Wielkie żałoby narodowe

Polski żałobami czarne
Po powstaniu styczniowym, po Grudniu’70, po śmierci JP2 i marszałka Piłsudskiego. Różne bywały i polskie żałoby, i powody smutku. I różne skutki.

Były żałoby spontaniczne. Takie, do których nie trzeba było zachęcać państwowymi dekretami. Jak choćby ta po klęsce powstania styczniowego 1863 r., okupionej nie tylko kilkudziesięcioma tysiącami zabitych i straconych uczestników walk, ale także 40 tys. skazanych na katorgę i Sybir. Matki, wdowy po zabitych i żony zesłanych powstańców długo potem nie zdejmowały czarnych sukien. Także udział w hucznych zabawach, nie mówiąc już o przyjmowaniu zaproszeń na uroczystości organizowane przez zaborców, był przez co światlejszych Polaków uznawany za co najmniej nieprzyzwoitość.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną