Historia

Wędrówka greckiego mitu

Co nam zostało ze starożytnej Grecji

Pomnik Leonidasa, bohatera spod Termopil Pomnik Leonidasa, bohatera spod Termopil Guillaume Cattiaux / Flickr CC by SA
Demokracja, Maraton, Sparta, Termopile – to hasła, symbole, punkty odniesienia, które mają fundamentalne znacznie dla zachodniego świata. Ale czy znaczą dla nas to samo co dla starożytnych?
2500 lat od bitwy pod Maratonem. Pomocnik historyczny Polityki nr 10/2010Polityka 2500 lat od bitwy pod Maratonem. Pomocnik historyczny Polityki nr 10/2010

Przedstawiamy Pomocnik historyczny Polityki 2500 lat od wielkiej bitwy - Maraton. Znajdziecie w nim Państwo teksty najwybitniejszych polskich uczonych, zajmujących się różnymi aspektami historii starożytnej Grecji. Zapraszamy do Sklepu Polityki.
 

Demokracja

Ateny – ojczyzna demokracji? W 1993 r. świat świętował 2500-letnią rocznicę narodzin demokracji. Za moment przełomowy uznano reformy, które Klejstenes przeprowadził w Atenach w 508–507 r. Słynny angielski historyk Simon Hornblower stwierdził jednak, że to raczej Spartę powinno uważać się za ojczyznę demokracji; zadał też pytanie, czy grecka demokracja była naprawdę pierwszą na świecie? Ale mimo wątpliwości badacz musiał przyznać, że o żadnej innej demokracji starożytnej niż ateńska nie jesteśmy w stanie wiele powiedzieć.

Zarówno ateńska demokratia, jak i współczesna tzw. liberalna demokracja mogą być analizowane jako system polityczny oraz jako ideologia polityczna. Podobieństwa są uderzające. Kuszące jest uznanie ich za skutek oddziaływania ideałów antycznej demokracji. Próbując odpowiedzieć na pytanie o wpływ demokracji ateńskiej na demokracje XXI w., musimy ustalić, co o niej po upadku starożytności wiedziano? Do początków XIX w. informacje czerpano niemal wyłącznie z „Polityki” Arystotelesa, dialogów Platona oraz z dzieła Polibiusza. O demokracji pisano zresztą wyłącznie w zestawieniu z monarchią oraz oligarchią i niemal zawsze z niechęcią.

Zwolennicy klasycznych korzeni współczesnej demokracji dowodzą, że o wpływie starożytnej demokratii na nowożytną demokrację zdecydowała rewolucja francuska oraz wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Narastał wówczas zachwyt antykiem. W sali posiedzeń francuskiego Konwentu stanęły popiersia Solona i Likurga, politycy powoływali się na greckich mówców, a głównym bohaterem rewolucyjnej Francji został Brutus. Dla Saint-Just i Robespierre’a ideał spartańskiej surowości był najbardziej pożądanym wzorcem. We Francji ówczesnej modne stało się nadawanie dzieciom greckich lub rzymskich imion, które czasami dodawali sobie też dorośli (François stał się Grakchusem Babeufem); nazwy zmieniały też niektóre miasta, i tak Marcellin w Isere nazwano Thermopyles, a Saint-Eusebe w Saone-et-Loire – Sparte. (Niezależnie od zachwytów politycznych, po odkryciu Pompejów i Herkulaneum, w architekturze i sztuce zapanował wzorowany na grecko-rzymskich wzorcach klasycyzm).

Bardziej rzymska niż grecka? Rewolucja była jednak bardziej rzymska niż grecka. Bo choć wcześnie przypisano jej zamiar zaprowadzenia reżimu wzorowanego na Sparcie, badania dowiodły, że Maraton i Termopile były wyłącznie symbolami patriotyzmu, a Brutus – republikańskiej cnoty. Wiedza o ateńskiej demokracji nie odgrywała większej roli ani w wykształceniu rewolucjonistów francuskich, ani bojowników o wolność USA. Inspirował ich raczej Rzym – Ojcowie Założyciele, którzy zebrali się w 1787 r., nie ustanowili na wzór ateński Rady Areopagu, lecz Senat; obradowali na Kapitolu, nie na Pnyksie, a francuska konstytucja nie ustanowiła strategów, lecz triumwirat konsulów. Wyjątkiem była Rada Starszych na wzór geruzji spartańskiej i Rada Pięciuset na wzór greckiej boule.

Nawet w hellenofilskich Niemczech to Sparta była popularniejsza niż Ateny, a demokracja nie budziła większego entuzjazmu. Długo za oczywiste uznawano też, że demokracja ateńska ma charakter bezpośredni. Koncepcja demokracji przedstawicielskiej po raz pierwszy pojawiła się w liście Alexandra Hamiltona do gubernatora Morrisa z 1777 r. Pierwszy zaś poważniejszy ruch polityczny zorganizowany pod sztandarem demokracji przedstawicielskiej tworzyła partia Andrew Jacksona w 1828 r. W Europie do akceptacji demokracji przedstawicielskiej przyczynił się Alexis de Tocqueville swoją „Demokracją w Ameryce”.

Aż do połowy XIX w. demokrację oceniano negatywnie. Uważano, że rodzi demagogów i prowadzi do walk fakcyjnych, a w czystej formie jest niepraktyczna. Po I wojnie światowej zaczęły narastać nadzieje na nowy, sprawiedliwy świat. Symboliczne stało się umieszczenie w 1915 r. w londyńskich autobusach tekstu mowy pogrzebowej Peryklesa, sławiącej wartości demokracji. Hasło demokracji zaczęto przyjmować z coraz większym entuzjazmem.

Podsumujmy. Od czasów starożytnych aż do XIX–XX w. nie ma wielu przykładów demokracji. Ani dla naszej demokracji szlacheckiej, ani dla Landsgemeinde w Szwajcarii czy Town Meeting w Nowej Anglii demokracja antyczna nie była źródłem inspiracji. Pozostaje w tej sytuacji pytanie o przyczynę podobieństw (poza samą nazwą) demokracji antycznej (czyli w praktyce ateńskiej) i dzisiejszej. Obydwie mają te same składowe: demokracja – wolność – równość, czyli ateńska demokratia – eleutheria – isonomia. Ale pochwała wolności i równości pojawia się u schyłku XVIII w. we Francji i Ameryce, a dopiero brytyjscy radykałowie i utylitarianie połączyli to z demokracją. Trudno zatem uznać demokratyczne Ateny za współczesną szkołę wychowania politycznego. Być może więc rację ma duński uczony klasyczny Mogens Hansen twierdząc, że nie powinniśmy przeceniać roli tradycji i niedoceniać zdolności człowieka do rozwinięcia w okolicznościach zaskakująco podobnych, choć niewykazujących bezpośrednich zależności, rozwiązań.

Maraton

Pamięć zbiorowa. John Stuart Mill napisał, że „bitwa pod Maratonem, nawet jako wydarzenie z angielskiej historii, ma większe znaczenie niż bitwa pod Hastings”. W jakim sensie? Czy zdeterminowała historię Anglii? Takie same pytania można odnieść do innych nacji, na przykład zestawiając z Maratonem bitwę pod Grunwaldem. Wielu Brytyjczykom zapewne Grunwald z niczym się nie kojarzy, podobnie jak wielu Polakom Hastings. Do europejskiej memoire collective owe bitwy nie należą. I to różni je od bitwy pod Maratonem.

Odpowiedź na pytanie o pierwotne i wtórne znaczenia bitwy powinniśmy rozpocząć od starożytnego wizerunku Maratonu. W Atenach jeśli nie od razu, to wkrótce po bitwie bitwa urasta do rangi symbolu walki Greków z barbarzyńcami. Pierwsi uosabiają umiłowanie wolności, drudzy życie w niewoli. Maraton staje się przedmiotem dumy Ateńczyków. Narastający mit niesie też ze sobą pewne wewnętrzne treści. Zwłaszcza w latach 60. V w., gdy zaznacza się w życiu politycznym Aten wpływ Kimona, syna Miltiadesa, zwycięskiego wodza spod Maratonu. Wówczas Ateny ufundowały w Delfach pomnik w podzięce za zwycięstwo, składający się z szesnastu posągów bogów i herosów (a także Miltiadesa).

Ok. 460 r. wzniesiono w Atenach Stoa Poikile – Malowany Portyk (w III w. wykładał tam Zenon z Kition, w związku z czym jego zwolenników nazwano stoikami). W portyku tym znalazły się malowidła ukazujące walkę Ateńczyków z Amazonkami, wojnę trojańską oraz bitwę pod Maratonem. Bitwę tę przypominać miał też monumentalny posąg Ateny Promachos (czyli walczącej w pierwszym szeregu), autorstwa Fidiasza, umieszczony na Akropolu.

Symbol i znaczenie. Maraton miał też wymiar społeczny. Zwycięzcy – maratonomachowie – rywalizują ze zwycięzcami spod Salaminy. Pierwsi to hoplici, przedstawiciele warstwy średniej, drudzy to marynarze, ubożsi obywatele, których nie stać było na ekwipunek hoplity, a walnie przyczynili się do zwycięstwa nad Persami w bitwie morskiej pod Salaminą. Legenda Maratonu miała też wymiar zewnętrzny, jako symbol obrony przed wrogą agresją. Ten ostatni widoczny jest do dziś. Maraton należy do symboli czytelnych i potrzebnych wszystkim, uosabiając kontrast między światem wolności i niewoli.

Polscy twórcy w XIX w. również chętnie odwoływali się do symboliki greckiej. Była ona czytelna dla odbiorców, a trudna do zwalczania przez cenzurę, skoro fundamentem edukacji we wszystkich zaborach był antyk. Najlepszym przykładem jest poemat Kornela Ujejskiego „Maraton” (1845 r.): „W Atenach pusto. Śród obszaru miasta/Pozostał starzec, ślepiec i niewiasta./A kto mógł, patrzał w trwożnym niepokoju,/Czy nie obaczy co od strony boju./Nic, nic nie widać; i słońce zagasło,/I gwiazdy... Cyt... cyt... Coś w pobliżu wrzasło./ Prędkimi kroki ktoś po bruku bije,/I woła: »Tchu! Tchu! Głosu. Grecja...żyje!/Cześć! Cześć!... Milcjades!... Tchu!... Zwycięstwo z nami!«/Kobiety z domów wyszły z pochodniami.../Z gałązką lauru Grek ulicą bieżył/I padł wołając: »Zwycięstwo!” – Już nie żył«”.

Trudno się dziwić, że aż do I wojny światowej poemat ten należał, jak pisał wielki znawca antyku Tadeusz Sinko, do „żelaznego repertuaru wszelkich wieczorków patrjotycznych i nigdy nie chybiał efektu podniesienia temperatury patrjotycznej”.

W sumie Maraton należy do światowej pamięci zbiorowej i kojarzy się z indywidualnym pokonywaniem własnej słabości (bieg maratoński) oraz walką o wolność słabszych z silniejszymi (bitwa pod Maratonem). Puryści mogą biadać nad zmianą zainteresowań i wizerunku. W gruncie rzeczy mamy wszakże więcej powodów do radości niż do smutku.

Sparta

Pochwała surowości. Średniowiecze zachowało szczątkową wiedzę o Sparcie za pośrednictwem pisarzy chrześcijańskich. Potępiano postawę Spartan, którzy dla fałszywej nagrody, czyli sławy, oddawali życie, ale akceptowano te elementy ich obyczajów, które były chrześcijanom bliskie. Tertulian zestawiał spartański sprawdzian wytrzymałości w świątyni Artemidy Orthia z chrześcijańskim męczeństwem, Klemens z Aleksandrii doceniał spartańską surowość obyczajów, wytrzymałość na trudy, pogardę dla luksusu. Z kolei u Orygenesa przykład Sokratesa i Leonidasa, którzy wyrzekają się życia, ma pomóc zrozumieć ofiarę Chrystusa.

W renesansie podziw dla Sparty rośnie. Podstawą wiedzy stają się „Żywoty” i „Moralia” Plutarcha, w centrum uwagi znajduje się spartańskie wychowanie, proste jedzenie, ubranie, szacunek dla starszych. Z czasem Sparta przykuwa zainteresowanie myślicieli – Machiavelli zwraca uwagę na posłuszeństwo prawom okazywane przez królów spartańskich, Kalwin w związku z kontrolą władzy państwowej przywołuje jako wzór eforów, a dla Bodina Sparta Likurga jest przykładem demokracji.

W literaturze i ideologii. Spartanie pojawiają się w teatrze. Szekspira skojarzenia ze Spartą dotyczą psów i polowań (źródła antyczne wspominają o polowaniach w Sparcie, sławne były też lakońskie psy myśliwskie), ale widzom przypomniano również matkę Spartankę oraz rzekomo spartańską dewizę „z tarczą albo na tarczy”. Spartanka pojawia się też w nieznanej ludziom antyku roli jako miłośniczka polowań (zlewa się tu w jedno obraz Spartanki, bogini łowów Artemidy oraz Amazonki). Sami Spartanie występują jako pierwowzór obojętnych na dobra doczesnego świata stoików. Tytułowymi bohaterami uczynili Spartan Racine („Pauzaniasz” z 1662 r.), Corneille („Agesilaos” z 1666 r.) oraz Dryden („Kleomenes i spartański heros” z 1692 r.). W XIX w. Europę zalewają utwory literackie odnoszące się do Sparty i pochodzących z niej bohaterów.

Spartę uwielbiają Niemcy ze względu na jej patriotyzm (choć Herder i Schiller mają do niej krytyczne podejście). U Hegla Ateny i Sparta wyznaczają dwa bieguny ludzkiego rozwoju – oświecenie (Ateny) i patriotyzm (Sparta). Niekiedy wątpliwości budzi skuteczność Spartan, jak u Karla Juliusa Belocha, który stwierdził, że „katastrofa w Termopilach miała tylko jedną zaletę – uwolniła armię związkową od niekompetentnego dowódcy”. Większość uczonych niemieckich będzie jednak sądzić inaczej i, jak Ernest Curtius, uzna Termopile za „nieprzemijający pomnik heroicznej cnoty obywatelskiej”.

Środowiska akademickie z czasów republiki weimarskiej uznają Spartę za wzór doryckiego męstwa. W późniejszej edukacji faszystowskiej szczególne miejsce zajmie Leonidas. Rektor uniwersytetu w Lipsku Helmut Berve, jeden z entuzjastów reżimu, uczyni z niego wzór dla niemieckiej młodzieży. Celem klasycznej edukacji w Niemczech ma być stworzenie człowieka takiego jak Leonidas, gotowego zginąć za Volk und Reich, a „Leonidas i jego towarzysze na zawsze pozostaną przykładem i przedmiotem podziwu dla naszej młodzieży”, jak w 1924 r. stwierdził niemiecki historyk Ulrich Wilcken.

Sparta pop. W dzisiejszym świecie mit spartański zmienia swój sens, ulegając daleko idącemu spłyceniu. Sparta najbardziej kojarzy się z siłą i tężyzną fizyczną. Nie dziwi zatem jej szczególna popularność w świecie sportu właśnie. Sparta stała się patronem setek klubów sportowych (Sparta Praha, Sparta Rotterdam, Sparta Moskwa). Najczęściej są to kluby piłkarskie, ale też takie, w których uprawia się dyscypliny zupełnie Spartanom nieznane, np. rugby (Sparta Rugby Klub Jarocin) czy żużel (Sparta Wrocław).

Odwołania do Sparty możemy odnaleźć w zaskakujących kontekstach. Zainteresowani mogą nabyć projekt (zupełnie skądinąd niespartańskiego) domu Sparta, położyć w domu terakotę Sparta i umeblować go meblami Sparta. W pracach w ogrodzie pomoże kosiarka Mac-Sparta, a w razie potrzeby możemy też użyć środka grzybobójczego Sparta 2500. Siadając przy kominku Sparta można sięgnąć po czeskie papierosy Sparta (nie radzimy z troski o zdrowie czytelników) i oddać się lekturze czasopism – „The Spartan Independent”. Możemy też zabić czas sięgając po jedną z gier, w których pojawiają się wątki spartańskie, komiks lub film.

