Historia

Ostatni lot Amelii Earhart

Tajemnica zaginięcia legendarnej lotniczki

Amelia Earhart i jej zmodyfikowany Lockheed Electra 10E Amelia Earhart i jej zmodyfikowany Lockheed Electra 10E Smithsonian Institution / Wikipedia
Do dziś zaginięcie Amelii Earhart i Freda Noonana 80 lat temu jest uznawane za największą tajemnicę w historii lotnictwa.
Amelia Earhart w 1937 r. Lot dookoła świata miał być ukoronowaniem jej kariery.Miami Herald/MCT/Getty Images Amelia Earhart w 1937 r. Lot dookoła świata miał być ukoronowaniem jej kariery.
Strona z gazety „Daily News” z 3 lipca 1937 r. informująca o zaginięciu samolotu Amelii Earhart (na zdjęciu po lewej nawigator Fred Noonan)New York Daily News Archive/Getty Images Strona z gazety „Daily News” z 3 lipca 1937 r. informująca o zaginięciu samolotu Amelii Earhart (na zdjęciu po lewej nawigator Fred Noonan)

Sid Marshall, pracownik Guinea Airways, prawdopodobnie nie zdawał sobie sprawy, że właśnie przechodzi do historii lotnictwa. 2 lipca 1937 r., stojąc na poboczu trawiastego lotniska w Lae w Papui-Nowej Gwinei, trzymał w rękach małą, amatorską kamerę filmową. Nakręcił nią zaledwie 30-sekundowy film, pokazujący start dwusilnikowej, srebrnej Electry, pilotowanej przez legendę awiacji Amelię Earhart. Obok niej siedział drugi członek załogi Fred Noonan, pilot i kapitan żeglugi wielkiej, jeden z najlepszych nawigatorów na świecie.

Na filmie odnalezionym po latach widać, jak mały samolot, obciążony maksymalnym zapasem paliwa, z trudem unosi się z nierównego pasa startowego i kieruje się na wschód, w stronę Pacyfiku. Marshall i inni pracownicy obsługi lotniska byli ostatnimi ludźmi, którzy widzieli Earhart i Noonana. Start z Lae rozpoczynał najdłuższy odcinek lotu dookoła świata, rozpoczętego w Oakland 20 maja 1937 r. Po pokonaniu 4,1 tys. km Lockheed Electra miała wylądować na wysepce Howland, należącej do Stanów Zjednoczonych i niemal w całości zajętej przez lotnisko. Stamtąd, po zatankowaniu, Earhart i Noonan mieli wykonać krótszy i znacznie już łatwiejszy przelot na Hawaje, skąd wystartowaliby do ostatniego już etapu podróży.

Cała ta eskapada nie była typowym lotem rekordowym – niespieszny lot rozłożono na 30 odcinków (w Nowym Orleanie załoga zatrzymała się na siedem dni, w Bandoeng na Jawie na cztery). Nie mogąc się mierzyć z Willeyem Postem, dwukrotnym rekordzistą w locie dookoła świata (w 1931 r. i samotnie w 1933 r., w zaledwie 7 dni i 18 godzin), Earhart postanowiła wybrać trasę jak najbliższą równika. Jej ukończenie miało dać słynnej lotniczce tytuł pierwszej kobiety, która obleciała świat.

Pogromcy Atlantyku

Od samych początków awiacji loty rekordowe cieszyły się wielkim zainteresowaniem opinii publicznej, a śmiałkowie ryzykujący życie nad najniebezpieczniejszymi trasami, szczególnie nad morzami, stawali się znanymi na całym świecie bohaterami. W 1909 r. Louis Bleriot w samolocie własnej konstrukcji w ciągu 35 minut (ledwo) zdołał przelecieć kanał La Manche, co brytyjska gazeta uczciła nieco wówczas przesadzonym, ale profetycznym nagłówkiem: „Anglia przestała być wyspą”. Cztery lata później jego rodak Roland Garros jako pierwszy pilot na świecie przeleciał nad Morzem Śródziemnym, pokonując bez lądowania, w 7 godzin i 53 minuty, 750-kilometrową trasę pomiędzy Fréjus w południowej Francji a Bizerte na wybrzeżu Tunezji.

