Kaczor Donald, Funky Koval
Kaczor Donald, Funky Koval. Kultowe komiksy lat 90.
W spadku po PRL komiks odziedziczył opinię niewymagającej rozrywki dla dzieci (na którą, trzeba przyznać, solidnie zapracował) i kilka podupadających wydawnictw. Młodzieżowa Agencja Wydawnicza ogłosiła upadłość w 1990 r., Krajowa Agencja Wydawnicza dogorywała jeszcze przez dekadę, lecz ostatni album komiksowy opublikowała w 1991 r. Nieliczni mistrzowie albo przestali tworzyć nowe komiksy (Jerzy Wróblewski zmarł w 1990 r., Janusz Christa wycofał się z zawodu ze względów zdrowotnych), albo próbowali – jak twórca „Tytusa, Romka i A’Tomka” Henryk Jerzy Chmielewski – dostosować swoje prace do gwałtownie zmieniających się czasów. Jednak pomijając drobne wyjątki, Polaków nie opłacało się wydawać.
Rynek zareagował jednak, jak przystało na czas tuż po transformacji: pustkę wypełnił wydawnictwami na zachodnich licencjach, które wreszcie można było publikować legalnie. W sprzedaży zaczęły pojawiać się komiksy amerykańskie i frankofońskie, zarówno te przeznaczone dla dzieci, jak i dla dorosłych czytelników. Popularny magazyn literacki „Fantastyka” (od 1990 r. „Nowa Fantastyka”) jeszcze pod koniec lat 80. zaczął wydawanie czasopisma „Komiks”, na którego łamach zamieszczano całe albumy, głównie z rynku francuskiego (m.in. znane serie „Valerian” i „Rozbitkowie czasu”), choć zdarzały się także polskie superprodukcje: rysowane przez Bogusława Polcha serie „Funky Koval” oraz „Wiedźmin”, który był adaptacją opowiadań Andrzeja Sapkowskiego. Seria o Geralcie, mocno krytykowana za styl rysunkowy, okazała się gwoździem do trumny magazynu – ostatni numer „Komiksu” ukazał się w 1995 r.
Na rynku pojawiły się także polskie oddziały międzynarodowych wydawnictw.