Co zostało z karnawału
Było nas 10 mln. Siedzieliśmy po nocach, strajkowaliśmy, czytaliśmy morze drukowanej małymi literkami bibuły, piliśmy czarną herbatę i bimber, paliliśmy strasznie dużo okropnych papierosów, jedliśmy byle co, negocjowaliśmy z władzą, sypialiśmy na podłodze albo na styropianie i zbawialiśmy Polskę, a może nawet świat. Za takimi chwilami tęskni się całe życie. Albo się na nie całe życie czeka.



Tekst Jacka Żakowskiego pochodzi ze specjalnego ponadstustronicowego wydawnictwa „Polityki” pt. Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną