Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Pomocnik Historyczny

Niewieścia dola

Miejsce i funkcje szlachcianek w społeczeństwie staropolskim

Pocałunek ojcowski; według rysunku Jana Konopackiego, ilustracja z tygodnika „Kłosy”, 1882 r. Pocałunek ojcowski; według rysunku Jana Konopackiego, ilustracja z tygodnika „Kłosy”, 1882 r. Polona
Szlachcianki: między małżeństwem, klasztorem a dworem.

Córki na wydaniu. W oczach Sarmatów głównym przeznaczeniem kobiety było małżeństwo. Na czele rodziny stał mężczyzna, więc w dniu ślubu córki spod władzy ojca przechodziły pod władzę męża, którego zwykle wybierali im rodzice. Zwłaszcza najbogatsza szlachta prowadziła wykalkulowaną politykę matrymonialną, zgodną z interesem rodziny, ale niekiedy sprzeczną z wolą panien, wychowywanych w posłuszeństwie i poczuciu obowiązku. Oczywiście dużo zależało od temperamentu dziewcząt i relacji w rodzinie, ale niejeden staropolski ojciec, nawet biorąc pod uwagę preferencje córki, zgadzał się z Mikołajem Rejem, że „ten, kto się z miłości ożeni, długo w dobrym stanie trwać nie może”. Rodzice szukali zatem mężów statecznych, zasobnych i skoligaconych, a nie po prostu zakochanych, i nade wszystko równego stanu, gdyż jak pisał Stanisław Orzechowski: „Dziewki mojej prawem polskim godzien ten jest, który rodem równym mnie jest”.

Jednakże stan szlachecki był mocno rozwarstwiony i nie wszystkie córki miały kochających ojców oraz posagi, które znacząco zwiększały szanse na sukces matrymonialny. Uboga szlachcianka mogła ujrzeć nadzieję na poprawę swojego losu w paniczu spadkobiercy, a odtrącona usiłować na nowo rozpalić jego miłość magicznymi sposobami, jak uczyniła w 1665 r. w Praszce pewna panna żyjąca na łaskawym chlebie u krewnych. Więcej panien na wydaniu stąpało jednak twardo po ziemi i z powodów ekonomicznych wychodziło za mąż za plebejuszy, także bogatych chłopów. Nie zdarzało się to incydentalnie, z badań szczegółowych wynika, że w niektórych parafiach nawet co trzecie małżeństwo szlacheckie zawierano poza swoim stanem.

W najgorszej sytuacji były dziewczęta nie tylko biedne, ale też osierocone i pozbawione wsparcia krewnych, które mogły liczyć jedynie na własną zaradność albo łut szczęścia.

Pomocnik Historyczny „Dzieje polskiej szlachty” (100245) z dnia 12.10.2026; Dzieje szlachty polskiej; s. 86
Oryginalny tytuł tekstu: "Niewieścia dola"
Reklama