Pomocnik Historyczny

Turecka ambiwalencja

Trudne odtwarzanie historii

Pod ruinami Złotej Bramy w Konstantynopolu, koniec XX w. Pod ruinami Złotej Bramy w Konstantynopolu, koniec XX w. Getty Images
Skomplikowany stosunek współczesnej Turcji do bizantyńskiej przeszłości wynika po części z pogmatwanych relacji turecko-greckich w XX w., a po części ze stosunku do własnej historii.
Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan w rocznicę zwycięstwa Seldżuków nad Bizancjum pod Mantzikertem w 1071 r.; 26 sierpnia 2018 r.Getty Images Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan w rocznicę zwycięstwa Seldżuków nad Bizancjum pod Mantzikertem w 1071 r.; 26 sierpnia 2018 r.

Cienie historycznego rewizjonizmu. Tureckie podejście do Bizancjum jest efektem nacisku położonego na historię własnego państwa jako historię Turków. Najkrócej rzecz ujmując, dziejowa sekwencja w tym zakątku świata była następująca: cesarstwo zostało podbite przez Turków osmańskich, którzy na jego terytorium założyli własne islamskie imperium, a gdy z kolei i to upadło (1922 r.), na jego gruzach zrodziła się Republika Turcji. Przez blisko 100 lat ton nadawali w niej kemaliści (od nazwiska Mustafy Kemala, Atatürka, Ojca Turków), świeccy modernistyczni nacjonaliści.

Pomocnik Historyczny „Dzieje Bizancjum” (100145) z dnia 11.03.2019; Bizancjum cz. III; s. 128
Oryginalny tytuł tekstu: "Turecka ambiwalencja"