Mówią – prezydent, myślą – Piłsudski
Pozycja prezydenta w konstytucji marcowej
Komisja Konstytucyjna. Prace nad ustawą zasadniczą rozpoczęto na forum Sejmu Ustawodawczego 8 lipca 1920 r., a zakończono 17 marca 1921 r., uchwalając ten akt. Komisja Konstytucyjna w składzie 30 członków obradowała przez 15 miesięcy na 109 posiedzeniach. Jej skład ulegał zmianom. Jednak i na forum Sejmu, i w komisji decydujący głos miały ugrupowania prawicowe oraz te tworzące centrum. W miarę upływu czasu poszerzające się szeregi ugrupowań centrowych zbliżały się do obozu prawicy, co miało zasadniczy wpływ na kierunek prac komisji. Ważnym elementem były działania przedstawicieli prawicy i centrum zmierzające (skutecznie) do przewlekania prac dla wzmocnienia swojej pozycji negocjacyjnej. Tworzona w ten sposób większość była często minimalna, ale okazywała się wystarczająca dla realizacji zamierzeń prawicy.
Cztery kwestie ustrojowe wzbudzały najwięcej kontrowersji: 1) struktura parlamentu – jedno- czy dwuizbowy; 2) pozycja prezydenta – wyposażony w liczne i ważne uprawnienia czy ograniczony w swych kompetencjach; 3) określenie stosunku między państwem a wyznaniami, z Kościołem rzymskokatolickim na czele; 4) prawa socjalne – ustalenie ich katalogu w konstytucji. W odniesieniu do tych wszystkich kwestii lewica nie składała broni. Zapowiadał się więc długi konflikt. W obliczu nadciągającego plebiscytu na Górnym Śląsku obie strony podjęły negocjacje, które zakończyły się sukcesem. Najważniejszy punkt osiągniętego kompromisu zakładał, że Sejm II kadencji będzie mógł samodzielnie dokonać rewizji każdego z artykułów konstytucji, w tym także tych dotyczących Senatu. Ten – nie tracąc nic ze swoich kompetencji – uległ w swojej strukturze i sposobie kreacji swoistej demokratyzacji. Wszyscy senatorowie mieli być wybierani na podstawie pięcioprzymiotnikowej ordynacji.