Poznań 1956: spontaniczny bunt

Długa minuta ciszy
Wroga prowokacja lub klasowa mądrość – władze PRL interpretowały poznański bunt sprzed 60 lat w zależności od politycznej koniunktury. Ostateczna wersja: nieszczęście w robotniczej rodzinie, o którym trzeba zapomnieć.
Czołg przy ul. Dąbrowskiego, wysłany przeciw poznańskim demonstrantom, 1956 r.
AP/EAST NEWS

Czołg przy ul. Dąbrowskiego, wysłany przeciw poznańskim demonstrantom, 1956 r.

Strajk ogłoszony 28 czerwca 1956 r. w Zakładach Przemysłu Metalowego im. Józefa Stalina (wcześniej i później Zakłady H. Cegielskiego, HCP, popularnie zwane Ceglorzem) uruchomił sekwencję wydarzeń, które przeszły do historii jako Poznański Czerwiec 1956. Jej najważniejszymi elementami były: robotniczy pochód ulicami śródmieścia, ponadstutysięczna demonstracja na placu (dziś) Adama Mickiewicza (wówczas, choć nieformalnie, Stalina), dramatyczne walki uliczne, wreszcie wojskowa pacyfikacja miasta.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj