Spośród 12 bóstw olimpijskich Afrodyta wyróżniała się wyjątkową urodą. Jej patronat nad miłością i płodnością szedł w parze z bujnym życiem erotycznym. Poruszała się na rydwanie zaprzężonym w gołębie; do atrybutów bogini należały jabłko oraz kwiaty, zwłaszcza róże.
Czczono ją w wielu ośrodkach Grecji. Jedno z jej najsłynniejszych sanktuariów znajdowało się na Cyprze, gdzie – według jednej z wersji mitu – ujrzała po raz pierwszy światło dzienne. Później Fenicjanie, którzy sprowadzili kult Afrodyty na Kytherę, utrzymywali, że to tam narodziła się z piany morskiej. Jednak powszechnie w kulturze utrwaliła się wersja przedstawiona w poemacie „Teogonia” Hezjoda, opowiadająca o cypryjskich korzeniach Afrodyty. Pojawienie się bogini na świecie poprzedził konflikt o władzę pomiędzy tytanem Kronosem a jego ojcem Uranosem, ucieleśnieniem nieba. Waleczny syn odciął rodzicielowi przyrodzenie, które, brocząc krwią, wpadło do wody nieopodal wyspy i zapłodniło morskie fale. W wyniku tego aktu poczęła się Afrodyta. Wedle innej wersji, podanej najwcześniej przez Homera w „Iliadzie”, pochodziła ona ze związku Dzeusa i tytanidy Dione.
Niezależnie od swego patronatu nad miłością i szczęściem zakochanych Afrodyta wikłała się w rozmaite spory. Bodaj najsłynniejszy z nich – o jabłko z napisem „dla najpiękniejszej” – ugruntował jej pozycję najbardziej urodziwej spośród bogiń, co z kolei walnie przyczyniło się do wybuchu wojny o Troję… Rzecz wzięła swój początek na weselu Peleusa i Tetydy. Na uroczystość nie zaproszono Eris, personifikacji niezgody, która w akcie zemsty (emocja jakże powszechna w greckim panteonie!) rzuciła pomiędzy gości owoc ze wspomnianym napisem. Sięgnęły po niego równocześnie Hera, Atena i Afrodyta.