Krasnoarmiejcy tęsknią za Polską

Wesołe wakacje w Polszy
20 lat temu wyjechali ostatni żołnierze Armii Czerwonej. Przewinęło się ich przez Polskę, razem z rodzinami, grubo ponad 3 mln. Dziś wspominają ten czas z sentymentem i szukają się na portalach społecznościowych.
Zaprawa sportowa, Legnica, 1957 r.
Reprodukcja FoKa/Forum

Zaprawa sportowa, Legnica, 1957 r.

Po wojnie przez prawie pół wieku „czasowo” stacjonowały w Polsce dziesiątki tysięcy żołnierzy z Północnej Grupy Wojsk Armii Radzieckiej oraz lotnicy z jej 4 Powietrznej Armii. Strzegli – jak to wtedy mówiono – pokoju, socjalizmu i naszej zachodniej granicy, a tak naprawdę: pojałtańskiego porządku i interesów Moskwy.

Siedzibą dowództwa była Legnica, zwana Małą Moskwą, a w latach 1984–91 Świdnica. Dywizję pancerną rozlokowano w Świętoszowie, a zmechanizowaną – w Bornem-Sulinowie. Pułki lotnicze stacjonowały m.in. w Bagiczu pod Kołobrzegiem, w Brzegu, Chojnie, Kluczewie i Szprotawie. Jedną z baz Floty Bałtyckiej było Świnoujście. Setki żołnierzy spod znaku czerwonej gwiazdy służyło we Wrocławiu, w Szczecinku, Białogardzie i wielu innych miejscach, głównie w zachodniej Polsce.

Oficerowie mogli ściągnąć rodziny. Oficerskie żony pracowały jako lekarki, nauczycielki, pielęgniarki, świetlicowe w klubach żołnierskich i domach oficera, w wojskowej administracji. W Polsce mieszkały też tysiące dzieci z wojskowych rodzin, dla których przy większych garnizonach otwarto radzieckie szkoły. Chodziły do nich, póki ojca nie przeniesiono do służby w innym wojengorodku (mieście zamkniętym) czy garnizonie, gdzieś w rozległym sowieckim imperium, od Mongolii po Kubę.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną