Kardynał Wyszyński - pomnik wart uczłowieczenia

Prymas z ludu
Stefan Wyszyński już za życia był pomnikiem, 30 lat po śmierci jest nim jeszcze bardziej, co tylko utrudnia spojrzenie na tę postać.
Sam prymas Hlond prosił Piusa XII, by mianował na jego miejsce właśnie niespełna 45-letniego Wyszyńskiego.
Wojciech Łaski/EAST NEWS

Sam prymas Hlond prosił Piusa XII, by mianował na jego miejsce właśnie niespełna 45-letniego Wyszyńskiego.

Nie widać chętnych do odbrązawiania Prymasa Tysiąclecia. Przynajmniej w głównym nurcie polskiego życia publicznego. To samo dzieje się z Janem Pawłem II. Jego beatyfikacja dźwiga postać Wojtyły już na najwyższe piętro kultu.

Obaj na swoje pomniki ciężko zapracowali. Wojtyła najpierw swą działalnością w kraju, odkąd został biskupem i kardynałem, a potem swym pontyfikatem – rekordowo długim, bogatym i owocnym. Stefan Wyszyński zapracował na swoją legendę jeszcze dłuższym i pełnym wyzwań prymasostwem.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną