Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Historia

Tępe nożyczki cenzora

Aaaaaby cenzurę oszukać, czyli o PRL-owskich ogłoszeniach

Zecer piszący tekst odlewany w ołowiu – wszystko, co drukowane, było kontrolowane przez cenzurę. Zecer piszący tekst odlewany w ołowiu – wszystko, co drukowane, było kontrolowane przez cenzurę. PAP
Ukazujące się w prasie ogłoszenia były jednym ze sposobów komunikowania się społeczeństwa w okresie powojennym. W tę wymianę informacji żywo ingerował urząd cenzury.
Po prawej budynek przy ul. Mysiej 3 w Warszawie, gdzie przez wiele lat mieścił się Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk. Po prawej budynek przy ul. Mysiej 3 w Warszawie, gdzie przez wiele lat mieścił się Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk.

Relatywnie niewielka liczba radioodbiorników oraz nieskuteczność innych środków przekazu powodowała, że ludność masowo kierowała oczy w stronę prasowych kolumn z ogłoszeniami. Do tych najczęściej czytanych należały inseraty o poszukiwaniu członków rodziny zaginionych w czasie wojny, oferty pracy czy handlowe. Umożliwiały też zachowanie anonimowości (zainteresowani mogli korzystać z poste restante). Ogłoszenia od początku ich publikowania w prasie zostały poddane skrupulatnemu nadzorowi cenzury.

Nic o zaginionych i wojsku

Po objęciu władzy w Polsce przez komunistów wprowadzono dwojaką kontrolę prasy: prewencyjną i wtórną. Pierwsze decyzje wypływały z trwającej jeszcze wojny, nakładały na publikacje obwarowania dotyczące tajemnic o charakterze militarnym oraz państwowym. Przewidywały też ograniczenia w sferze społecznej – np. zakaz publikacji ogłoszeń o zagubieniu dokumentów osobistych czy sprzedaży radioodbiorników. Czym groziła publikacja anonsów o zagubieniu dokumentów przez ludzi, którzy w czasie wojny przyjęli volkslistę I–III grupy, świadczył przykład toruńskiego „Słowa Pomorskiego”. Pretensje z powodu dużej liczby takich anonsów zgłosiły wszystkie urzędy, dowodząc, że dziennik w pasie przyfrontowym dopuszczał się pomocy „elementom wrogim” i stwarzał możliwości zaopatrzenia się w dokumenty „kolaborantom i polakożercom”. Pismu zagrożono natychmiastową likwidacją lub zmianą zespołu redakcyjnego.

Cenzura chroniła przed ujawnianiem w prasie informacji dotyczących potencjału przemysłowo-obronnego i gotowości bojowej wojska. W sprawie zachowania tajemnicy wojskowej powstała szczegółowa instrukcja (tzw. instrukcja wojskowa z 25 czerwca 1948 r.), która określała sposób pracy cenzorów w odniesieniu do prasy.

Polityka 23.2015 (3012) z dnia 31.05.2015; Historia; s. 82
Oryginalny tytuł tekstu: "Tępe nożyczki cenzora"
Reklama