III Rzesza: sukces propagandy, klęska państwa

Mowa triumfu
We wrześniu 1937 r. Hitler na norymberskim „Parteitagu pracy” upajał się socjalnymi osiągnięciami swych czteroletnich rządów. III Rzesza przeżywała apogeum pokojowych „dobrych lat”.
Adolf Hitler przemawia podczas partyjnego zlotu w Norymberdze w 1938 r.
BEW

Adolf Hitler przemawia podczas partyjnego zlotu w Norymberdze w 1938 r.

Parteitag w Norymberdze
Keystone-France/Getty Images

Parteitag w Norymberdze

audio

AudioPolityka Adam Krzemiński - Mowa triumfu

Od przejęcia władzy w styczniu 1933 r. w trakcie „legalnej rewolucji” zdemontowano podział władz i system wielopartyjny. Ustabilizowano gospodarkę – z 6 mln bezrobotnych zostało już tylko 1,6 mln. A poprzez wyjście z Ligi Narodów, remilitaryzację Nadrenii, odzyskanie Zagłębia Saary i przywrócenie powszechnej służby wojskowej w praktyce obalono znienawidzony traktat wersalski. Niemniej 48-letni „führer” przeżywał egzystencjalne lęki, że zastało mu niewiele czasu i nie zdąży. Kilka miesięcy później wyznał naczelnym najważniejszych gazet, że cała jego gadanina o pokoju to kamuflaż. Trzeba Niemców przygotować do wojny, bo są sprawy, które tylko siłą można wymusić.

Nazizm był rewolucją młodych. W 1933 r. Goebbels miał 35 lat, Heydrich 28, Speer 27, Eichmann 26, Himmler i Frank po 32. Zalegalizowane w 1935 r. ustawami norymberskimi „odżydzanie” instytucji państwowych i przedsiębiorstw prywatnych zwolniło tysiące stanowisk dla nowych ludzi z partyjnego nadania. Konfiskaty i wymuszania przekazywały w ręce „aryjczyków” przedsiębiorstwa i nieruchomości. Wielu tę „redystrybucję” dóbr pochwalało jako przejaw prawdziwego narodowego socjalizmu. W międzywojennej Europie socjalizm, z programem uspołecznienia czy nacjonalizacji środków produkcji i ograniczenia własności prywatnej, był nadzieją w różnych wersjach – socjaldemokratycznej, komunistycznej, korporacjonistycznej i narodowej. A niejeden z czołowych nazistów był wcześniej zafascynowany także bolszewizmem.

Cztery lata po przejęciu władzy Hitler miał w Niemczech tak mocne poparcie, że nie potrzebował terroru. W 1937 r. w 60-mln Rzeszy było zaledwie 4761 więźniów kacetów – łącznie z kryminalistami. Gestapo zatrudniało 7 tys. ludzi, a służba bezpieczeństwa jeszcze mniej. Dla porównania: w 17-mln NRD Stasi miała 190 tys. współpracowników.

Dynamika „potężnej zmiany” – gewaltige Wandlung – mówił Hitler 30 stycznia 1937 r. – budzi podziw świata. „Oddziały bojowe naszego ruchu, które przeszły przez kraj niczym wiosenna burza”, w niespełna trzy miesiące zmiotły „bałagan demokracji parlamentarnej i ustanowione zostały rządy ładu, dyscypliny, a także wyzwolona energia działania, jakiej Niemcy jeszcze nie znały...”. Suwerenem jest cały naród niemiecki, ale „wolę ludu wyraża partia jako organizacja polityczna”. Jest „tylko jeden ustawodawca”. I jest „tylko jedna władza wykonawcza”. Narodowy socjalizm to „najostrzejszy przeciwnik poglądów liberalistycznych”. I wolnej gospodarki „dziś już być nie może”. A tę „głęboko demokratyczną i socjalistyczną” – Niemcy zaakceptowali.

W rzeczywistości „suweren” co jakiś czas miał okazję przyklasnąć władzy, która od 1933 r. rządziła mocą rozporządzeń i dekretów. Reichstag zbierał się co jakiś czas od parady, by wysłuchać führera. A rząd od 1938 r. – wcale. Skoro wódz sprawy resortowe uzgadniał bezpośrednio z ministrami, to po co razem się schodzić…

Ponieważ Hitler doszedł do władzy w tym samym momencie co Roosevelt w USA, więc po czterech latach porównywano, który ustrój lepiej sobie poradził z kryzysem. Niemieckie metody odrodzenia gospodarczego były zaiste imponujące. Goebbels zachwycał się w dzienniku, że to „największy polityczny cud XX wieku”: plan czteroletni, rozbudowa świadczeń socjalnych, poprawa warunków pracy, subwencjonowane sklepy i mieszkania przyzakładowe, budowa boisk, tworzenie parków i ogródków jordanowskich, budowa pełnomorskiej floty wycieczkowej „dla zwykłych ludzi” i „samochodu dla ludu” – Volkswagena. Na paryskiej wystawie w 1937 r. czterokilometrowy dom wczasowy na wyspie Rugii został wyróżniony Grand Prix. „Autostrady führera” porównywano z rzymskimi akweduktami, a kohorty hitlerowskiej młodzieży z Hitlerjugend na norymberskim Polu Marsowym – z tężyzną rzymskich legionów. Także w Polsce nie brakowało chętnych do kopiowania tych wzorów.

Jednak Hitler był nie tyle gospodarczym cudotwórcą, co politycznym hazardzistą. I to mu najpierw pomogło. Potem jednak – w „złych latach Rzeszy” – ściągnął na Europę i Niemcy piekło wojny światowej, której zakończenie zainscenizował w berlińskim bunkrze na wagnerowski zmierzch bogów...

W 1933 r. plany budowy autostrad były już opracowane, a kryzys gospodarczy ustabilizowany. Wystarczyło pobudzić koniunkturę poprzez wzrost długu publicznego. I wkrótce też limit przekroczono o 300 proc. Potem zbrojenia nakręcały koniunkturę, ale też pochłaniały masę pieniędzy. W 1939 r. zadłużenie państwa wynosiło 37,4 mld marek, co nawet Goebbels z obawą odnotował jako „szalejący deficyt”. Gdy szef Reichsbanku Hjalmar Schacht w styczniu 1939 r. apelował do Hitlera, że grozi zapaść, został natychmiast odwołany. Uratować finanse miała wojna. Podbój „przestrzeni życiowej” dla „narodu panów”, wywłaszczenia, deportacje, kontrybucje miały przekreślić nie tylko kłamstwa i zbrodnie, ale także długi „potężnej zmiany”.

Bezczelne łamanie zobowiązań, porozumień i traktatów w imię narodowego egoizmu przynosiło początkowo oszałamiające efekty. Wyjście z Ligi Narodów, rozkręcenie zbrojeń, ośmieszenie mocarstw zachodnich remilitaryzacją Nadrenii, efektowna inscenizacja olimpiady (przyznanej Berlinowi jeszcze w czasach republiki weimarskiej) sprawiało wrażenie jednego pasma sukcesów. Niemcy – upokorzeni nieakceptowaną klęską 1918 r. i przygnieceni kryzysem 1931 r. – wstawali z kolan. „To Opatrzność pozwoliła mi podnieść mój niemiecki naród z klęski i uwolnić go z pęt najbardziej haniebnego dyktatu w dziejach” – wołał führer.

Czytaj także

Teksty historyczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną