Starożytni olimpijczycy

Obywatele z palestry
Sport w starożytności traktowano zupełnie inaczej niż dziś. Służył o nie tylko ćwiczeniu ciał i edukacji młodzieży. Poza swoją sakralną funkcją, był również sprawdzianem charakteru, odwagi i obywatelskiej cnoty.
Grecki bokser w ciężkich rękawicach. Brązowy posąg z III/II wieku p.n.e.
Wikipedia

Grecki bokser w ciężkich rękawicach. Brązowy posąg z III/II wieku p.n.e.

Nigdy przedtem i potem żaden naród nie przykładał tak wielkiej wagi do kultury fizycznej i w żadnym narodzie sport nie budził tak wielkich emocji. Starożytni Grecy uprawiali wiele różnych dyscyplin. Do najważniejszych należały bieg pojedynczy i podwójny (za miarę przyjmowano odległość jednego stadionu, czyli ok. 180–190 m), biegi z tarczą lub w pełnej zbroi, skoki w dal, rzut dyskiem i oszczepem, wyścigi jeźdźców i czterokonnych rydwanów, wreszcie zapasy, boks oraz swoiste połączenie tych dwóch dyscyplin – pankration. Są dwie cechy charakterystyczne wszystkich tych zawodów. Po pierwsze, zwycięstwo było w nich bezdyskusyjne – należało się zawsze najszybszemu, najsilniejszemu lub najdzielniejszemu, co każdy, widz czy uczestnik, mógł zobaczyć na własne oczy. Po drugie, każda z wymienionych dyscyplin wywodziła się z wojennych sprawności. I może dlatego właśnie największą sławę zdobywali zwycięzcy w tak zwanych sportach ciężkich: zapasach, boksie i pankrationie.

Weźmy choćby trzech najsłynniejszych: pankratiastę Polydamasa ze Skotussy, zapaśnika Milona z Krotony i pięściarza Diagorasa. Ich imiona poznał każdy Grek – od Sycylii aż po najdalsze wybrzeża Morza Czarnego. I to nie tylko za ich życia – sława tych trzech zawodników trwała tak długo, jak długo istniała antyczna cywilizacja. Trudno tu nie zadać sobie pytania: dlaczego właściwie wybitni sportowcy, a w szczególności mistrzowie sportów ciężkich, cieszyli się w Helladzie tak wielką sławą?

Gimnazjon


Każde, nawet najmniejsze spośród setek greckich poleis miało ambicję wybudowania u siebie gimnazjonu, który dziś urzędnik nazwałby kompleksem szkolno-sportowym. Składał się on zwykle z dwóch odrębnych, lecz stojących obok siebie budynków: palestry oraz gimnazjonu właściwego.

Rzymski inżynier Witruwiusz w swoim dziele „O architekturze ksiąg dziesięć” opisał, jak powinny wyglądać oba obiekty. Palestrę należy wybudować na planie kwadratu, tworząc perystyl, czyli otwarty wewnętrzny dziedziniec otoczony z czterech stron kolumnadą. Łączna długość portyków w palestrze wynosić powinna dwa stadiony. Trzy z nich miały być pojedyncze, czwarty, wzniesiony od strony północnej, podwójny – dla ochrony wnętrza przed zimnym wiatrem i zacinającym deszczem. Za każdą z kolumnad miała znajdować się eksedra, czyli sala z siedzeniami, pełniąca rolę klasy szkolnej. Najobszerniejszą umieszczano za podwójnym portykiem – tam młodzież męska miała słuchać wykładów filozofów i retorów, poznawać literaturę i historię swojej ojczyzny, słowem, przygotowywać się do roli obywatela. Inne mniejsze pomieszczenia to szatnie, magazyn oliwy do smarowania ciała, umywalnia z bieżącą wodą, kanisterion – sala, w której zawodnicy posypywali się piaskiem, oraz korykeion – pomieszczenie z workami, na których ćwiczyli bokserzy i pankratiaści. Na wewnętrznym dziedzińcu znajdowała się skamma, czyli skopana ziemia, stale spulchniana motyką, służąca ćwiczącym jako mata.

Do jednej z zewnętrznych ścian palestry przylegał pojedynczy krótki portyk, będący już częścią właściwego gimnazjonu. Dwa pozostałe, prostopadłe do niego, ograniczały przestrzeń stadionu z prawej i lewej strony, miały szerokość wystarczającą, by mogły służyć jako kryte bieżnie zimą i w czasie niepogody. Wzdłuż nich ciągnęły się otwarte tory dla biegaczy; przestrzeń pomiędzy portykami wykorzystywali do treningu skoczkowie, oszczepnicy i dyskobole, czasem znajdował się tam też odkryty basen.

Zapasy

Sama nazwa palestra pochodzi od słowa pale, czyli zapasy. To najstarsza dyscyplina spośród sportów ciężkich, wprowadzona na olimpiadzie osiemnastej (patrz słowniczek) w 706 r. p.n.e. i druga po zawodach biegaczy. Obowiązywały proste zasady – należało trzy razy rzucić przeciwnika na ziemię, przy czym za upadek uznawano dotknięcie jej jakąkolwiek częścią ciała inną niż stopa (nie dotyczyło to atakującego, który mógł, wykonując niski rzut, przyklęknąć na jedno kolano). Walka odbywała się w pozycji stojącej, nigdy w parterze. Najważniejszym elementem walki zapaśniczej były wysokie rzuty. Stosowano ich wiele – rzut po uchwyceniu przeciwnika wpół, zwany labein, hedran strepheim, czyli przerzut przez biodro lub plecy, różne rodzaje obaleń, dopuszczano zakładanie dźwigni i podcięcia. Nie istniał limit czasu, walczono tak długo, aż jeden z zawodników został pokonany.

Wspomniany już Milon z Krotony, żyjący w VI w. p.n.e., sześciokrotny zwycięzca z samej tylko Olimpii (w tym raz w grupie chłopców), to najsłynniejszy z greckich zapaśników. Jedno z tych zwycięstw odniósł bez pyłu, czyli bez walki – nikt po prostu nie odważył się stanąć z nim do zawodów. Gdy miał odebrać nagrodę za to łatwe zwycięstwo, potknął się i upadł. Tłum na stadionie zaczął domagać się, by sędziowie uznali go za pokonanego, na co Milon miał odpowiedzieć: To dopiero pierwszy upadek, niech no który wyjdzie i obali mnie jeszcze dwa razy. Rozsądek wśród publiczności zwyciężył żądzę sławy i Milon, nieniepokojony, odebrał wieniec.

O jego sile i doskonałej technice opowiadano niezwykłe historie. Ponoć potrafił trzymać w dłoni jabłko granatu w taki sposób, że nikt nie potrafił rozgiąć mu napiętych palców, by odebrać owoc, który mimo to pozostawał nieuszkodzony. Popisywał się też inną sztuczką – stawał na kamiennym dysku wysmarowanym tłuszczem i zachęcał śmiałków, by spróbowali go z niego zepchnąć na ziemię.

Przyczyną śmierci Milona stała się zbyt duża wiara we własne siły. W czasie przechadzki po lesie znalazł pień drzewa przygotowanego do wycinki, w które drwal wbił drewniane kliny. Zapaśnik, chcąc rozłupać pień gołymi rękami, wsunął dłonie w szczelinę, kliny wypadły i Milon, nie mając dość siły, by dokonać tego, co zamierzył, znalazł się w potrzasku. Uwięzionego siłacza rozszarpało stado wilków.

Boks

Jako drugi spośród sportów ciężkich pojawił się na igrzyskach boks, wprowadzony na olimpiadzie dwudziestej trzeciej (668 r. p.n.e.). Konkurencja ta, bardziej brutalna od zapasów, miała długą przedolimpijską tradycję. Boks w rękawicach, czyli sformalizowany jakimś rodzajem przepisów, uprawiano już na minojskiej Krecie. Grecka mitologia opowiadała o wielu świetnych pięściarzach, z których najznakomitszym był Polideukes, brat Kastora, uczestnik wyprawy Argonautów. Mity opisywały też zawody urządzane przez helleńskich bogów – walkę na pięści o władzę pomiędzy Kronosem a Zeusem czy pojedynek Aresa z Apollem, wygrany przez tego ostatniego. W epoce klasycznej bokserzy walczyli w rękawicach zwanych himantes – długich, liczących około czterech metrów miękkich rzemieniach z wołowej skóry, które owijano wokół nadgarstka i przedramienia (czasem, lecz nie zawsze, również wokół pięści) w taki sposób, że palce pozostawały wolne – zawodnik mógł więc swobodnie zaciskać lub otwierać pięść. Rękawice te, inaczej niż współczesne, nie służyły do ochrony przeciwnika przed ciężkimi urazami, lecz zabezpieczały przedramię boksera.

Pora w tym miejscu rozprawić się z jednym z największych nieporozumień dotyczących antycznego boksu. Często powtarzany pogląd głosi, że greccy bokserzy nie stosowali w walce żadnych technik obronnych, wymieniając się na zmianę ciężkimi ciosami. Pogląd ten jest nie tylko sprzeczny ze zdrowym rozsądkiem, ale i z posiadanymi przez nas źródłami. Pierwszym argumentem jest tu ochronna rola himantes, które w takim typie walki byłyby przecież zbędne. Pauzaniasz, w szóstej księdze swojego „Przewodnika po Helladzie”, przywołuje postacie dwóch słynnych bokserów, znanych z mistrzostwa w walce defensywnej. Pierwszy to Glaukos z Karystos, „najzręczniejszy ze swoich współczesnych w zadawaniu i parowaniu ciosów”, drugi zaś to Hippomachos Elejczyk, który „stoczył podobno walkę z trzema przeciwnikami i nie doznał przy tym żadnego uderzenia, ani nawet najmniejszego obrażenia fizycznego”. To naprawdę dowód wielkiego kunsztu.

Ikonografia z epoki, głównie malarstwo wazowe, ukazuje bokserów blokujących ciosy (przedramieniem lub ramieniem, ulubioną metodą potężnych bokserów najcięższych wag) i chroniących się za obronną gardą.

Skąd zatem wziął się ów pomysł o braku defensywy w antycznym boksie? Najprawdopodobniej z pewnej mrożącej krew w żyłach historii opowiedzianej przez cytowanego już tu Pauzaniasza. Dwaj pięściarze walczący na igrzyskach w Nemei, nie mogąc rozstrzygnąć pojedynku toczonego pod wieczór, zawarli przy świadkach umowę, że każdy z nich zada drugiemu tylko jeden, nieblokowany cios. Pierwszy uderzył Kreugas, mierząc w głowę. Damoksenos, który zdołał przetrwać atak, kazał unieść przeciwnikowi ramię, po czym uderzył pod żebrami, lecz nie pięścią, ale wyprostowanymi palcami. Przebił nimi skórę, dostał się aż do wnętrzności, które chwycił, wyciągnął na zewnątrz i rozerwał. Kreugas skonał natychmiast. Jednak Damoksenos nie został zwycięzcą – sędziowie uznali, że złamał umowę, zadając zamiast jednego ciosu wiele. Został zatem przepędzony, a wieniec zwycięstwa przyznano Kreugasowi.

Powróćmy jednak do boksu w jego tradycyjnej, mniej krwawej postaci. I tu, podobnie jak w zapasach, walczono bez przerwy, bez limitu czasu i podziału na rundy i wagi. Ciosy, mierzone przede wszystkim w głowę, zadawano pięściami; wydaje się, że dopuszczano również uderzenia podstawą wyprostowanej dłoni (element ten jest, chyba mylnie, identyfikowany przez niektórych autorów jako blok). Garda wyglądała zupełnie inaczej niż dziś – lewa ręka wysoko, daleko od ciała, prawa z pięścią zwróconą grzbietem ku górze, trzymaną na wysokości czoła. Garda taka ma sens, jeśli przyjmiemy, że większość ciosów zadawano w głowę. Sposoby na odniesienie zwycięstwa były dwa – doprowadzenie przeciwnika do stanu uniemożliwiającego dalszą walkę lub zmuszenie go do poddania, co przegrywający sygnalizował podnosząc wskazujący palec.

Czytaj także

Teksty historyczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną