Historia

Znaki polskie

Polskie symbole narodowe: jakie są, jakie były

Chorągiew Królestwa Polskiego na miniaturze z XVI w. Chorągiew Królestwa Polskiego na miniaturze z XVI w. FoKa / Forum
Wyobraźnia społeczna zawsze organizowała się wokół symboli. Wiedzieli to już pierwsi Polanie.
Orzeł wyhaftowany przez Królową Annę Jagiellonkę na oprawie książki, XVI w.Jan Morek/Forum Orzeł wyhaftowany przez Królową Annę Jagiellonkę na oprawie książki, XVI w.
Chorągiew Królestwa w bitwie pod Grunwaldem, na obrazie Jana Matejki.Wikipedia Chorągiew Królestwa w bitwie pod Grunwaldem, na obrazie Jana Matejki.
Legenda o Lechu i białym orle, grafika autorstwa Walerego Eljsasz-Radzikowskiego.Wikipedia Legenda o Lechu i białym orle, grafika autorstwa Walerego Eljsasz-Radzikowskiego.

Książę państwa Polan chciał mieć swój wyróżnik, czyli herb. Widnieje on na monetach Bolesława Chrobrego. Dotąd jednak badacze nie są pewni, czy wybity na monecie ptak to paw czy orzeł. Orzeł miał jednak znacznie większe szanse niż paw związany z symbolem św. Wojciecha i oznaczający raczej bogactwo niż siłę. Większość dynastii europejskich usiłowała ukazać symbolicznie swą potęgę poprzez wizerunki królów świata zwierzęcego; za takie uchodziły lwy i orły. Do uzasadnienia przyjęcia herbu konieczne były legendy: w Polsce utrwalił się mit, że Lech podczas wędrówki natrafił na orle gniazdo i tam założył swą stolicę – Gniezno.

Godło

W rzeczywistości Orzeł Biały stał się symbolem dynastii Piastów dopiero w XII–XIII w. i użyli go jako pierwsi książę opolski Kazimierz i Leszek Biały w XII w. I kto wie, czy nie widniał on na innym tle, skoro w kronice czeskiej z XIII w. znajdujemy: „sztandar czarny jak węgiel unosi się nad polskim orszakiem”. Dopiero za rządów Przemysła II Piasta na pieczęci majestatycznej pojawił się znany nam orzeł srebrzysty w tarczy na czerwonym polu ze złocistą koroną, zadartym dziobem i pazurami, stając się godłem, a właściwie herbem państwa. Za panowania ostatnich Piastów, Władysława Łokietka i Kazimierza Wielkiego, przybrał bardziej dostojny wygląd, opisany przez Jana Długosza w relacji bitwy pod Grunwaldem. Sztandar z Orłem Białym wpisał się w ceremoniał wojenny jako najważniejszy symbol Królestwa i jego utrata traktowana była jako klęska.

Po połączeniu Litwy z Polską w 1385 r. na czwórdzielnej tarczy herbowej orzeł zaczął występować naprzemiennie z litewską Pogonią. Odtąd każdy z władców dodawał własny element. Jan Olbracht (panował w latach 1492–1501) umieścił na szczycie zamkniętą koronę z krzyżem: oznakę królewskiej władzy suwerennej. Z kolei aniołki podtrzymujące godło ostatnich Jagiellonów – Zygmunta I i Zygmunta Augusta – zdają się dobrze oddawać osobowości obu królów, z których jeden łatwo ulegał pokojowym nastrojom władcy arcychrześcijańskiego, a drugi też nie kwapił się do wojen, zyskując miano dojutrka. Obaj Zygmuntowie zamieszczali też swe inicjały. Kolejni wybrani przez szlachtę władcy nie zapominali o własnych herbach i w środku godła Rzeczpospolitej umieszczali swój znak: i tak na polskich herbach Królestwa znalazły się lilie Walezjuszy, smocze kły Batorych, snopek i trzy korony Wazów, a także herby Wiśniowieckiego, Sobieskiego, Wettynów, Leszczyńskiego i Ciołek Poniatowskiego. Co ciekawe, aniołki trzymały nadal godło Polski za panowania, bojowego wszak, Jana III Sobieskiego. Wtedy jednak, po tragedii potopów i odpieraniu nawały tureckiej, aniołki obrazowały raczej powszechną wiarę w opiekę Maryi nad Rzeczpospolitą, wyniszczoną i trawioną śmiertelną chorobą ustroju.

