„Demoludy” w końcu lat 60.

Na Wschodzie bez zmian
Moskwa pilnowała, by polityczna gorączka lat 60. nie rozlała się szeroko po strefie jej wpływów.
Prezydent Rumunii Nicolae Ceauşescu z wizytą w Disneylandzie, USA, październik 1970 r.
Bettmann

Prezydent Rumunii Nicolae Ceauşescu z wizytą w Disneylandzie, USA, październik 1970 r.

Dwa końce Breżniewowskiego kija. Z perspektywy Berlina, Budapesztu, Bukaresztu, Pragi, Sofii oraz Warszawy zmiana lidera na Kremlu w 1964 r. nie spowodowała tak daleko idących przemian, jakie miały miejsce jedenaście lat wcześniej po śmierci Stalina. Leonid Breżniew bardzo szybko przekonał wszystkich, że podstawowy dogmat polityki Moskwy w stosunku do tego obszaru, którego symbolem było stłumione powstanie na Węgrzech w 1956 r., pozostawał aktualny.

Po nowym liderze Związku Sowieckiego obiecywano sobie natomiast wiele za żelazną kurtyną.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj