Autonomiczny Śląsk w latach dwudziestych

Gra o Śląsk
Śląsk szybciej dostał swoją konstytucję niż sama Rzeczpospolita. Dlaczego młode państwo rezygnowało z części swoich uprawnień na rzecz regionu? Jak Ślązacy wykorzystali autonomię?
Wojciech Korfanty
Wikipedia

Wojciech Korfanty

Budynek Sejmu Śląskiego współcześnie
Jan Mehlich/Wikipedia

Budynek Sejmu Śląskiego współcześnie

W połowie 1920 r. Śląsk nadal prawnie należał do Niemiec i czekał na plebiscyt – jeden z dwóch wyznaczonych na mocy traktatu wersalskiego. Ludność miała opowiedzieć się za Niemcami lub Polską, więc oba państwa rozpoczęły licytację ofert dla Ślązaków. Strona polska musiała wejść do gry odważnie, ale i rozsądnie, miała przecież za sobą przegrane referendum na Warmii, Mazurach i Powiślu, gdzie wybierano między Polską a Prusami Wschodnimi. Do wrót Warszawy właśnie pukała Armia Czerwona i związek z Rzeczpospolitą rysował się niezbyt atrakcyjnie. Trzeba było działać. Przede wszystkim błyskawicznie stworzono więc konstytucję dla Śląska. Już 15 lipca 1920 r. Sejm Ustawodawczy Rzeczpospolitej Polskiej uchwalił ustawę nadającą regionowi statut autonomiczny z oddzielnym sejmem i skarbem.

Kto da więcej

Gra o Górny Śląsk zaczęła się jeszcze przed zakończeniem I wojny światowej i odzyskaniem przez Polskę niepodległości. Nieuchronna klęska państw centralnych i rewolucja w Rosji oznaczały załamanie się XIX-wiecznego porządku w Europie. Woodrow Wilson, prezydent USA, domagał się prawa do samostanowienia narodów – nowe etniczne państwa miały być jednym z filarów powojennego ładu politycznego. W 13 punkcie słynnej deklaracji ze stycznia 1918 r. zapisano, że powinno powstać niepodległe państwo polskie obejmujące „terytoria zamieszkane przez bezspornie polską ludność”.

W ślad za tym Roman Dmowski przedstawił Wilsonowi w październiku 1918 r. – w imieniu Komitetu Narodowego Polskiego – projekt przyszłych granic państwa, w tym granicy polsko-niemieckiej na Śląsku. W Polsce miała znaleźć się cała rejencja opolska obejmująca terytorialnie Górny Śląsk, ponieważ w niemieckim spisie powszechnym z 1910 r., z ponad 2 mln mieszkańców rejencji, około 60 proc. przyznało się do polskości. 25 października 1918 r. Wojciech Korfanty zażądał w Reichstagu przyłączenia całego Górnego Śląska do powstającego państwa polskiego; w tym samym przemówieniu domagał się uwolnienia więzionego w Magdeburgu Józefa Piłsudskiego.

W przejęciu Górnego Śląska wspierała Polskę Francja, żywo zainteresowana osłabieniem Niemiec, także przez uszczuplenia terytorialne. Sprzeciwiała się jednak temu wspierana przez Włochy Wielka Brytania, która z kolei obawiała się wzrostu znaczenia Francji. Konsekwencją sporu było zapisanie w art. 88 traktatu wersalskiego (28 czerwca 1919 r.) decyzji, że o przynależności Górnego Śląska rozstrzygnie plebiscyt. Na początku 1920 r. przetłumaczony traktat ukazał się w Dzienniku Ustaw. I to on legalizował prawo polskiego sejmu do uchwalenia statutu województwa śląskiego, które miało obejmować „wszystkie ziemie śląskie przyznane Polsce”.

Tak więc propozycja autonomii kierowana była do województwa, które dopiero miało powstać na ziemiach formalnie jeszcze będących w granicach Austrii (Śląsk Cieszyński) i Prus (Górny Śląsk). Śląsk był już wtedy po swoim pierwszym powstaniu (sierpień 1919 r.), miało ono jednak wymiar bardziej społeczny (wtedy mówiło się: proletariacki) niż narodowy. 11 lutego 1920 r. władzę zwierzchnią na Górnym Śląsku objęła Międzysojusznicza Komisja Rządząca i Plebiscytowa; dzień później rozpoczął działalność Polski Komisariat Plebiscytowy w Bytomiu z Wojciechem Korfantym na czele.

Miesiąc po przyjęciu przez polski sejm ustawy o autonomii Śląska wybuchło drugie powstanie śląskie. Była to odpowiedź na szerzące się akty terroru ze strony niemieckiej policji Sipo (Sicherheitspolizei – policja bezpieczeństwa) i paramilitarnych bojówek, których celem było zdezorganizowanie polskiej akcji plebiscytowej. Po tygodniu krwawych walk i po decyzji aliantów o rozwiązaniu Sipo działania ustały. Do utrzymania porządku powołano polsko-niemiecką policję plebiscytową.

