Widziane z Sulejówka
Marszałek w Sulejówku. Dobrowolne wygnanie Józefa Piłsudskiego
Sulejówek. 13 czerwca 1923 r. rozpoczął się nowy rozdział w życiu Marszałka i jego rodziny. Tego dnia Komitet Daru Żołnierza Naczelnemu Wodzowi – z gen. Tadeuszem Rozwadowskim i gen. Jakubem Krzemieńskim na czele – przekazał Józefowi Piłsudskiemu klucze do dworku Milusin w podwarszawskim Sulejówku. Ufundowany ze składek żołnierskich był swego rodzaju pomnikiem dla zwycięskiego wodza naczelnego. Ale ten nowy dom niósł ze sobą drugi – równie głęboki – przekaz. Był pierwszym od dekad własnym domem Piłsudskiego – po latach tułaczki na syberyjskim zesłaniu, życia w konspiracyjnych lokalach, frontowych kwaterach i ziemiankach, więzieniu magdeburskim, służbowym mieszkaniu w Belwederze. Był symbolem odrodzenia Rzeczpospolitej, domu ojczystego wszystkich jej obywateli.
Nie oznacza to, że po latach tytanicznej pracy i walki życie Marszałka stało się sielanką, w ciszy sosnowego lasu, z dala od spraw wymagających niezwłocznej decyzji. Pomimo zwolnienia tempa toczyło się jednak zgodnie z przyzwyczajeniami ukształtowanymi przez lata. Odcięcie od nabrzmiałych problemów odrodzonej Rzeczpospolitej było niemożliwe.
Marszałek pracował głównie w nocy, pisał sam lub dyktował żonie Aleksandrze „Wspomnienia o Gabrielu Narutowiczu” czy w odpowiedzi na wykłady bolszewickiego wojskowego Michaiła Tuchaczewskiego – „Rok 1920” i wiele innych tekstów. Udzielał wywiadów, przygotowywał wykłady i odczyty, przemówienia. Dużo czytał, dla odpoczynku sięgał po poezję Juliusza Słowackiego. Z honorariów utrzymywał rodzinę, gdyż swoje uposażenie jako byłego naczelnika państwa przekazywał na rzecz Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie i szkoły powszechnej w Sulejówku. Urzędowe obowiązki Adiutantury Generalnej Naczelnego Wodza i Kancelarii Cywilnej Naczelnika Państwa przejęli żona Aleksandra i dwaj adiutanci.