Po czterech latach Wielkiej Wojny, kiedy dokonano największego i najszybszego postępu w dziedzinie techniki lotniczej, piloci podjęli próbę pokonania Atlantyku. 8 maja 1919 r. trzy należące do marynarki USA łodzie latające Curtiss NC wyruszyły w podróż przez ocean. Było to ogromne przedsięwzięcie. Każdy z samolotów miał sześcioosobową załogę, a do zabezpieczenia najdłuższego etapu lotu pomiędzy Nową Fundlandią a Azorami zaangażowano 21 okrętów US Navy, kolejnych 13 strzegło trasy z Azorów do Lizbony. Ta, zdawałoby się, przesadna przezorność się opłaciła, gdyż z trzech samolotów do Portugalii, stanowiącej cel wyprawy, doleciał tylko jeden, a po drodze wszystkie uległy awariom: dwa zostały zniszczone przez sztorm, a łódź latająca dowodzona przez komandora podporucznika Reada – jego załoga ostatecznie jako jedyna doleciała do Europy – na skutek awarii silników musiała wodować i pokonać ok. 300 km po falach Atlantyku.

Ta sama załoga miała też inną dramatyczną przygodę – nie mogąc znaleźć we mgle właściwego lądowiska na Azorach, Read wodował i pływając od wyspy do wyspy, odnalazł wreszcie tę właściwą (co pokazuje, jak prymitywna była ówczesna nawigacja lotnicza). Zakończony połowicznym sukcesem lot trwał, wliczając postoje, 19 dni. W tym czasie brytyjski transatlantyk RMS „Mauretania” pokonywał Atlantyk w niecałe pięć dni... 14 czerwca 1919 r. dwóch brytyjskich lotników, John Alcock i Arthur W. Brown, wystartowało z Nowej Fundlandii do lotu przez Atlantyk na zmodyfikowanym bombowcu Vickers Vimy. Samolot miał kołowe podwozie, więc o wodowaniu nie mogło być mowy. Piloci, lecąc w bardzo trudnych warunkach (dwa razy wyprowadzili maszynę z korkociągu tuż nad falami, a Brown musiał wychodzić z kabiny na skrzydło, by nożem odłupywać lód z elementów silnika), pokonali ocean w 16 godzin, kończąc lot na torfowisku w Irlandii, gdzie ich samolot skapotował. Za ten wyczyn otrzymali nagrodę wysokości 10 tys. funtów.

Największą sławę wśród pionierów lotnictwa zdobył Charles Lindbergh, który jako pierwszy człowiek na świecie przeleciał samotnie nad Atlantykiem. 20 maja 1927 r. wystartował z Nowego Jorku na maleńkim, jednosilnikowym samolocie nazwanym Spirit of St. Louis. W maszynie zamontowano wielki zbiornik paliwa przed siedzeniem pilota, zasłaniający całkowicie widok z przodu (do startu i lądowania Lindbergh używał peryskopu), zmieniono też fotel na tak niewygodny, by uniemożliwić mu zaśnięcie za sterami. Lindbergh bez międzylądowania doleciał do Paryża, pokonując trasę długości niemal 5800 km w 33,5 godz.

Gwiazda lotnictwa, ikona feminizmu

Choć Earhart rozpoczęła szkolenie lotnicze w 1921 r. i otrzymała licencję pilota dwa lata później jako zaledwie 16. kobieta na świecie, opinia publiczna w zasadzie jej nie znała, a o medialnej karierze lotniczki zdecydował łut szczęścia. Niespełna rok po locie Lindbergha, w czerwcu 1928 r., podjęto próbę przelotu przez Atlantyk na trzysilnikowym, wyposażonym w pływaki Fokkerze F-VII. Jedną z trzech osób załogi miała być milionerka i sponsorka wyprawy Amy Phipps Guest. W ostatniej chwili za namową rodziny zrezygnowała z ryzykownego przedsięwzięcia i na swoje miejsce zaproponowała Amelię Earhart. Lotniczka podczas trwającego 20 godzin lotu prowadziła głównie dziennik i zapiski (te posłużyły jej później do napisania książki), a za sterami usiadła tylko na chwilę. Po wylądowaniu miała powiedzieć z dystansem, że „była tylko bagażem, jak worek ziemniaków”, ale fakt, że kobieta odważyła się wziąć udział w locie transatlantyckim, wzbudził prawdziwą sensację. Po powrocie do Ameryki załogę Fokkera uhonorowano serpentynową paradą w Nowym Jorku, a sama Earhart z dnia na dzień została gwiazdą.

Lotniczka potrafiła wykorzystać tak niespodziewanie zdobytą sławę. Została pierwszą przewodniczącą kobiecego związku lotniczego The Ninety-Nines, protestowała przeciw zakazowi uczestnictwa kobiet w wyścigu Bendix Thropy, pobiła rekord prędkości w locie ze Wschodniego na Zachodnie Wybrzeże, jako pierwsza kobieta na świecie pilotowała wiatrakowiec. Popularność przyniosła jej również pieniądze – reklamowała wiele produktów, jej twarz pojawiała się na okładkach magazynów, zdobyła rozpoznawalność i status porównywalny do gwiazdy Hollywood, stała się ikoną feminizmu.

Pięć lat po przelocie Lindbergha postanowiła powtórzyć jego wyczyn. 20 maja 1932 r. wystartowała z Nowej Fundlandii do samotnego lotu nad Atlantykiem. Wybrała nowoczesny jak na tamte czasy samolot Lockheed Vega, ze skrzydłem o grubym profilu, półskorupowym, dopracowanym aerodynamicznie kadłubie i z silnikiem o mocy 450 KM. Earhart przeleciała Atlantyk w nieco ponad 15 godzin, borykając się z uszkodzonym wysokościomierzem i wyciekiem paliwa. Na skutek błędu w nawigacji zamiast we Francji, jak planowała, wylądowała w Irlandii. Została jednak pierwszą kobietą i drugim pilotem w historii, który pokonał samotnie Ocean Atlantycki. Za swój wyczyn otrzymała Legię Honorową we Francji, a w Stanach Zjednoczonych lotnicze odznaczenie Distinguished Flying Cross. W ciągu jednego dnia stała się bohaterką, najbardziej znaną kobietą w USA i najsłynniejszą lotniczką na świecie.

Srebrna Electra

Lot dookoła świata miał być ukoronowaniem jej kariery, zapewne jednym z ostatnich wielkich przelotów, gdyż era lotów rekordowych powoli odchodziła do przeszłości. Earhart wybrała do lotu najnowocześniejszy dostępny samolot. Był to Lockheed Electra 10E, całkowicie metalowy dwusilnikowy dolnopłat z chowanym podwoziem i podwójnym usterzeniem ogonowym. Maszyna została zakupiona ze środków Uniwersytetu Purdge i wyposażona specjalnie do lotu długodystansowego. Zamontowano w niej silniki o mocy 550 KM, dodatkowe zbiorniki paliwa i nowoczesne wyposażenie radiowo-nawigacyjne, w tym najnowszy radiokompas konstrukcji Hoovena. Niestety, to urządzenie uznano za zbyt nowoczesne i trudne w obsłudze, zostało więc usunięte i zastąpione starszym modelem.

Obok Earhart w kabinie Electry zasiąść miały jeszcze dwie osoby – nawigator Fred Noonan i Harry Manning, również kapitan żeglugi wielkiej, nawigator biegły w obsłudze urządzeń radiowych. Start zaplanowano na 17 marca 1937 r., a pierwszy etap lotu na wschód miał się rozpocząć w Oakland i zakończyć na Hawajach. Niestety, Earhart nie zdołała poderwać obciążonego paliwem samolotu, zaczepiła skrzydłem o pas i uszkodziła oba silniki. Naprawa trwała tak długo, że Manning, urlopowany na trzy miesiące, musiał zrezygnować z udziału w wyprawie, co mogło mieć decydujący wpływ na jej tragiczny finał. 21 maja po wyremontowaniu maszyny Earhart i Noonan wystartowali z Oakland do lotu dookoła świata. Tym razem trasa wiodła na zachód.

Etap rozpoczęty w Lae miał być najtrudniejszym w całej wyprawie. Po pokonaniu ponad 4 tys. km Earhart i Noonan musieli odnaleźć maleńką wyspę Howland, mierzącą zaledwie 2 km długości. Kluczowa dla sukcesu miała być nawigacja, mistrzowska umiejętność kapitana Noonana. Aby ułatwić znalezienie wyspy, przy jej brzegach zakotwiczył okręt Straży Przybrzeżnej USA USCG „Itasca”, z jego pokładu miano prowadzić korespondencję radiową i pomagać w radionawigacji.

Do dziś nie wiadomo, co zawiodło, pewnym wydaje się tylko fakt, że załoga samolotu, prawdopodobnie na skutek uszkodzenia anteny lub odbiornika, nie słyszała komunikatów nadawanych z okrętu. Ponieważ ani Earhart, ani Noonan nie potrafili posługiwać się kluczem radiowym, komunikację usiłowano prowadzić przez mikrofony. Radiotelegrafiści z USCG „Itasca” słyszeli coraz wyraźniejsze sygnały nadawane z samolotu, więc Electra zbliżała się do Howland. Jednak o wyznaczonej godzinie samolot nie pojawił się w zasięgu wzroku załogi, a ostatnie otrzymane komunikaty informowały o tym, że Earhart i Noonan nie potrafią odnaleźć zagubionej na Pacyfiku wysepki. Nie pomógł też dym z komina okrętu, widoczny z odległości wielu mil. O godz. 21.30 kapitan uznał, że w samolocie skończyło się paliwo. „Itasca” wyruszyła na poszukiwania.

Akcja ratunkowa, w której brało udział 66 samolotów i 9 okrętów, w tym pancernik USS „Colorado”, nie przyniosła żadnych efektów – nie odnaleziono nawet śladu rozbitego samolotu. Poszukiwania zakończono 18 lipca.

Trzy teorie

Uznaje się dziś, że srebrna Electra pilotowana przez Earhart wodowała i zatonęła w Pacyfiku nieopodal wyspy Howland. Są jednak i inne, sensacyjne teorie dotyczące losu słynnej lotniczki i jej nawigatora.

W 1940 r. brytyjski oficer kolonialny znalazł na wyspie Nikumaroro, położonej na południe od Howland, niekompletny szkielet, damski but, pudełko po sekstansie i ślady obozowiska. Kości zostały wysłane do zbadania na Fidżi, gdzie zaginęły, nie można więc przeprowadzić badań rozstrzygających jednoznacznie, czy znalezione szczątki należały do Earhart lub Noonana. Mimo wielu ekspedycji i powtarzanych prac wykopaliskowych na Nikumaroro nie znaleziono do dziś przekonującego dowodu. Przeciwnicy tej teorii podnoszą, że Electra miała zbyt mało paliwa, by tam dolecieć, a w czasie akcji ratunkowej samolot zwiadowczy z pancernika Colorado przeprowadził rekonesans nad wyspą i niczego nie znalazł.

Inna teoria głosi, że samolot Earhart, wykonujący misję szpiegowską dla US Navy nad wyspą Truck, gdzie znajdowała się wielka baza japońskiej floty, został zestrzelony przez Japończyków. Lub, w innej wariacji, załogę z oceanu podniósł japoński kuter, przetransportował ją na Wyspy Marshalla, skąd lotnicy mieli być przewiezieni na Saipan, gdzie w więzieniu Kampeitai (japońskiej żandarmerii wojskowej) poddano ich brutalnemu przesłuchaniu, po czym Noonana ścięto, a Earhart miała umrzeć na dyzenterię. Rząd USA, świadom losu zaginionych, miał nie zrobić nic w ich sprawie i zacierać ślady. W latach 60. odnaleziono świadków mających potwierdzić rzekomą obecność Earhart i Noonana na Saipanie.

Wreszcie teoria trzecia. W latach 70. jeden ze znajomych Earhart miał ją rozpoznać w osobie Irene Craigmite Bolam, mieszkającej w stanie Nowy Jork żonie bankiera. Pani Bolam stanowczo zaprzeczyła, a drobiazgowe śledztwo potwierdziło jej zeznania, ponadto wygrała ona proces z wydawcą książki kolportującej tę sensację. Mimo to do dziś niektórzy badacze amatorzy wierzą, że Amelia Earhart powróciła do Stanów Zjednoczonych, by żyć pod zmienionym nazwiskiem.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

A gdyby internet przestał działać...

Z internetu korzysta już prawie połowa ludzkości. Co by się stało, gdyby pewnego dnia przestał działać?

Edwin Bendyk, Piotr Rutkowski
16.04.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną