Polityczny krajobraz po Wielkiej Wojnie. Koniec pierwszej wojny światowej (1918 r.) przyniósł ze sobą zmianę politycznej mapy Europy, zwłaszcza w jej części środkowo- i południowowschodniej. Upadek tronów pilnujących dotąd na tym obszarze powiedeńskiego status quo (1815 r.), jak też podkreślana na konferencji pokojowej w Paryżu (1919 r.) zasada samostanowienia narodów sprzyjały powstaniu nowych państw bądź utrwaleniu niezależności innych. Towarzyszyły temu przemiany ustrojowe – w większości przypadków powstały republiki demokratyczne, niemal wszędzie zapanował też demokratyczno-parlamentarny system rządów. Uznawano to na zachodzie Europy za postęp w rozwoju stosunków politycznych na kontynencie i za triumf demokracji.
Niebawem miało się jednak okazać, że postęp ten był nietrwały, i to nie tylko w państwach nowo powstałych. W tych ostatnich z nowymi porządkami ustrojowymi wiązano nadzieje na pomyślną przyszłość. Wcześniej hasła powołania republik demokratycznych były na sztandarach ruchów wolnościowych, po zakończeniu zaś pierwszej wojny światowej demokrację parlamentarną kojarzono tam również z obozem zwycięzców w tej wojnie. Uznano ją za formę rządów lepszą od zwyciężonych i obalonych monarchii środkowo- i wschodnioeuropejskich, będących ostoją dotychczasowego, konserwatywnego porządku społecznego. Przyjęcie takiej formy ustrojowej nie było też w świadomości elit nowych państw bez znaczenia dla ich miejsca w formującym się porządku międzynarodowym Europy powersalskiej. Miał on im gwarantować bezpieczeństwo w granicach ustalonych na paryskim kongresie pokojowym bądź w odrębnych traktatach, jakie zwycięskie mocarstwa sprzymierzone zawarły z pokonanymi państwami centralnymi.
Rozczarowanie powojenną rzeczywistością. Powojenna rzeczywistość w Europie nie wyszła jednak naprzeciw nadziejom i oczekiwaniom elit i społeczeństw większości państw, w których po pierwszej wojnie światowej zapanował ustrój demokratyczno-parlamentarny.