W czasach upadku państwa Orzeł Biały stał się symbolem uczuć patriotycznych i stanowił symboliczną przeciwwagę dla czarnych orłów sąsiadów rozbierających Rzeczpospolitą na kawałki. W opinii i podświadomości Polaków Orzeł Biały nabrał transcendentnych znaczeń, gdyż jaśniał niewinnością na tle czarnych, diabolicznych dwugłowych orłów agresorów. Orłami nazywano też sztandary narodowe w 1807 r., służące pod Napoleonem.

Nowe czasy wymagały dostosowania dawnej symboliki. W czasie powstania listopadowego rozgorzała więc burzliwa dyskusja nad kształtem herbu Rzeczpospolitej. Na wzór Francuzów, którzy rozstali się z liliami burbońskimi, historyk Joachim Lelewel zaproponował symbol orła i Pogoni na dwudzielnej tarczy z amarantowym tłem, zwieńczonej czapką frygijską – symbolem rewolucji 1789 r. W sferze znaczeniowej sybolizowałoby to zwycięstwo ludowładztwa nad jagiellońską, szlachecką tradycją historyczną. Sejm nie ugiął się przed symboliką jakobińską i pozostał przy godle jagiellońskim z orłem ukoronowanym i Pogonią. Po powstaniu listopadowym w 1831 r. polskie godło zostało wtłoczone w pierś dwugłowego orła carskiego, co wielu Polaków potraktowało jako symbol upokorzenia.

Po odzyskaniu wolności w 1918 r. walka o godło, barwy, mundury odżyła z dużo większą siłą, gdyż pod nimi kryła się określona symbolika, którą podzieleni w poglądach Polacy odczytywali jako zwycięstwo lub klęskę danej opcji politycznej. Czy orzeł ma być w koronie czy bez, tak jak chciała PPS i radykalni ludowcy? Endecja, usiłująca nawiązać do czasów Wielkiej Polski, oskarżała np. ludowca Stanisława Thugutta, że jest „uczuć polskich pozbawiony, że chciał polskiego orła pozbawić korony”. Kwestie te rozstrzygnął konkurs ogłoszony przez Ministerstwo Kultury i Sztuki w 1919 r., w którym zwyciężył i został zatwierdzony przez Sejm srebrny orzeł w koronie na czerwonym prostokątnym polu. Z artystycznego i heraldycznego punktu widzenia projekt nie należał do udanych i po ciągłej krytyce w 1927 r. wprowadzono orła wedle projektu Zygmunta Kamieńskiego wzorowanego na batoriańskim. Jednakże i w tym przypadku w sferze tak czułej na społeczną relację, jaką jest symbolika, na twórcę projektu posypały się zarzuty, że korony nie zwieńczył krzyżem. Na dodatek na skrzydłach dopatrzono się dwóch gwiazdek, czyli „tajnych znaków masońskich”. Znów Polacy podzielili się, a granicą była, jak i to jest obecnie, wiara w spiskową teorię dziejów.

Podczas II wojny, wedle działaczy polskich w Moskwie orzełek mógł być jedynie piastowski, czyli bez korony. Pojawił się on w 1943 r. na czapkach żołnierzy 1 Dywizji im. Tadeusza Kościuszki, zaprojektowany w ciągu 24 godzin przez publicystkę Janinę Broniewską na zlecenie Wandy Wasilewskiej. Był odwzorowaniem orzełka na grobie Władysława Hermana, ale autorka projektu nie zauważyła, że orzełek ten, zupełnie odbiegający od kanonów heraldycznych, jest wytworem wyobrażeń XIX-wiecznego artysty Zdzisława Vogla.

Walka o ustrój społeczny po 1945 r. w Polsce miała swe oblicze w wojnie o symbole. Także o krzyże. Obie strony w tym cichym boju stosowały tajną broń: epitety i anegdoty. Już podczas wojny działacze podziemia antykomunistycznego nazywali orła bez korony wroną. Z kolei władze komunistyczne usiłowały na stosownym plakacie zohydzić żołnierzy AK jako „zaplutego karła reakcji” i ludową legendę o białym koniu, na którym przybędzie do Polski gen. Władysław Anders. Ten koń miał symbolizować dawną pańską Polskę, która przegrała we wrześniu 1939 r.

