Hierarchia Kościoła katolickiego
Kościelne lęki przed rządami rewolucyjnej lewicy
Piętno Kaina. Choć dla znacznej części kleru i episkopatu katolickiego zamach Józefa Piłsudskiego był szokiem, władze kościelne pod przewodem prymasa Augusta Hlonda starały się ustabilizować relacje z obozem sanacyjnym i wzmocnić swoje wpływy.
Pierwsze reakcje środowisk katolickich na majowe wydarzenia były zróżnicowane, od zdecydowanie krytycznych do ostrożnych, budowanych na nadziei, że groźba wojny domowej w całym kraju zostanie zażegnana. Bo oto zaledwie po ośmiu latach od wskrzeszenia niezawisłej polskiej państwowości i czterech od zamordowania pierwszego prezydenta Rzeczpospolitej, prof. Gabriela Narutowicza, przez endeckiego nacjonalistę, losy państwa i narodu znów zostały wystawione na ciężką próbę.
,,Już nieraz byliśmy świadkami masowych pogrzebów naszych bohaterskich wojsk – pisał „Przegląd Katolicki”. – Straszna tragedia, jaką przeżywaliśmy w czasie wielkiej wojny światowej, gdy bracia nasi spod trzech zaborów wzajemnie broń ku sobie kierowali, niczem jest wobec grozy dnia dzisiejszego, kiedy nie w różnych mundurach i tragizmem losu pędzeni w bój, ale żołnierze w tych samych odzieniach, z polskimi emblematami, Kaina zbrodnią plamią swój honor i godność narodową”.
W tymże tygodniku czytamy, że Piłsudski, „ten półbóg tylu zaślepieńców w Polsce, podniósł rękę na majestat Rzeczypospolitej, rozpoczął rozlew krwi bratniej, popełnił zbrodnię zdrady, za którą prawo wszystkich państw zna tylko jedną karę: śmierć! Kula w łeb lub stryczek” (cytaty za: ks. Piotr Jaroszkiewicz, „Stanowisko Kościoła wobec zamachu stanu Józefa Piłsudskiego”).
Ciut łagodniej pisał jezuicki „Przegląd Powszechny”. Choć zamach był nielegalny, to ostateczny werdykt o nim wyda historia, a „wszelka myśl o zbrojnym przywracaniu pogwałconej praworządności musi odpaść”.