Kulturalna rewolucja w Chinach Mao Zedonga

Chiny: W oparach rewolucji kulturalnej
W okresie zupełnego wypalenia prestiżu ideologicznego Kremla tajemnicze, bo niemal zupełnie odcięte od świata, Chiny Ludowe jawiły się jako ostatnia nadzieja zachodnich utopistów. Nie odstręczał ich nawet terror tzw. rewolucji kulturalnej.
Hunwejbini (Czerwona Gwardia) na jednym z licznych wieców, 1966 r.
Getty Images

Hunwejbini (Czerwona Gwardia) na jednym z licznych wieców, 1966 r.

„Zachwycające przemiany”. Dla radykalnej, najczęściej dobrze sytuowanej młodzieży w Paryżu i Berlinie Zachodnim, wzywającej, by nie wierzyć nikomu po trzydziestce, Mao Zedong, wówczas blisko osiemdziesięcioletni tyran z Pekinu, jawił się jako patron ideowej i obyczajowej swobody, koryfeusz „zabraniającego zabraniać” oswobodzicielskiego buntu. Dobiegające z Chińskiej Republiki Ludowej wieści o niesłychanych cudach, mających za nic ograniczenia ekonomii i ludzkiej natury, jako obiektywną prawdę przyjmowali nie tylko młodzieńczy demonstranci, ale często i atakowani przez nich siwowłosi profesorowie.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj