w swojej pracy zawodowej pogrążał się w klasyce, studiując z zapałem leksykografię. Napisał ogromnych rozmiarów słownik, wciąż aktualny i ceniony.

Odrodzenie ogarnęło z czasem cały świat arabski. W końcu XIX w. objęło Irak, kraj o wielkim dorobku modernizmu. Nahda w początkach XX w. dotarła do Maghrebu, a w następnych dziesięcioleciach odradzał się dynamicznie Półwysep Arabski, kolebka kultury.

Ideologia madżdu.

U podłoża odrodzenia leżał też motyw madżdu (chwały, sławy), wyrażający dawną świetność arabską, potrzebującą odnowy. W Egipcie odżyła pamięć historii starożytnej, wielkość faraonów uważano za wzór dla współczesnych. Egipcjanom przyświecała myśl, że kraj, który raz zdobył tak wielką chwałę, zdolny jest ją przywrócić, odrodzić się i odzyskać dawną potęgę. Słynny poeta Ahmad Szauki (1868–1932 r.) pisał wiersze zwane firawnijjat (poematy faraońskie), był autorem poematu „Tutankhamon” napisanego w dwa lata (1922 r.) po odnalezieniu grobu władcy, sławę przyniósł mu dramat „Masra Kliubatra” (Śmierć Kleopatry) poświęcony staroegipskiej władczyni. Irakijczycy wydobywali ze starożytności postać Gilgamesza, a Syryjczycy sięgali do dziejów Asyrii. Wszyscy odwoływali się – co jasne – do świetności arabskiej, której wyrazem była poezja beduińska oraz rozkwit cywilizacji, nauki i literatury za Umajjadów i Abbasydów.

Odżywała literatura arabska, łącząca klasyczne formy z nowoczesną treścią. Ahmad Szauki, należący do prekursorów tego nurtu w poezji egipskiej (był też jednym z pierwszych dramatopisarzy świata arabskiego), sławił przeszłość arabską, ale wychwalał też kongres partii politycznych, powstanie banku egipskiego i reformę Al-Azharu. Hafiz Ibrahim (1872–1932 r.), drugi z nestorów tej poezji, zagrzewał Egipcjan do walki z kolonializmem brytyjskim, głosił ideę jedności arabskiej, zwłaszcza w poemacie „Surijja wa-Misr” (Syria i Egipt), rozwijał krytykę społeczną. Dżamil Sidki Az-Zahawi (1863–1936 r.), jeden z pionierów odnowy poezji w Iraku, jako profesor prawa i literatury na uczelniach Stambułu i Bagdadu wspierał oświatę, a pisząc do gazet irackich, przyczyniał się do rozwoju prasy. Przypominał wielką przeszłość wspólnoty arabskiej w wierszu „Al-Uruba” (Arabskość), zarazem interesował się zdobyczami Zachodu. Szczególnym podziwem darzył rewolucję francuską i ustrój konstytucyjny. Równocześnie sprzeciwiał się ekspansji Zachodu w krajach arabskich, czemu dał wyraz w wierszu „Ka’anna asz-szark la famm lahu” (Jakby wschód nie miał ust). Sięgał po nowe tematy, do których należała emancypacja społeczna. Protestował m.in. przeciwko wydawaniu dziewcząt zbyt wcześnie za mąż, co wyraził w satyrycznym wierszu „Szajch fi ajn al-fatat” (Starzec w oczach dziewczyny). Podobnym postawom hołdował drugi z nestorów odrodzenia w poezji irackiej Maruf ar-Rusafi (1875–1945 r.).

Fenomen egipsko-syryjski.

Egipt przyciągał nowościami m.in. humanistów z Wielkiej Syrii, gdzie rozwój kultury hamowały ścisłe więzy z Turcją. Opuszczali więc rodzinne strony i poza nimi szukali wolności. Wabiła ich np. sława pierwszej arabskiej gazety „At-Tanbih” (Przebudzenie), która powstała w Egipcie w 1800 r. Do historii przeszło powołanie w 1828 r. dziennika „Al-Waka’i al-Misrijja” (Wydarzenia egipskie), początkowo wydawanego częściowo po turecku; rozkwitł, gdy redaktorem został Rifa’at at-Tahtawi, rzecznik arabizacji pisma. Później dwaj z libańskich imigrantów, bracia Takla: Salim (1849–92 r.) i Biszara (1852–1901 r.) w 1876 r. założyli w Aleksandrii dziennik nadający ton prasie arabskiej przez dziesięciolecia; „Al-Ahram” (Piramidy) ze znanym symbolem trzech różowych piramidek z biegiem czasu był wydawany także w językach obcych.

