Włościanie i politycy. Liczbę ludności białoruskiej w II RP w 1926 r. ocenia się na 900 tys. do 1,5 mln. Włościanie – w większości prawosławni – zamieszkiwali głównie północno-wschodnie województwa nowogródzkie, poleskie, wschodnią część białostockiego i nowo utworzone wileńskie. Mniejszość tę reprezentował Białoruski Klub Poselski (BKP, 11 posłów, 3 senatorów). Do 1923 r. skupieni w nim parlamentarzyści deklarowali się głównie jako socjaldemokraci, chrześcijańscy demokraci oraz bezpartyjni. W kluczowym momencie grudnia 1923 r. prezes BKP Bronisław Taraszkiewicz zachował wyłącznie dla siebie ofertę współpracy skierowaną pod adresem Białorusinów przez Stanisława Thugutta (PSL Wyzwolenie) usiłującego – ostatecznie bez sukcesu – skonstruować swój gabinet. Od lipca 1924 r. rozpoczęła się walka o wpływy wśród białoruskiego elektoratu, który – w zasadzie dopiero od wyborów 1922 r. – poznawał swoich polityków. W 1925 r. formalnie sformowały się Białoruska Włościańsko-Robotnicza Hromada (Bronisław Taraszkiewicz, Szymon Rak-Michajłowski) i Białoruski Związek Włościański (BZW, Fabjan Jaremicz), trwała chadecja (ks. Adam Stankiewicz). Politycy BZW mieli poglądy zbliżone do Hromady, taktycznie współpracowali z ChD, a spory – w istocie rzeczy – toczono w ramach rywalizacji o mandaty w parlamencie nowej kadencji.
O wilkach w owczej skórze. Na posiedzeniu Centralnego Komitetu Hromady 12 marca 1926 r. Taraszkiewicz głosił, iż lewicowe partie polskie, PSL Wyzwolenie i PPS, w trakcie kampanii do sejmu I kadencji „w pogoni za mandatem nie szczędziły różnych obiecanek dla narodu białoruskiego”. Jednak posłowie tych partii, wybrani białoruskimi głosami, nie wywiązali się ze zobowiązań w kwestii reformy rolnej czy osadnictwa.