Pomocnik Historyczny

Widziane z Polski

Skojarzenia i uprzedzenia

„Bizancjum”, obraz Ryszarda Woźniaka z 1987 r. „Bizancjum”, obraz Ryszarda Woźniaka z 1987 r. Ryszard Woźniak
Bizancjum polskimi oczyma jest odległe, egzotyczne, tak samo zresztą jak okiem Bizantyńczyka egzotyczna byłaby Polska, gdyby o niej wiedział (co przed czasami Jagiellonów dowodziłoby szczególnej erudycji).

Dawniej i dziś. Był taki czas, kiedy Bizancjum rozbudzało w Polsce wyobraźnię właściwie tylko nielicznych erudytów i nieco bardziej licznych literatów. Wertując katalogi literackie, można tu i ówdzie uchwycić przejawy takiego zainteresowania. Już w XVI w. Mikołaj Kopernik tłumaczył z greki na łacinę listy Teofilakta Symokatty, Andrzej Trzecieski podał po polsku hymn Grzegorza z Nazjanzu, a Stanisław Hozjusz i Marcin Kromer przekładali Jana Chryzostoma. Jan Długosz i Maciej Stryjkowski nie pomijali cesarstwa w tych fragmentach swoich dzieł, w których musieli się jakoś do niego odnieść.