Zmiana władzy, zmiana reguł
Pomajowy początek nowego systemu władzy
Dymisje Wojciechowskiego i Witosa. W nocy z 14 na 15 maja 1926 r. prezydent Stanisław Wojciechowski i premier Wincenty Witos złożyli dymisje. Mogli walczyć dalej, czego bardzo chcieli endecy, ale zaniechali tego w obawie przed zgubnymi konsekwencjami wojny domowej. Zniszczyłaby ona Polskę bardziej niż Hiszpanię dziesięć lat później. Chcący rewanżu dawni zaborcy, Rosja i Niemcy, tylko czekali na taką okazję.
Ustąpienie prezydenta i premiera ułatwiło Józefowi Piłsudskiemu sytuację. Nie popadł w triumfalizm, bo też nie zamierzał szkodzić państwu, będącemu dla niego wartością nadrzędną, ważniejszą od każdej innej wspólnoty: narodowej, ideowej czy partyjnej. Nie poszedł drogą pogłębienia rewolucji majowej, czego oczekiwali radykałowie z jego obozu. Skorzystał z okazji i powrócił na tory legalizmu.
Konstytucja nakazywała, by obowiązki prezydenta przejął marszałek sejmu. Piłsudski to zaakceptował, chociaż Maciej Rataj był osobą numer dwa w Piaście, partii odsuniętej od władzy przez zamach stanu. Cenił Rataja za propaństwową postawę. Sprawdzał też innych polityków centrum, licząc, że podejmą z nim współpracę. Widział dla nich ważną rolę w dziele naprawy państwa.
Plan Piłsudskiego. Wrogiem numer jeden była dla Piłsudskiego niezmiennie endecja. Jej wizję kraju rządzonego przez etnicznych Polaków i spojonego nacjonalizmem uważał za śmiertelnie groźną dla Polski. Chciał Rzeczpospolitej dobrze traktującej wszystkie zamieszkujące ją narody, pozwalającej każdemu obywatelowi korzystać z wolności, bez rygorów narzucanych przez nacjonalizm. „Nie myślcie – pouczał współpracowników – bym w systemie rządzenia chciał małpować faszyzm Mussoliniego. Te wzorki z zagranicy, które mogą imponować naszym nacjonalistom, wcale nie pasują do psychiki polskiej, ani nie są w moim guście”.