Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Pomocnik Historyczny

Wolnoamerykanka

Złota era piractwa

Przydomowe anteny satelitarne tv, tzw. talerze, Będzin, wrzesień 1995 r. Przydomowe anteny satelitarne tv, tzw. talerze, Będzin, wrzesień 1995 r. Czarek Sokołowski/AP / East News
Znak czasu w świecie polskiej kultury: rozkwit prywatnej inicjatywy, komercjalizacja, złote żniwa dla piratów.

Wolny rynek i technologia. Do Polski Ludowej docierał zaledwie ułamek interesującej – czyli z ówczesnego punktu widzenia przede wszystkim zachodniej – produkcji. Ograniczenia finansowe i licencyjne, nieznajomość języków obcych, zamknięte dla wielu obywateli granice, a także państwowa cenzura sprawiały, że do wielu wartościowych płyt, książek i filmów przeciętny Polak nie miał dostępu. Trzeba było liczyć przede wszystkim na znajomych wracających z zagranicznych podróży, bazarowe transakcje (kto mieszkał w Trójmieście, ten miał większe szanse, bo marynarze chętnie handlowali przywiezionymi z Zachodu dobrami). Największym szczęśliwcom udawało się zdobyć bilety na filmowe Konfrontacje, gdzie pokazywano najgłośniejsze produkcje z całego świata, albo na koncerty zachodnich gwiazd, które bardzo rzadko zaglądały za żelazną kurtynę – choćby ze względu na kłopoty z rozliczeniami, artystom bowiem nie płacono w dewizach.

Przemiana ustrojowa wywróciła ten stan rzeczy do góry nogami. To okres wielkich paradoksów i jeszcze większych wyzwań, gdy o losach danego dzieła, a często także twórcy, decydowały przede wszystkim pieniądze (odbiorców i mecenasów), nie zaś artystyczna jakość. Sektor prywatny śmiało wkroczył na teren do tej pory zagospodarowany przez państwo. Zaczął się okres poszukiwania kulturowej tożsamości i podejmowania trudnych decyzji: czy odwoływać się do korzeni, czy szukać szczęścia w naśladowaniu zachodnich wzorców. Jednak nie tylko dlatego, że uwolniono rynek, zniesiono cenzurę, a podróże zagraniczne stały się łatwiejsze. Z pomocą przyszła też technologia: dzięki kasetom wideo filmy trafiały do większej liczby odbiorców, kasety magnetofonowe były względnie tanie i łatwe w kopiowaniu, a przy tym służyły (często nielegalnemu) kolportowaniu nie tylko muzyki, lecz również gier i programów komputerowych.

Pomocnik Historyczny „Lata 90.” (100236) z dnia 23.02.2026; Lata 90.; s. 55
Oryginalny tytuł tekstu: "Wolnoamerykanka"
Reklama