Literatura i teatr.

W Egipcie zamieszkali też prekursorzy nowej literatury arabskiej, Libańczycy Dżurdżi Zajdan (1861–1914 r.), jeden pierwszych powieściopisarzy arabskich, i Chalil Mutran (1872–1949 r.), pionier poezji romantycznej nahdy, oraz Adib Ishak (1856–85 r.), wybitny publicysta syryjski. Wspólnym dziełem emigrantów z Syrii i Libanu – wybitną postacią był tu zwłaszcza aktor libański George Abjad (1887–1957 r.) – oraz twórców egipskich był teatr, kolejny przejaw odrodzenia.

W klasycznym okresie arabskim nie było powieści i opowiadań w dzisiejszym sensie tych słów, nie rozwinął się też dramat oparty na tekście literackim (art. s. 44). W odrodzeniu formy te budowano od podstaw. Po prozę sięgnął m.in. Salama Musa (1887–1958 r.); w głośnej autobiografii „Tarbijjat Salama Musa” (Wychowanie Salamy Musy) krytykował nazbyt sturczony Egipt okresu nahdy, w tym parlament z Egipcjanami tureckiego pochodzenia, makiawelistyczną (jego zdaniem) politykę Muhammada Alego, a także wyniosłą bezduszność szkół angielskich.

W średniowieczu powszechne były formy widowiskowe, jednak dramat sceniczny rozwinął się tylko w niewielkim stopniu. W odrodzeniu teatr oglądano początkowo w Paryżu i we Włoszech, w końcu przyszła pora na Kair, Bejrut i Damaszek. Wielkim wydarzeniem czasów nahdy było otwarcie Kanału Sueskiego w 1869 r., na które zjechali się książęta i koronowane głowy z krajów arabskich i Europy, wśród nich cesarzowa Eugenia i cesarz Franciszek Józef. Uroczystość uczczono premierą „Aidy” Verdiego w zbudowanej na tę okoliczność Operze Kairskiej. Spalona w ok. 100 lat później (1971 r.), odbudowana (1988 r.) należy do najważniejszych budowli Kairu.

Sztuce teatru w świecie arabskim posłużył po raz pierwszy salon Maruna an-Nakkasza (1817–55 r.) w Bejrucie, gdzie w 1947 r. ten libański dramaturg wystawił (co zgodnie uważa się za początek nowej dramaturgii Arabów) zarabizowaną adaptację Molierowskiego „Skąpca” pod wiernym arabskim tytułem „Al-Bachil”. Kolejne jego sztuki, podobnie jak dramaty ojca teatru syryjskiego (znanego przede wszystkim jako muzyczny) Abu Chalila al-Kabbaniego (1833–1903 r.), stanowiły już daleko posuniętą syntezę wzorów obcych i rodzimych.

Za twórcę teatru egipskiego uważa się Jakuba Sannu (1839–1912 r.), prawdziwego człowieka arabskiego renesansu, ze zmysłem obserwacyjnym i ciętym piórem; wsławił się jako założyciel pierwszego w Egipcie czasopisma satyrycznego oraz autor kilkudziesięciu komedii. Sannu i jemu podobni twórcy chwytali się tradycji molierowskich, nie potrzebowali reżyserów, ale gwiazd, sami byli wszechmocnymi kierownikami zespołów teatralnych. Wątki z Moliera jednak arabizowali. Sannu swoje komedie (adaptowane, pisane i inscenizowane) osadzał głęboko w miejscowych realiach. Wykpiwał m.in. poligamię („Id-Durriten”, Dwie żony jednego męża), naiwnym fascynacjom turystów Kairem przeciwstawiał poczucie humoru i zdrowy rozsądek kairczyków („Is-Suwwah w-il-hammar”, Turyści i właściciel osła). Jego sztuki nie tylko grane, ale i pisane były w dialekcie egipskim. Dialekt od tego czasu zaczął wchodzić do literatury, co humanistom mogło się wydać nie do pomyślenia. Posługiwali się nim najbardziej renomowani dramatopisarze, w tym znany na cały świat arabski Taufik al-Hakim (1898–1987 r.). Dramaty publikowane w dużych nakładach stanowią gatunek literatury dialektalnej, jakiego nie ma żaden inny kraj arabski.