Często trudno znaleźć jakikolwiek sens w odwoływaniu się do nazwy Sparta. O ile agencja ochrony Sparta Security Rzeszów, a nawet Sparta – Hurtownia okuć mogą nawiązywać do jakichś elementów uniwersalnej symboliki spartańskiej (w końcu sławne w starożytności były lakońskie zamki do drzwi, a i pomysł ochrony przez bodyguards takich jak Leonidas może przekonywać), o tyle zajmująca się dystrybucją mięsa z RPA Sparta Quality Beef może jedynie zadziwiać. Cieszyć się trzeba, że astronomowie nie zapomnieli o Leonidasie, nazywając jedną z nowo odkrytych asteroid jego imieniem.

Termopile

Każdy ma swoje Termopile. Gdy zwycięski Napoleon po raz pierwszy zobaczył obraz Davida „Leonidas i Termopile”, miał wyrazić swoją dezaprobatę: „Po co malować pokonanych?”; ale gdy jego doświadczenie życiowe wzrosło, zmienił podobno zdanie. W XIX–XX w. Termopile zdają się wypierać Maraton jako symbol bohaterskiej walki o wolność. Są bardziej niż Maraton sugestywne. I one stanowią w gruncie rzeczy główną antyczną realizację w praktyce słów Horacego: „Słodko i zaszczytnie jest umrzeć za ojczyznę”.

Wiele bitew w historii z większym lub mniejszym uzasadnieniem porównuje się do Termopil. Na ogół powodem jest walka o wolność, heroiczna śmierć za ojczyznę, często ogromna dysproporcja sił, czasami barbarzyństwo zwycięzców. Chronologicznie listę otwierają katarskie Termopile – obrona twierdzy Montsegur we Francji, która padła 16 marca 1244 r. po 10 miesiącach oblężenia. Spalono na stosie 400–500 jej obrońców. Serbskimi Termopilami określa się bitwę na Kosowym Polu (1389 r.). W tym krwawym starciu zginęło 4,5 tys. Turków i 10 tys. Serbów. Pruskimi zwana jest natomiast bitwa z Austrią pod Kamienną Górą (1760 r.) w czasie III wojny śląskiej. Do Termopil porównywano też francuskie Valmy (1792 r.) i hiszpańską Samosierrę (1808 r.), gdzie walczył Kozietulski i jego towarzysze. Amerykańskim przykładem jest obrona Alamo w Teksasie (1836 r.), gdzie ok. 180 osób stawiło beznadziejny opór kilku tysiącom żołnierzy gen. Santa Anny. Przeżył tylko jeden obrońca. Mianem bułgarskich Termopil określa się walki o Przełęcz Szipka w czasie wojny rosyjsko-tureckiej 1877–1878 r. Przez wiele miesięcy 6 tys. Rosjan i Bułgarów broniło przełęczy przed 40 tys. Turków. Chińskimi Termopilami – obronę Cingtao (1914 r.). Z Termopilami kojarzyć się miały Niemcom walki w rejonie Langemarck we Flandrii (jesień 1914 r.).

Z reguły odwołania do Termopil nawiązują do bohaterskiej obrony, ale potrafią się z nią utożsamiać także agresorzy. Hermann Goering w transmitowanej przez radio mowie z 30 stycznia 1943 r. zagrzewał Niemców do wytrwania pod Stalingradem, na nowo odczytując sławne termopilskie epitafium: „Gdy przybędziesz do Niemiec, powiedz im, że widziałeś, jak walczyliśmy w Stalingradzie/ Dla Niemiec, posłuszni prawu honoru i wojny”. Sparta, Termopile, Leonidas towarzyszą ostatnim chwilom III Rzeszy. 20 kwietnia 1945 r. w Berlinie na swoich urodzinach Hitler wspomina Termopile, odrzucając myśl o ewakuacji. „Desperacka walka zawsze będzie pamiętana jako godny przykład. Pomyśl tylko – mówi do Martina Bormana – o Leonidasie i jego 300 Spartanach”.

