Pomocnik Historyczny

„Niepotrzebnie nie straszyć poddanych”

Groźne choroby, nałogi i nieoczekiwane śmierci: to także rzeczywistość królewskiej rodziny

Jerzy V palił ponad miarę i borykał się z przewlekłą chorobą płuc, 1910 r. Jerzy V palił ponad miarę i borykał się z przewlekłą chorobą płuc, 1910 r. Hulton / Getty Images
Choroby w rodzinie królewskiej – epilepsję, zaburzenia umysłowe, efekty nałogów – ukrywano za wszelką cenę.
Syn Jerzego V i Marii Teck, Jan, autystyczny i chory na padaczkę, 1914 r.PA/EAST NEWS Syn Jerzego V i Marii Teck, Jan, autystyczny i chory na padaczkę, 1914 r.

Zdrów jak Windsor. Gdy w 1915 r., w czasie Wielkiej Wojny, po upadku z konia król Jerzy V miał pękniętą miednicę, opowiadano, że nie rozmawiał o doznanym uszczerbku na zdrowiu, lecz dopytywał o samopoczucie zwierzęcia, które spłoszone zrzuciło go i przygniotło swoim ciężarem. Cierpiący na nowotwór płuc Jerzy VI malował różem policzki, by ukryć bladość. A kiedy 99-letni książę Filip 16 lutego 2021 r. trafił do szpitala, podano jedynie, że chodzi o rutynowe badania. Gdy go opuszczał, wspomniano wprawdzie o zabiegu przeprowadzonym na sercu, ale podkreślano dobrą kondycję księcia i jego doskonałe samopoczucie.

Pomocnik Historyczny „Windsorowie” (100189) z dnia 07.11.2021; Konteksty; s. 108
Oryginalny tytuł tekstu: "„Niepotrzebnie nie straszyć poddanych”"
Reklama