Od punkowca do hipstera
Od punkowca do hipstera. Subkultury młodzieżowe w czasie przemian
Wielobarwny wachlarz. Do eksplozji subkultur młodzieżowych w Polsce doszło już w ostatniej dekadzie PRL. Politycznym katalizatorem tej sytuacji był oczywiście karnawał Solidarności między sierpniem 1980 r. a grudniem 1981 r., kiedy zelżały pilnowane przez milicję i SB rygory życia społecznego. A poza wszystkim władza i jej agendy przez całe lata 80. musiały więcej energii wydatkować na walkę z opozycją polityczną niż z dziwacznie wyglądającą młodzieżą. Ważne były też kanały komunikacji młodych ludzi ze światem – mimo mrocznego epizodu stanu wojennego o wiele bardziej otwarte niż wcześniej. W ten sposób Polska Ludowa dość nieoczekiwanie stała się jednym z liczniejszych w Europie centrów ruchu anarcho-punkowego, a na festiwalu w Jarocinie można było spotkać także rodzimych rastafarian, neohipisów, fanów muzyki metalowej, także tych zafascynowanych satanizmem, poppersów, uczestników orientalnych grup religijnych… Cały ten wielobarwny wachlarz trzeba uzupełnić o reprezentację środowisk agresywnych, realizujących wzór chuligański – jak kibice-szalikowcy czy skinheadzi – którzy całkiem licznie zaczęli się pojawiać w Warszawie, Wrocławiu, Trójmieście czy w Łodzi w drugiej połowie dekady.
Przełom polityczny, jaki nastąpił w 1989 r., doraźnie nie przyniósł jakiejś powszechnie odczuwalnej przemiany w świecie subkultur, ale już w pierwszych latach transformacji zaczął zaznaczać się także w tych środowiskach podział na duże miasta i prowincję, bogatych i biednych, tych z lepszych i gorszych szkół. Przekładało się to na różnice w młodzieżowych stylach życia, postawach i w różny sposób demonstrowaną przez młodych ludzi aksjologię.
Dwie sceny w Jarocinie. Spektakularnym tego przejawem stały się dwie edycje festiwalu jarocińskiego – z 1993 i 1994 r.