Polskie Termopile. W greckich Termopilach, poczynając od najsławniejszej w 480 r., rozegrały się później jeszcze trzy wielkie bitwy. Polska co najmniej dorównuje, jeśli nie przewyższa Grecji pod względem liczby Termopil. Pierwsze to bitwa pod Węgrowem (3 luty 1863 r.) w czasie powstania styczniowego. Z walką Spartan porównał ją francuski poeta August Barbier w znanym w Europie w XIX w. wierszu „Atak pod Węgrowem”. 1920 r. przyniósł kolejne polskie Termopile.

17 sierpnia 1920 r. pod Zadwórzem, 33 km od Lwowa, 330 żołnierzy polskich kpt. Bolesława Zajączkowskiego stawiło bohaterski opór oddziałom Budionnego. Celem było opóźnienie podejścia wojsk bolszewickich do Lwowa. Obrona zakończyła się sukcesem wojsk polskich. Zginęło jednak 318 z 330 żołnierzy. Ze wszystkich znanych Termopil te właśnie pod rozmaitymi względami najbardziej zdają się przypominać grecki pierwowzór. Trzecie polskie Termopile to stoczona 16 września 1920 r. bitwa pod Dytiatynem. 13 Pułk Piechoty Dzieci Krakowa kpt. Jana Gabrysia bronił wzgórza 385 przed atakami dowodzonej przez gen. Witalija Primakowa 8 dyw. kawalerii Czerwonych Kozaków, w skład której wchodziło 6 pułków piechoty. Dysproporcja sił była wielka. Po stronie polskiej ok. 600 ludzi, 6 dział, 6 ckm, po stronie rosyjskiej 2500–3000 ludzi, 12 dział, 20 ckm. Żołnierze polscy walczyli do końca. Na nic zdawały się wezwania: Poljak zdajsia. Nikt poddać się nie chciał. Przez długi czas pamiętano o bohaterstwie Dzieci Krakowa.

Ostatnie polskie Termopile to obrona Wizny (7–10 września 1939 r.). Dowodzący obroną kpt. Władysław Raginis dysponował szczupłymi siłami – ok. 20 oficerów i 700 podoficerów i szeregowców; 6 lekkich dział, 24 ckm, 18 rkm, 2 karabiny ppanc. Gen. Heinz Guderian miał miażdżącą przewagę w ludziach (ok. 42 tys. żołnierzy) i sprzęcie. Obrońcy Wizny stawiali jednak zaciekle opór. Dopiero 10 września Niemcy przełamali ostatni bastion. W czasie walk przy schronie kpt. Raginisa na Górze Strękowej Niemcy zagrozili wymordowaniem wszystkich jeńców w razie kontynuowania oporu. Raginis nakazał swoim żołnierzom opuścić schron, a sam rozerwał się granatem.

Bohaterstwo obrońców Wizny upamiętnia pomnik na Górze Strękowej, zaopatrzony w znamienny napis: „Przechodniu, powiedz Ojczyźnie, żeśmy walczyli do końca, spełniając swój obowiązek”. Ostatnio obrońców Wizny przypomniał szwedzki zespół Sabaton, śpiewając o polskich żołnierzach, a duchem Spartanach. W wywiadzie prasowym lider grupy Joakim Brodén powiedział: „Polski fan przesłał nam kiedyś informację o bitwie pod Wizną. Kiedy przeczytaliśmy o czynach kapitana Władysława Raginisa i jego przyjaciół, była to dla nas tak nieprawdopodobna historia, że sądziliśmy najpierw, iż nie może być prawdziwa. Taka niesamowita odwaga, by 720 żołnierzy stawiało opór 42 tys. Niemców! Uznaliśmy natychmiast, że to najbardziej interesująca bitwa historii, i oczywiście napisaliśmy o tym piosenkę pt. »40:1«”.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Ludzie i style

Down in the Town

Na castingach Teatru 21 liczy się kreatywność, a nie liczba chromosomów.

Mateusz Witczak
03.04.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną