Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Pomocnik Historyczny

Czechosłowacja

Południowy sąsiad o kryzysie w Polsce. Opinie Pragi po zamachu majowym

Poseł nadzwyczajny i minister pełnomocny Czechosłowacji w Polsce Robert Flieder (z lewej) w towarzystwie konsula czeskiego w Poznaniu Jana Glosa, Poznań, połowa lat 20. Poseł nadzwyczajny i minister pełnomocny Czechosłowacji w Polsce Robert Flieder (z lewej) w towarzystwie konsula czeskiego w Poznaniu Jana Glosa, Poznań, połowa lat 20. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Z wysokości Pragi. Przekonanie, że Czechosłowacja właściwie pod każdym względem góruje nad Polską, mocno zakorzeniło się nad Wełtawą już w pierwszej połowie lat 20. Jego podstawą były nie tyle dane statystyczne ukazujące m.in. drastyczne różnice poziomu analfabetyzmu, gęstości sieci kolei żelaznych czy też liczby samochodów i radioodbiorników w obydwu krajach, ile przede wszystkim wykreowany przez czeską prasę obraz II Rzeczpospolitej. Jawiła się ona jako państwo zapóźnione cywilizacyjnie, rozdzierane konfliktami narodowościowymi, a przy tym śmiertelnie zagrożone przez wielkich sąsiadów i poróżnione z niemal wszystkimi innymi, w tym również z I Republiką (czyli powstałą w wyniku Wielkiej Wojny Czechosłowacją). Jeśli dodać do tego silnie ugruntowane przeświadczenie, że to Praga powinna odgrywać rolę lidera Europy Środkowo-Wschodniej, to trudno się dziwić, że żadna z czeskich partii nie widziała potrzeby utrzymywania bliskich relacji z Warszawą. Przychylnie do niej nastawieni liderzy słowackich ludaków nie artykułowali tego nadmiernie ze względu na panujący w kraju klimat polityczny. Nie pozwalał on także na realizację planów kooperacji z Wojskiem Polskim snutych przez część generalicji.

Upadek gabinetu Aleksandra Skrzyńskiego sfery oficjalne I Republiki uznały za kolejny dowód słabości polskiej demokracji. Z raportów przedkładanych im przez Roberta Fliedera, posła ČSR w Warszawie, wynikało, iż słabnie zaufanie Polaków do instytucji demokratycznych państwa, wzrasta natomiast popularność idei rządów silnej ręki. Czechosłowacki dyplomata nie potrafił wszakże jednoznacznie wskazać, który z polityków lub wojskowych ma największe szanse na jej urzeczywistnienie. Wcale nie uważał, aby był to jedynie Józef Piłsudski. (W Pradze wiedziano przy tym, że Marszałek uważa Czechosłowację za sztuczny twór).

Pomocnik Historyczny „Przewrót majowy 1926” (100237) z dnia 20.04.2026; Reakcje i oceny. Przewrót w oczach Europy; s. 126
Oryginalny tytuł tekstu: "Czechosłowacja"
Reklama