Przewrót? Zamach? Pucz?
Przewrót? Zamach? Pucz? Jak zakwalifikować wydarzenia z maja 1926 r.?
Nazewniczy korowód. W całym międzywojennym dwudziestoleciu zamach majowy, dokonany przez Józefa Piłsudskiego, jest wydarzeniem bodaj najbardziej kontrowersyjnym. Spory z nim związane – choć minęło już sto lat – nadal toczą nie tylko historycy i publicyści. Wciąż nie ma całkowitej jasności ani co do jego genezy, ani też skutków, nie tylko politycznej natury. Najlepiej opisany został sam jego przebieg, ale i na tym obszarze nie brak odmiennych interpretacji i zwykłych niedomówień.
Spór obejmuje również terminologię. Najczęściej używa się terminu zamach, zwykle z dodatkiem majowy, pisze się również o zbrojnym zamachu stanu. Ale w historiografii można znaleźć również zupełnie inne określenia. W pracach historyków równie często mówi się zatem o przewrocie majowym, znacznie rzadziej o puczu wojskowym, a incydentalnie nawet o wojnie majowej. Opisy historiograficzne są z reguły znacznie bardziej wyważone aniżeli sformułowania używane przez publicystów, by przywołać chociażby określenie wojna domowa. Zdarza się niekiedy, że piszący o zamachu sięgają po sformułowania używane w dniach majowych – dla jednych był to zatem bunt wojskowy, dla innych rewolucja majowa. Używany bywał czasami, zaproponowany przez znakomitego znawcę dziejów I Rzeczpospolitej Władysława Konopczyńskiego, termin rokosz. Bywało wreszcie, że starający się zachować neutralność badacz pisał o wypadkach majowych bądź też używał określenia obcojęzycznego: za najprecyzyjniejsze uznawano francuskie coup d’état, choć zdarzało się i hiszpańskie pronunciamiento.
Zewnętrzne punkty odniesienia. Nazewniczy korowód przykrywa interpretacyjną niepewność, badawcze wątpliwości, zaangażowanie emocjonalne czy podyktowane subiektywnym spojrzeniem osobiste sympatie.