Jednakże szczególnie ważnym symbolem według opinii publicznej pozostał orzełek z koroną lub bez. Sejm w 1952 r. zalegalizował orła bez korony. Zachowano tylko ładny wizerunek z 1927 r. W odpowiedzi władze Polski na Wychodźstwie ustanowiły herb Rzeczpospolitej – orła z zamkniętą koroną i krzyżem. Gdy w 1989 r. dokonała się zmiana ustrojowa – orzeł wrócił w postaci z 1927 r., z koroną otwartą.

Barwa

Przez wieki Polskę kojarzono z barwami biało-czerwonymi, stanowiącymi kolor orła i tła herbowego. Gdy na tron polski został wybrany książę Fryderyk August z pobliskiej Saksonii, przybrał jako król imię Augusta z zamiarem przywrócenia potęgi Rzeczpospolitej. Wraz z nim weszły wojska saskie z białymi kokardami na kapeluszach; przykład nadszedł z Francji. Zaczęli je również przypinać polscy żołnierze. Kokarda utrzymała się na polskich czapkach w różnych formach aż do powstania listopadowego w 1831 r. Symbolizowała ona królewskość i monarchiczny charakter państwa.

Symbolika bieli królewskiej była nie do utrzymania w czasach Sejmu Wielkiego i wieści o rewolucji francuskiej. Powróciły wtedy barwy białe i czerwone jako symbol patriotycznej polskości. W pierwszą rocznicę zwolennicy Konstytucji 3 maja poprosili damy o noszenie sukien białych z czerwonymi wstęgami. Panie uczyniły to z takim entuzjazmem, że zabrakło pąsowych wstążek: w kościele św. Krzyża w Warszawie „ganek napełniły damy w białych sukniach z pąsowymi szarfami i wstęgami”, spełniając obowiązek patriotyczny w skądinąd miły sposób – pisała 5 maja 1792 r. „Gazeta Narodowa i Obca”.

Sytuację barw skomplikował jednak wybuch rewolucji francuskiej 1789 r. i pojawienie się trójkolorowych kokard jako symbolu rewolucji w miejsce bieli z burbońskimi liliami. Śmiałków, którzy w Warszawie ośmielili się nosić trójkolorowy symbol tej „zarazy, porwano do kordegardy marszałkowskiej, więcej nic nie słyszeć o nich ani też pytać się niebezpieczno” – pisał wystraszony radykalizmem obu stron pamiętnikarz Jędrzej Kitowicz. Stanisław August był przeciwny zarówno trójkolorowej kokardzie, jak i jakobinom; nie wprowadził jej też Tadeusz Kościuszko, pozostając z białą kokardą. Dopiero w Legiach Polskich przy boku Francji przyjęto trójkolorową kokardę o polskich – jak zauważyli zgodnie Kościuszko i Talleyrand – odcieniach: bieli, granatu i karmazynu.

Ale symbolika karmazynu związana z Polską szlachecką upadła: nie tylko wskutek końca feudalnego świata. W związku z przemysłową produkcją nowego barwnika koszenili – karmazyn w Księstwie Warszawskim zastąpiono amarantowym. W namiastce resztek państwa polskiego Józefowi Poniatowskiemu udało się też, pomimo niechęci Napoleona, przywrócić polskie barwy i symbole w wojsku Księstwa Warszawskiego: Orła Białego na chorągwiach, białą kokardę i wprowadzić granatowo-amarantowy mundur, nawiązujący do tradycji przedrozbiorowych.