Społeczeństwo odrodzenia.

Choć tradycja na co dzień nadal odgrywała swoją rolę, nakładały się na nią nowe formy życia. Sięgały po nie zwłaszcza warstwy wyższe i arystokracja, które w okresie nahdy mówiły po francusku, popularne były wyjazdy do Paryża, na angielski miała przyjść pora w dojrzałej fazie kolonializmu. Warstwy wyższe szybko się emancypowały, w początkach odrodzenia obowiązywała jednak surowa separacja płci, a kobiety pozostając w haramlikach (z turecka haremy) nie brały udziału w spotkaniach mężczyzn, w teatrach zasiadały w swoich damskich lożach.

W miarę upływu czasu arystokratki zaczęły ubierać się według najnowszej zachodniej mody i brać udział w koedukacyjnych spotkaniach. U wspomnianego już Nasifa al-Jazidżego w Bejrucie czytano makamy – arabskie opowieści napisane literackim arabskim, w kairskim domu palestyńskiej poetki Majj Zijada (1886–1941 r.) słuchano literatury. W salonach kairskich przewijała się jedna z najsłynniejszych aktorek nahdy o korzeniach libańsko-tureckich Ruz al-Jusuf (1858–1997 r.), inicjatorka czasopisma, któremu udzieliła swojego imienia. W sferach wyższych i środowiskach artystycznych weszły do zwyczaju koligacje rodzinne wymykające się tradycji: Ruz al-Jusuf poślubiła kolejno reżysera, krytyka literackiego i adwokata, została matką pisarza (Ihsan Abd al-Kuddus).

Ulica arabska zachowała swoje zwyczaje, w tym tradycyjną żywotność. Ona również miała własną sztukę, której ośrodkiem były awalim, inaczej ma’alimat (mistrzynie), głównie starsze, przedsiębiorcze kobiety, właścicielki sklepów, kawiarń i klubów, artystki, które zasiadając do nieodzownych fajek wodnych, nawoływaniami przyciągały klientów. Jako tancerki tańca orientalnego w swoich klubach utrzymywały niewielkie zespoły muzyczne, wraz z nimi uświetniały wesela albo występowały publicznie. Z klubów tych słynęły zwłaszcza ulice Muhammada Alego i Imad ad-Dina, dziś o charakterze zabytkowym. Awalim z jednej strony hamowały westernizację, ale z drugiej, dzięki swojej swobodzie, promowały emancypację i sprzyjały modernizmowi.

Nahda pojmowana jako przebudzenie, impuls do przemian, kończyła się wraz z umacnianiem nowych form kultury; gdy pierwsze automobile w Egipcie stawały się samochodami, a partie polityczne i kierunki literackie okrzepły po I wojnie światowej. Modernizm rozciągał się jednak na prawie cały wiek dwudziesty, pod koniec którego do języka arabskiego weszły nowe określenia: aulama – globalizacja i ma bad al-hadasa – ponowoczesność, jako symptomy kolejnych przemian.

Półksiężyc

Półksiężyc (ar. hilal) otaczający gwiazdę symbolizuje w islamie nieograniczoną władzę i moc Bożą. Sierp księżyca oznacza także moment zakończenia postu w miesiącu ramadan i początek Święta Ofiar, największego święta muzułmańskiego. Półksiężyc jest ogólnie przyjętym symbolem islamu jako religii i świata muzułmańskiego w całości. Interesujące, że uchodził on za symbol tej religii w chrześcijańskiej Europie, zanim jeszcze został oficjalnie przyjęty przez samych muzułmanów. Po raz pierwszy pojawił się na przekształconej w meczet ormiańskiej katedrze w Ani w Anatolii (XI w.), ale było to wydarzenie wyjątkowe. W XV w. zdobił europejskie obrazy miast bliskowschodnich. Dopiero w XVI w. flota turecka zastosowała półksiężyc na swej banderze. Symbol ten rozpowszechnił się w XX w., stając się znakiem Czerwonego Półksiężyca i elementem flag wielu państw muzułmańskich (art. s. 94). Bardzo popularny na wszelkich amuletach i talizmanach ochronnych.

M.M.D.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną