„Polityka”. Dajemy pełny obraz.

Czytaj, słuchaj, odkrywaj świat!

SUBSKRYBUJ
Historia

Dlaczego decyzję o powstaniu warszawskim podjęto w lipcu?

Warszawa, początek października 1944. Cywilni mieszkańcy na pozostałościach barykady na ulicy Marszałkowskiej opuszczają miasto po kapitulacji powstania warszawskiego. Warszawa, początek października 1944. Cywilni mieszkańcy na pozostałościach barykady na ulicy Marszałkowskiej opuszczają miasto po kapitulacji powstania warszawskiego. Ośrodek Karta w Warszawie
Błędna ocena sytuacji wojskowej i politycznej doprowadziła do rzezi mieszkańców i zagłady miasta.
Warszawa, sierpień 1944. Uczestnicy powstania warszawskiego.Ośrodek Karta w Warszawie Warszawa, sierpień 1944. Uczestnicy powstania warszawskiego.
Uczestnicy powstania warszawskiego.Ośrodek Karta w Warszawie Uczestnicy powstania warszawskiego.
Warszawa, początek października 1944. Oddziały Armii Krajowej opuszczają miasto po kapitulacji powstania warszawskiego.Narodowe Archiwum Cyfrowe Warszawa, początek października 1944. Oddziały Armii Krajowej opuszczają miasto po kapitulacji powstania warszawskiego.
Warszawa, 26 sierpnia 1944. Ul. Krakowskie Przedmieście (widok od strony kościoła św. Krzyża) w czasie powstania warszawskiego.Biblioteka Narodowa w Warszawie Warszawa, 26 sierpnia 1944. Ul. Krakowskie Przedmieście (widok od strony kościoła św. Krzyża) w czasie powstania warszawskiego.

Rozpoczęta 22 czerwca 1944 r. letnia ofensywa Armii Czerwonej przyniosła zdecydowany odwrót Niemców na całym froncie wschodnim, ale też spowodowała przekroczenie przez Sowietów linii Curzona – postulowanej przez nich wschodniej granicy Polski (linia nazwana od lorda George’a Curzona, brytyjskiego ministra spraw zagranicznych, po raz pierwszy została zaproponowana przez dyplomację brytyjską w 1920 r.). Na wszystkich zajętych obszarach przystąpili do rozbrajania oraz aresztowania przedstawicieli Armii Krajowej, a 21 lipca proklamowali w Chełmie powstanie Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego – mającego pełnić funkcję tymczasowego rządu, całkowicie zależnego od ZSRR.

W tym samym czasie w stolicy, w gronie najwyższych dowódców Armii Krajowej, zapadła decyzja o wydaniu rozkazu do rozpoczęcia powstania, które miało wyzwolić Warszawę spod panowania Niemców zanim zostanie ona zajęta przez Sowietów. Błędna ocena sytuacji wojskowej i politycznej doprowadziła do rzezi mieszkańców i zagłady miasta.

Ławrientij Beria (Ludowy Komisarz Spraw Wewnętrznych ZSRR) w raporcie dla Józefa Stalina (przywódcy ZSRR), Wiaczesława Mołotowa (ministra spraw zagranicznych ZSRR) i Aleksieja Antonowa (zastępcy szefa Sztabu Generalnego Armii Czerwonej):

Dzisiaj o świcie przystąpiliśmy do przeczesywania lasów, w których, według naszych danych, znajdowali się Polacy. […]

Według stanu na godzinę 16.00 rozbrojono 3500 osób, w tym: 200 oficerów i podoficerów. […] Polskich oficerów i szeregowców kieruje się pod konwojem do punktów zbornych, a broń zwożona jest do magazynów. Jednostki biorące udział w operacji prowadzą dalsze rozpoznanie, ściganie i rozbrajanie oddziałów polskich.

Moskwa, 18 lipca 1944

[Teczka specjalna J.W. Stalina. Raporty NKWD z Polski 1944–1946, Warszawa 1998]

Gen. Tadeusz Bór-Komorowski (dowódca AK):

Na zebraniu Komisji Głównej Rady Jedności Narodowej, w obecności Delegata Rządu i Przewodniczącego Rady, zapytałem zebranych, czy uważają, że wkroczenie wojsk sowieckich do Warszawy winno być poprzedzone opanowaniem stolicy przez Armię Krajową. Odpowiedziano mi jednogłośnie – tak. […] To stanowisko przedstawicieli Rady Jedności Narodowej było dla mnie rozstrzygające.

Warszawa, 24 lipca 1944

[Tadeusz Komorowski, Armia Podziemna, Warszawa 2009]

Płk Kazimierz Iranek-Osmecki (szef Oddziału II Komendy Głównej AK):

W przedpokoju wpadłem na „Bora”. […]

– Wydałem rozkaz do rozpoczęcia walk. […]

– Popełnił pan błąd, panie generale. Informacje „Montera” [komendanta AK w Warszawie gen. Antoniego Chruściela, że czołgi sowieckie widziane były pod Warszawą] nie są ścisłe. Otrzymałem właśnie ostatnie raporty od moich miejscowych agentów. Dementują wyraźnie pogłoski, że przyczółek mostowy na Pradze został rozbity. Przeciwnie – […] Niemcy przygotowują się do kontrnatarcia. […] Wybrał pan najgorszy moment. Trzeba odwołać rozkaz. […]

– Za późno, nie możemy już nic poradzić.

Warszawa, 31 lipca 1944

[Jean Francois Steiner, Warszawa 1944, Warszawa 1991]

Karol Estreicher (kierownik Biura Rewindykacji Strat Kulturalnych przy Ministerstwie Prac Kongresowych w Londynie) w dzienniku:

Radio poranne podaje wiadomość, że Mikołajczyk wylądował w Moskwie. Na lotnisku czekali go ambasadorowie Stanów Zjednoczonych i Anglii, tam podkreślając, że dają mu „a full suport” [pełne wsparcie] i stoją za nim. Ale równocześnie prasa przynosi wieści o konieczności rewizji granic (linia Curzona) oraz zmian w łonie Rządu, gdzie odejdą ministrowie nieprzychylni Rosji.

Londyn. 1 sierpnia 1944

[Karol Estreicher, Dziennik wypadków, t. 1, Kraków 2001]

Wspólny rozkaz Adolfa Hitlera (kanclerza III Rzeszy) i Heinricha Himmlera (ministra spraw wewnętrznych III Rzeszy) wydany siłom niemieckim w Warszawie po wybuchu powstania:

Każdego mieszkańca należy zabić, nie wolno brać żadnych jeńców. Warszawa ma być zrównana z ziemią i w ten sposób ma być stworzony zastraszający przykład dla całej Europy.

Berlin, 1 sierpnia 1944

[Andrzej Krzysztof Kunert, Rzeczpospolita Walcząca. Powstanie Warszawskie 1944. Kalendarium, Warszawa 1994]

Józef Stalin w rozmowie z premierem Stanisławem Mikołajczykiem:

Jeśli będą istniały dwa polskie rządy i dwa systemy, może to przynieść ogromną szkodę walce Armii Czerwonej z Niemcami. Jeśli rząd polski w Londynie ma zamiar i uważa za celowe dogadać się z PKWN [powołanym przez komunistów po przekroczeniu linii Curzona Polskim Komitetem Wyzwolenia Narodowego] i stworzyć jeden polski rząd, to Rząd Sowiecki jest gotów w tym pomóc. Jeśli rząd polski uważa to za niepożądane, to Rząd Sowiecki będzie zmuszony współpracować z PKWN.

Moskwa, 3 sierpnia 1944

[Archiwum Prezydenta Federacji Rosyjskiej]

Jan Stanisław Jankowski (Delegat Rządu na Kraj) i Kazimierz Pużak (przewodniczący reprezentacji politycznej Państwa Podziemnego – Rady Jedności Narodowej) w depeszy do premiera Stanisława Mikołajczyka:

Od chwili rozpoczęcia walki o Warszawę na jej przedpolu Armia Czerwona zaprzestała wszelkich działań bojowych. Kompletne zacisze trwa nawet obecnie, gdy już drugi dzień Niemcy ciężko bombardują z samolotów miasto. Słowem – nie ma żadnej interwencji sowieckiej.

Warszawa, 5 sierpnia 1944

[Armia Krajowa w dokumentach 1939–1945, t. IV, Wrocław 1991]

Jan Stanisław Jankowski i Kazimierz Pużak w depeszy do Franklina D. Roosevelta (prezydenta USA) i Winstona Churchilla:

Już trzy tygodnie prowadzimy krwawą walkę zdani wyłącznie na własne siły, nie zasilani dostatecznie w broń i amunicję, bez pomocy lotniczej. W tym samym czasie meldunki ze wszystkich okupowanych przez Sowiety terenów Polski, kwestionowanych i niekwestionowanych, donoszą, że Sowiety internują, aresztują lub osadzają w słynnym obozie [koncentracyjnym] Majdanku ujawniającą się administrację cywilną i AK. [...]

Czyż wielkie narody Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii mogą się biernie przyglądać tej nowej hekatombie zaprzyjaźnionej z nimi Polski? Czyż nawet polskich sił lotniczych nie wolno użyć na ratunek ginącej Warszawy?

Warszawa, 23 sierpnia 1944

[Armia Krajowa w dokumentach…]

Mathi Schenk (żołnierz Wermachtu):

Weszliśmy do środka [szpitala] z nastawionymi bagnetami. Ogromna hala z łózkami i materacami na podłodze. Wszędzie ranni. Oprócz Polaków leżeli tam ciężko ranni Niemcy. Prosili, żeby nie zabijać Polaków. […] Ale za nami biegli już dirlewangerowcy [żołnierze 36 Dywizji Grenadierów SS „Dirlewanger”]. […] Esesmani rozstrzelali wszystkich rannych. Rozwalali im głowy kolbami. […] Potem dirlewanerowcy rzucili się na siostry, zdzierali z nich ubrania.

Warszawa

[A. Kuźniak, W. Nowak, Mój warszawski szał, „Gazeta Wyborcza”, 30 sierpnia 2004]

Gen. Tadeusz Bór-Komorowski:

Otrzymawszy wiadomość o upadku Mokotowa, zwołałem wieczorem naradę starszych oficerów sztaby. Wzięli w niej ponadto udział Delegat Rządu […] i „Monter”. Zebranym przedstawiłem sytuację, bezowocne starania nawiązania łączności z dowództwem sowieckim i wyczerpanie się możliwości kontynuowania walki wobec braku amunicji i zużycia resztek żywności. W naszych rękach pozostawały jeszcze Śródmieście i Żoliborz. O ile nie zwyciężą nas Niemcy, zwycięży nas głód. Na pomoc z zewnątrz nie można było liczyć.

Wszyscy zebrani wypowiedzieli się, zgodnie stwierdzając, że prowadzenie dalszej walki jest bezcelowe i że wobec tego należy ją zakończyć.

Warszawa, 28 września 1944

[Tadeusz Komorowski, Armia…]

Sabina Sebyłowa (pisarka) w dzienniku:

Ulica huczy, że Niemców nie ma już w Warszawie. […] Naród śpieszy nad Wisłę. […] Nie rozglądamy się po Pradze. Pragniemy zobaczyć niewidzianą od pierwszego sierpnia Warszawę.

To jest byłe miasto. Przeogromne rumowisko. Nie widać ani żywej duszy. Przymusowe opuszczenie Warszawy przez jej mieszkańców okazało się pełną prawdą. Nie wiem, czy jedno pokolenie zdoła prześnić tyle okropnych snów, ile grozy zobaczyliśmy przez tę pierwszą godzinę. Niewyrażalnej. Czyżbyśmy to miasto przeżyli?

Warszawa, 17 stycznia 1945

[Sabina Sebyłowa, Notatki z prawobrzeżnej Warszawy, Warszawa 1985]

***

Opracowanie: Marta Markowska (Ośrodek KARTA), współpraca: Przemysław Bogusz, Milena Chodoła, Mariusz Fiłon, Amadeusz Kazanowski, Wojciech Rodak, Adam Safaryjski, Małgorzata Sopyło (zespół „Nieskończenie Niepodległej”).

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Agnieszka Graff i Elżbieta Korolczuk dla „Polityki”: Prawica nauczyła się grać w gender

Rozmowa z Agnieszką Graff i Elżbietą Korolczuk o kobietach, które na ulicach pokazują nowy feminizm, i mężczyznach zakażonych ultrakonserwatyzmem.

Katarzyna Czarnecka
01.12.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną