Stan umysłowy
Szlachta, ziemiaństwo i inteligencja. Jak zmieniały się polskie elity społeczne
Nowożytny popyt na specjalistów. Najczęściej spotykana definicja inteligencji głosi, że jest to grupa społeczna składająca się z ludzi wykształconych i utrzymujących się z pracy umysłowej. Kryteria te należy jednak traktować bez zbędnego formalizmu, zwracając raczej uwagę na kulturową rolę przedstawicieli tej warstwy. Zbiorowość taka istniała już w starożytności, a także w średniowieczu, kiedy w jej skład wchodziły głównie osoby duchowne: doradcy książąt, kronikarze, nauczyciele w szkołach parafialnych i katedralnych. Nie stanowili oni jednak „klasy umysłowej”, nie pobierali pensji, lecz nieregularne i występujące w różnych formach wynagrodzenie, często nie musieli mieć sformalizowanego wykształcenia ani sprecyzowanego zakresu obowiązków.
Dopiero scentralizowane organizmy państwowe powstające w Europie od schyłku XVII w. i stopniowo rozciągające swą władzę na coraz to nowe obszary życia społecznego zaczęły rozbudowywać biurokratyczny aparat. Poddanych trzeba było kontrolować, ściągać z nich podatki, kształcić w duchu posłuszeństwa. Nowożytne państwa na coraz szerszą skalę przejmowały zwierzchnictwo nad oświatą, opieką społeczną, niektórymi sektorami gospodarki, zwłaszcza tymi, które miały związek z wojskiem. Wzrastał zatem popyt na specjalistów, których wykształcenie należało sprawdzić, a potem dać im regularne pensje i określony zakres obowiązków, zapewniając jaką taką stabilizację zawodową, z czasem również zaopatrzenie emerytalne. Jeszcze przed rozbiorami także w Rzeczpospolitej rozpoczęła się modernizacja zarządzania państwem, które np. przejęło – poprzez Komisję Edukacji Narodowej – opiekę nad szkolnictwem wszystkich szczebli, zatrudniając świeckich nauczycieli (choć początkowo nadal przeważali duchowni, zwłaszcza członkowie zakonów nauczających, jak jezuici i pijarzy).