Kiedy w XV księdze „Iliady” tęczowa bogini Iris sfruwa z Olimpu na równinę trojańską, by przekazać Posejdonowi dzeusowy rozkaz wycofania się z walki, bóg morza odpowiada jej: „Trzech bowiem było nas braci, synów Kronosa i Rei:/ Dzeus, ja i trzeci bóg, Hades, posępnych władca podziemi./ Wszystko, co jest – podzielono dla trzech. Wziął każdy część swoją./ Mnie we władanie wieczyste świat mórz głębokich oddały losy./ Podziemne królestwo wziął Hades, mroczne i mgliste./ Dzeus nieba jasną przestrzenią zawładnął w eterze i w chmurach./ Ziemia do wszystkich należy i Olimp błogosławiony!/ Nie będę życia naginał do Dzeusa woli, choć silny”.
Wiele te słowa mówią o relacjach między Dzeusem i pozostałymi bogami olimpijskimi, bo choć na ogół jest on postrzegany jako najważniejszy z bogów, de facto sprawował rolę zgrabnie opisaną łacińską formułą primus inter pares (pierwszy wśród równych). Przy czym owa pozycja pierwszego nie przypadła mu z racji urodzenia czy starszeństwa, lecz została osiągnięta dzięki osobistym przewagom umysłowym oraz fizycznym, a także dzięki podstępowi i nienawiści do ojca.
Życie Dzeusa i pozostałej piątki jego rodzeństwa, z którego przyszły władca Olimpu był zresztą najmłodszy, rozpoczęło się w cieniu klątwy rzuconej przez ich boskiego dziadka Uranosa na ich ojca Kronosa. Gdy pozbawiony władzy i okaleczony okrutnie przez syna Uranos spadał w otchłań, zawołał, że Kronos wkrótce doświadczy podobnego losu. Pomny tych słów Kronos, gdy tylko doczekał się pierwszego potomka zrodzonego przez boginię Reę, jego siostrę i małżonkę zarazem, zapobiegawczo pozbył się niemowlęcia. Zrobił to, połykając je w całości, i tak samo postępował z kolejnymi córkami i synami. W ten sposób do żołądka ojca trafili kolejno Hestia, Demeter, Hera, Hades i Posejdon.