W roku wielkiej nadziei – 1812 – barwa amarantowa i niebieska na kokardach miała symbolizować jedność Polski i Litwy. Na fali entuzjazmu obwiązano taką kokardą nawet pomnik Jana Sobieskiego. Jednakże niektórzy dostrzegali i ahistoryczność nowych barw, i iluzoryczność przekonań, że Napoleon poszedł na Moskwę w „sprawie Polski”. Nie dowierzał Napoleonowi Tadeusz Kościuszko, który w rozmowie z cesarzem zgodził się na współpracę, jeśli Napoleon zagwarantuje odtworzenie Rzeczpospolitej od Odessy po Rygę. Cesarz zmełł w ustach nieparlamentarne słowo, co utwierdziło Kościuszkę w przekonaniach o nieszczerych intencjach Napoleona. Sprawa dotknęła także kwestii symbolicznych: na przyjęciu w lipcu 1812 r. u księżnej Jabłonkowskiej pod Paryżem „stary głupiec”, jak nazwał Napoleon Kościuszkę, zerwał nawet amarantowo-niebieską kokardę z ramienia jednej z patriotycznie usposobionych dam polskich.

Zwycięski car Aleksander, usiłując kupić sympatię Polaków, pozostawił białą kokardę i dawne mundury. Gdy wybuchło powstanie listopadowe w 1830 r. znów wróciła kwestia barw narodowych. Konserwatyści chcieli utrzymać białą kokardę, co oznaczałoby przywiązanie do monarchiczno-arystokratycznego systemu rządów, podczas gdy lewicowe Towarzystwo Patriotyczne, a za nimi rzemieślnicy, wyrobnicy i studenci obnosili się z barwami granatowo-biało-amarantowymi. W zrewoltowanej Warszawie dochodziło do przepychanek, gdyż Straż Bezpieczeństwa, kierowana przez Piotra Łubieńskiego pod rozkazami dyktatora Józefa Chłopickiego, nakazywała zdejmować kokardy trójkolorowe. W odpowiedzi w styczniu 1831 r. na posiedzeniu Towarzystwa Patriotycznego kokardy białe ostentacyjnie spalono. Wokół sprawy barw narodowych rozpętała się burza prasowa, a sprawa dostała się pod obrady Sejmu. Nie sposób zrelacjonować tu wszystkich głosów, a było ich wiele i to o zaskakującej argumentacji; wreszcie 7 lutego 1831 r. Sejm uchwalił art. 1: „Kokardę narodową stanowić będą kolory herbu Królestwa Polskiego i W. X. Litewskiego, to jest kolor biały z czerwonym”. Jak zauważył Stefan K. Kuczyński – przyjęcie tych barw było „wynikiem kompromisu”. Sama biała barwa została odrzucona jako królewsko-arystokratyczna, a trójkolorowa – jako związana z morderczymi jakobinami.

Barwy te, symbolizujące przywiązanie do dawnych tradycji i zgodne z heraldyką, przyjęły się powszechnie na ziemiach polskich od czasów powstania listopadowego. W znanym obrazie Artur Grottger odmalował, jak Panna-Polka przypina kokardę biało-czerwoną swemu bohaterowi z powstania styczniowego. Po klęsce najboleśniejszego z powstań barwy te carat usiłował wyrugować z polskiego życia. Wracały one jednak wraz z kolorem robotniczej czerwieni i towarzyszyły odzyskaniu niepodległości w 1918 r. Wtedy nikt już nie kwestionował barw: pozostała jedynie kwestia intensywności koloru. W 1919 r. miała ona odcień karmazynu, który w 1927 r. zmieniono na cynober. Obecnie poglądy na intensywność uregulowała matematyka, precyzując „współrzędne trójchromatyczne barw”. O względności symboli tego świata może jednak poświadczyć fakt, że podobne flagi dotąd mają landy niemieckie: Turyngia, Tyrol, hiszpańska Kantabria oraz Górna Austria.

Mundur

W dobie Sejmu Wielkiego ujednolicono polskie mundury: granatowe dla piechoty i jazdy, ciemnozielone dla artylerii. Natomiast zrośnięty z bogatszą szlachtą karmazyn utrzymał się jako kolor wyłogów na mundurach i chorągwiach jazdy. Pełnił też główną rolę na sztandarach konfederacji barskiej 1768 r. – obok bieli i błękitu bądź granatu. Wtedy też pojawiła się kolejna część ubioru, która nabierze symbolicznego znaczenia: konfederatka zwana potem rogatywką.