Bez wątpienia polska oferta autonomii wobec Śląska miała charakter propagandowy – jej celem było osłabienie atrakcyjności propozycji niemieckich. Już wcześniej, w połowie października 1919 r., pruski parlament zdecydował bowiem o wydzieleniu rejencji opolskiej z Prowincji Śląskiej ze stolicą we Wrocławiu i utworzeniu Prowincji Górnośląskiej ze stolicą w Opolu; przyznano jej większą samorządność, niż miały pozostałe pruskie jednostki administracyjne. Ustawa polskiego sejmu szła dalej, bo gwarantowała większą niezależność regionu w ramach państwa polskiego niż pruska oferta wobec nowej prowincji.

Prof. Józef Buzek (brat dziadka prof. Jerzego Buzka), jeden ze współtwórców ustawy o autonomii Śląska, tak to wówczas komentował: „Otóż nasza ustawa jest odpowiedzią na tamtą ustawę, daje jednak nieskończenie więcej niż ustawa pruska. Nie boimy się porównania naszej ustawy z pruską. Możemy bowiem przeprowadzić dowód, że nasz sejm polski ma daleko większe zaufanie do ludu śląskiego niż sejm pruski. Lud śląski jest krwią z naszej krwi, kością z naszej kości, toteż mógł sejm nasz bez obaw o całość Rzeczypospolitej zgodzić się na dalej idące prawa samorządowe Śląska, niż mógł to ofiarować sejm pruski”.

Ten argument próbowała z kolei przebić strona niemiecka, która zaproponowała wyłączenie Prowincji Górnośląskiej z Prus i przekształcenie jej w odrębny kraj związkowy w ramach Rzeszy. Propozycja ta szła dalej niż polska oferta autonomii, ale referendum w tej sprawie odbyło się dopiero we wrześniu 1922 r. (a więc po przyznaniu Polsce najatrakcyjniejszej gospodarczo części Górnego Śląska).

W obawie przed korzystnym dla Polski wynikiem plebiscytu lansowane też były inne pomysły na Górny Śląsk, m.in. koncepcja utworzenia samodzielnej i neutralnej, jak Szwajcaria, republiki śląskiej – Freistaat Schlesien. Równorzędnymi językami byłyby w nim niemiecki, morawski i polski, a neutralność gwarantowaliby sąsiedzi: Czechosłowacja, Niemcy i Polska. W imię niepodzielności Górnego Śląska miało powstać państwo buforowe między Polską i Niemcami. Ten pomysł podobał się szczególnie wielkiemu kapitałowi, który obawiał się przerzucenia na jego barki odszkodowań wojennych na rzecz zwycięskich mocarstw. Zarazem zamierzano odgrodzić się własną państwowością od zrewolucjonizowanego Berlina.

Urny i karabiny

Wyznaczony na 20 marca 1921 r. plebiscyt przekreślał wszelkie tego typu rachuby: Górny Śląsk mógł wybierać tylko między Polską a Niemcami. Ponad 1,2 mln uprawnionych do głosowania (po ukończeniu 20 lat) otrzymało po dwie kartki: białą – za Niemcami, czerwoną – za Polską. Frekwencja wyniosła ponad 97 proc. Blisko 60 proc. (ponad 700 tys. głosujących) opowiedziało się za Niemcami, a na Polskę padło trochę ponad 40 proc. (480 tys.) głosów. Wcześniej strona polska zaproponowała, aby do głosowania dopuścić osoby urodzone na Górnym Śląsku, ale pracujące i mieszkające poza nim, głównie w Zagłębiu Ruhry. Przypuszczano, że wzmocnią oni opcję Polską. Na plebiscyt przyjechało około 192 tys. emigrantów, ale zaledwie 10 tys. głosowało za Polską.

W sumie mogło być lepiej, na co strona polska liczyła, ale wynik nie był tragiczny. W aneksie do traktatu wersalskiego zapisano bowiem, że podstawą podziału nie będzie globalna liczba głosów, ale zwycięstwo w danej gminie. Z 1510 gmin, w których przeprowadzono wybory, w 674 (prawie 45 proc.) zwyciężyła opcja polska. Dlatego Korfanty ogłosił w odezwie, że odnieśliśmy wielkie zwycięstwo dziejowe. Jednak walka o polski Śląsk nie była jeszcze zakończona. Dwa dni po plebiscycie z poufnymi informacjami zjawił się u Korfantego wysokiej rangi oficer angielski sprzyjający polskiej racji stanu. Przekazał, że Anglicy i Włosi proponują przyznać Polsce jedynie powiaty pszczyński i rybnicki oraz skrawek powiatu katowickiego. W reakcji na to pojawiła się koncepcja nazwana Linią Korfantego, według której granica polsko-niemiecka znajdowałaby się pod Opolem. Dawała ona Polsce około 60 proc. obszaru plebiscytowego. Mapa trafiła do prawie wszystkich liczących się europejskich gazet i wywołała gorącą dyskusję w kołach dyplomatycznych.

Czytaj także

Teksty historyczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną