Prawdziwe wyzwanie dla dyplomacji
Między Niemcami a Związkiem Sowieckim. Polska dyplomacja przed majem 1926
W sieci uwarunkowań. Położenie międzynarodowe państwa polskiego pod koniec 1925 i wiosną 1926 r. kształtowało się pod wpływem działania pięciu zasadniczych czynników. Po pierwsze – były to nieprzyjazne stosunki z Niemcami, które nie pogodziły się z postanowieniami terytorialnymi traktatu wersalskiego i stosowały zasadę rewizjonizmu w swej polityce wobec Polski. Po drugie – dalekie od normalności relacje ze Związkiem Sowieckim, mimo zawarcia pokoju ryskiego (18 marca 1921 r.). Po trzecie – zbliżenie niemiecko-sowieckie zapoczątkowane porozumieniem zawartym 16 kwietnia 1922 r. w Rapallo. Po czwarte – osłabienie zawartego w lutym 1921 r. sojuszu polsko-francuskiego, który wszedł w kryzys wywołany uchwałami konferencji mocarstw w Locarno (październik 1925 r.). Po piąte – nieskuteczność polityki regionalnej; udało się doprowadzić jedynie do antysowieckiego sojuszu obronnego z Rumunią umowami z marca 1921 i marca 1926 r. Wszystkie te uwarunkowania były niekorzystne z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa. Jak powiedział przed laty czołowy historyk międzywojennych stosunków międzynarodowych Piotr Wandycz, pozycja Polski „była nie do pozazdroszczenia i stanowiła prawdziwe wyzwanie dla polskiej dyplomacji”.
Niemiecko-sowiecki układ w Rapallo nie był wymierzony w Polskę (chociaż tak twierdzi się niekiedy w publicystyce historycznej), ale przynosił zapowiedź trzęsienia ziemi w Europie Wschodniej w wypadku przekształcenia się w sojusz tych państw, czyli współpracę polityczną i militarną. Położenie Polski zaczęło być w wielkiej mierze uzależnione od stosunków na linii Berlin–Moskwa, chociaż sowiecka Rosja i Niemcy nie dysponowały wówczas siłą umożliwiającą zburzenie ładu terytorialnego, jaki stworzono w Europie Środkowo-Wschodniej traktatami wersalskim i ryskim.