Historia

Maszynka do skazywania

Jak działał wymiar sprawiedliwości w stanie wojennym

Spacyfikowanie systemu sprawiedliwości w stanie wojennym utrudniała postawa adwokatów. Proces organizatorów Radia Solidarność w Sądzie Warszawskiego Okręgu Wojskowego. Na ławie oskarżonych: Zbigniew Romaszewski (stoi), Zofia Romaszewska, Danuta Jadczak, Marek Rasiński, Jan Pietrzak. Bronili najlepsi przedstawiciele palestry (w pierwszym rzędzie od lewej): Jan Olszewski, Władysław Siła-Nowicki, Stanisław Szczuka, Jacek Taylor. Warszawa, luty 1983 r. Spacyfikowanie systemu sprawiedliwości w stanie wojennym utrudniała postawa adwokatów. Proces organizatorów Radia Solidarność w Sądzie Warszawskiego Okręgu Wojskowego. Na ławie oskarżonych: Zbigniew Romaszewski (stoi), Zofia Romaszewska, Danuta Jadczak, Marek Rasiński, Jan Pietrzak. Bronili najlepsi przedstawiciele palestry (w pierwszym rzędzie od lewej): Jan Olszewski, Władysław Siła-Nowicki, Stanisław Szczuka, Jacek Taylor. Warszawa, luty 1983 r. Zbigniew Matuszewski / PAP
Powodzenie stanu wojennego zależało w dużej mierze od sprawnego działania wymiaru sprawiedliwości. Po 13 grudnia w sądach i prokuraturze rozpoczęto weryfikację, która miała zagwarantować, że nikt nie wyłamie się z szeregu.
Romuald Szeremietiew (z lewej) i Leszek Moczulski (z prawej) podczas procesu przywódców Konfederacji Polski Niepodległej (KPN) przed Sądem Warszawskiego Okręgu Wojskowego w 1982 r.Wojciech Kryński/PAP Romuald Szeremietiew (z lewej) i Leszek Moczulski (z prawej) podczas procesu przywódców Konfederacji Polski Niepodległej (KPN) przed Sądem Warszawskiego Okręgu Wojskowego w 1982 r.

Po wprowadzeniu stanu wojennego w 1981 r. sądy i prokuratury miały, jak ujął to naczelny prokurator wojskowy Józef Szewczyk, „wykorzystać wszystkie pozostające w dyspozycji kierownictwa organów wymiaru sprawiedliwości środki, aby zapewnić właściwą politykę represyjną”. Wpierw trzeba było jednak zaprowadzić karność we własnych szeregach. Narodziny Solidarności w 1980 r. były bowiem ważną cezurą także dla wymiaru sprawiedliwości oraz służb mundurowych. Do niezależnych związków zawodowych zapisywali się sędziowie, prokuratorzy i milicjanci.

Reklama

Czytaj także

Historia

Rozmowa z Davidem Martelo, uczestnikiem rewolucji goździków

O portugalskiej rewolucji goździków sprzed 45 lat opowiada jej uczestnik David Martelo.

Krzysztof Kubiak, Tadeusz Zawadzki
23.04.2019
Reklama