Po 1918 r. miłośnicy historycznych barw mundurowych nie mieli już nic do powiedzenia, gdyż od czasów wystrzeliwania angielskich żołnierzy ubranych w szkarłatne kaboty przez Amerykanów, Burów i powstańców Mahdiego – piękne kolorowe mundury stały się anachronizmem. Polski mundur wojsk lądowych powstał w wyniku prób terenowych w okolicach Wawra w sierpniu 1919 r.: wybrano odpowiednik angielskiego koloru khaki. Oczywiście zamiłowanie do pstrych kolorów, symbolizujących tradycje historyczne, nadal przewyższało lęk przed śmiercią i kalectwem: w rezultacie 3 pułk ułanów walczących pod Lwowem z Ukraińcami utracił 46 proc. żołnierzy wskutek postrzałów w głowę, ozdobioną żółtym otokiem na czapce.

Właśnie czapka stała się przedmiotem sporu jako nośnik symbolicznych treści. Jak wiadomo, Naczelnik Państwa chadzał w okrągłej maciejówce, podobnie piechota, jazda i artyleria. Natomiast tzw. błękitna armia Józefa Hallera i Armia Wielkopolska nosiły rogatywki. Maciejówka nabrała symbolicznego znaczenia w 1916 r., gdy Piłsudski i 1 Brygada domagały się od Austriaków i Niemców wydania deklaracji w sprawie polskiej. Gdy starania nie odnosiły skutku i doszło do tzw. kryzysu przysięgowego, żołnierze pozostałych brygad na znak solidarności zrzucali rogatywki, a zakładali maciejówki.

Ale te z kolei kojarzyły się, szczególnie w Wielkopolsce, z czapką niemiecką. Sprawa symboliki czapki skomplikowała się niebywale: rogatywka nawiązywała przecież do tradycji konfederacji barskiej, słynącej z ultrakatolicyzmu, obwieszania się szkaplerzami i wiary w szczególną opiekę maryjną. Ale rogatywkę kojarzono również z Kościuszką, Księstwem Warszawskim, a nade wszystko z powstaniem styczniowym.

Doszło do ostrej wymiany poglądów. Rogatywce przeciwstawiał się zdecydowanie Departament Gospodarczy Ministerstwa Spraw Wojskowych, argumentując, że „skoro głowa jest okrągła, również jej nakrycie powinno mieć kształt okrągły” i że „o narodowości armii stanowi duch jej, a nie zewnętrzna forma munduru”. Jak się wydaje, urzędnicy nie docenili jednak, że wymowa symbolu potrafi przenosić góry. Wpływ „czapki rogatej”, dumnie noszonej przez hallerczyków i Wielkopolan, na ducha narodowego był tak przemożny, że 29 września 1919 r. Komisja Ubiorcza przyjęła rogatywkę, „aby obcy na całym świecie po niej poznali Polaka”. Początkowo czapka ta była powyginana i fantazyjna; została usztywniona i zyskała regularny kształt po ujednoliceniu umundurowania w 1935 r.

Sprawa rogatywki wróciła po II wojnie światowej. Mimo że w 1 Armii WP w ZSRR noszono je, to po 1950 r., jako jeden z najbardziej widocznych elementów tradycji niepodległościowych, zostały zastąpione w wojsku przez czapkę okrągłą. Według kadry oficerskiej było to przygotowanie do sowietyzacji Wojska Polskiego. Nie zdołano jednak zmienić innego specyficznego polskiego gestu wojskowego: salutowania dwoma palcami, którymi notabene oddawali sobie honory skauci, a który to salut początkowo Anglicy uznawali za dowód lekceważenia ich przez polskich sojuszników przebywających na Wyspach.

Jednak już po odwilży październikowej 1956 r. partia komunistyczna zezwoliła na powrót rogatywki – ale tylko w stroju polowym w barwie moro. Po triumfie Solidarności w 1990 r. typ umundurowania wyjściowego i galowego z lat 1936–39 powrócił wraz z rogatywką.

Polityka 36.2011 (2823) z dnia 31.08.2011; Historia; s. 50
Oryginalny tytuł tekstu: "Znaki polskie"
Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Świat

Dyplomaci jak hostessy – tak działa polskie MSZ

PiS w zasadzie nie prowadzi polityki zagranicznej. Nie potrzebuje więc doświadczonych ambasadorów. Chyba że do roli hostess.

Grzegorz Rzeczkowski
09.10.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną