„Zgubę niosący i klęski nieprzeliczone”
„Iliada” i „Odyseja”. Dwa wielkie eposy
Epika heroiczna. Bez „Iliady” nie byłoby kultury greckiej, jaką znamy. Nieprzypadkowo Grecy nazywali Homera nauczycielem Hellady, podkreślając (jak historyk Herodot), że eposy Homera i Hezjoda stworzyły kanon postrzegania bogów i bohaterów. Geneza „Iliady” pozostaje do dziś zagadnieniem fascynującym uczonych, jej badanie wymaga połączenia wielu umiejętności i specjalności: coś do powiedzenia mają tu badacze literatury (w tym przede wszystkim ci zajmujący się tradycją oralną i jej przekazem) i językoznawcy-indoeuropeiści, specjaliści w zakresie mitologii i archeolodzy, a także historycy, orientaliści zainteresowani kulturami Wschodu, a nawet antropolodzy.
W nauce już od lat mówi się o naszej „Iliadzie” i naszej „Odysei” – poematy, jakie mamy, są dziedzictwem szerszej tradycji, obejmującej także inne opowieści z tego samego kręgu. Są utrwaloną wersją tekstu przekazaną przez tradycję rękopiśmienną i ustandaryzowaną w epoce hellenistycznej w środowisku badaczy związanych z Aleksandrią. „Iliada”, podobnie jak inne dzieła epiki greckiej, wyrosła z tradycji przekazu oralnego, sięgającego epoki przedpiśmiennej i z przekazu przechowującego elementy odziedziczone z epok wcześniejszych niż formująca się kultura grecka. Ślady tej przeszłości są widoczne w poemacie. Zarówno „Iliada”, jak i „Odyseja” wyrosły z działalności aojdów, wędrownych poetów, którzy recytowali opowieści o bogach i bohaterach, przekazując je, zmieniając i przetwarzając.
Historie te były żywym dziedzictwem, z jednej strony powtarzającym, z drugiej – przemieniającym odziedziczone heroiczne opowieści. Stałe zwroty, formuły i epitety, wpisane w rytm wersów, pozwalały aojdom zapamiętywać poszczególne frazy oraz improwizować przy wykonywaniu dzieł.