W nocy 18 marca 1943 r., na warszawskim Grochowie został aresztowany Henryk Ostrowski „Heniek”, pełniący funkcję komendanta Hufca Praga, dowódca jednego z czterech plutonów Grup Szturmowych Szarych Szeregów. Mimo ciężkiego śledztwa, Niemcom nie udało się zmusić go do zeznań. Niestety, wśród dokumentów skonfiskowanych w mieszkaniu „Heńka” znalazł się notes z zaszyfrowanym adresem Jan Bytnara „Rudego”, dowódcy plutonu „Południe” Grup Szturmowych. 23 marca w domu przy al. Niepodległości 159 został aresztowany „Rudy” i jego ojciec, Stanisław (zginął w 1945 r. podczas ewakuacji obozu w Auschwitz).
Odbić „Rudego”
Brutalne, połączone z torturami przesłuchanie Bytnara rozpoczęło się natychmiast – chodziło o wymuszenie na nim zeznań, zanim znani mu konspiratorzy zdołają umknąć i pozacierać za sobą ślady. Siostra Bytnara, Danuta, ostrzeżona przez sąsiadów o kotle w mieszkaniu, zawiadomiła o jego aresztowaniu Tadeusza Zawadzkiego „Zośkę”, przyjaciela „Rudego” i dowódcę warszawskich Grup Szturmowych. Zawadzki natychmiast (jeszcze 23 marca) chciał podjąć próbę odbicia, planując akcję i kompletując zespół uderzeniowy. Jednak pod nieobecność w Warszawie majora Jana Kiwerskiego – „Lipińskiego”, dowódcy oddziałów dyspozycyjnych Kedywu Komendy Głównej AK, nie było nikogo, kto mógłby podjąć decyzję o ataku.
Niezbędnych informacji dotyczących transportu więźniów z siedziby Gestapo w al. Szucha na Pawiak dostarczyli dwaj konspiratorzy, również członkowie Szarych Szeregów – Konrad Okolski „Kuba”, który, przypadkowo aresztowany i wykupiony z Pawiaka, znał trasę, jaką jechała więźniarka oraz Zygmunt Kaczyński „Wesoły”, mający dostęp do niemieckich biur w al.