Jak tenisista Skonecki uciekł z PRL

Ucieczka króla życia
Sportowców, którzy w czasach PRL postanowili szukać lepszego losu na Zachodzie, było wielu. Jeden z pierwszych to tenisista Władysław Skonecki.
Władysław Skonecki
Eugeniusz Warmiński/EAST NEWS

Władysław Skonecki

Był jednym z najlepszych i najpopularniejszych polskich sportowców, a na pewno najbarwniejszym. Nie palił, nie nadużywał alkoholu, lecz nie stronił od innych uciech. Zapalony pokerzysta i hazardzista, wielbiciel pięknych kobiet. Nazywano go królem życia. Schludnie i modnie ubrany, wyróżniał się wśród ówczesnej szarzyzny. – Zawsze czyściutki, wymuskany, pachnący angielską lawendą, oglądały się za nim kobiety – wspomina go była tenisistka, 83-letnia Jolanta Mieszkowska-Kozłowska, wówczas juniorka, późniejsza mistrzyni Warszawy, koleżanka klubowa z Legii.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj