Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Historia

Hasło: sprzedaję dom

Wrzesień 1938 r.: o włos od zamachu na Hitlera

Erich Kordt, dyplomata, członek NSDAP i SS, szef biura ministra spraw zagranicznych III Rzeszy Joachima von Ribbentropa, zdjęcie z września 1939 r. Erich Kordt, dyplomata, członek NSDAP i SS, szef biura ministra spraw zagranicznych III Rzeszy Joachima von Ribbentropa, zdjęcie z września 1939 r. Popperfoto / Getty Images
Plany zamachu na Adolfa Hitlera we wrześniu 1938 r. były skrystalizowane, wykonawcy zwerbowani, wyrok śmierci przesądzony. Życie uratowała mu pokojowa konferencja w Monachium.
Płk. Hans Oster z Abwehry, jeden z głównych architektów planowanego spisku na Hitlera w 1939 r.Budesarchiv/Wikipedia Płk. Hans Oster z Abwehry, jeden z głównych architektów planowanego spisku na Hitlera w 1939 r.

Rankiem 16 września 1938 r. w biurze szefa gabinetu niemieckiego ministra spraw zagranicznych rozległ się dzwonek telefonu. Erich Kordt podniósł słuchawkę. Dzwonił jego brat Theo z ambasady Rzeszy w Londynie. Relacjonował powitanie brytyjskiego premiera, które obserwował dzień wcześniej na lotnisku Heston. Mówił o tłumach Anglików entuzjastycznie witających szefa rządu, chociaż powracał on z upokarzającej wyprawy do alpejskiej rezydencji Hitlera w Berchtesgaden, gdzie za wszelką cenę starał się zapobiec wybuchowi wojny. Erich odwzajemnił mu się opowieścią o entuzjastycznych reakcjach Niemców na pokojową ofensywę Chamberlaina. Rozmowa miała charakter służbowy. Dopiero pod jej koniec Erich dodał mimochodem:

– Nadal wystawiam na sprzedaż dom naszych rodziców.

W słuchawce zapanowała długa cisza, jakby Theo nie mógł pogodzić się z decyzją brata.

– Ale facet nie może przecież… – wykrztusił wreszcie, pozornie bez związku z tematem.

Erich przerwał mu wpół zdania:

– Powtarzam więc, aby uniknąć nieporozumień. Nadal wystawiam na sprzedaż dom naszych rodziców.

– Tak jest, zrozumiałem – odpowiedział zduszonym głosem Theo.

Ktoś, kto przysłuchiwałby się ich rozmowie (a w nazistowskim państwie było to prawdopodobne), odniósłby wrażenie, że pomiędzy pracującymi w dyplomacji braćmi doszło do nieporozumienia w sprawach spadkowych. W rzeczywistości jednak zdanie „Nadal wystawiam na sprzedaż dom naszych rodziców” było uzgodnionym wcześniej hasłem. Miało oznaczać, że Hitler, mimo rozmów prowadzonych z brytyjskim premierem, wciąż zamierza zaatakować Czechosłowację. Erich Kordt wiedział to ponad wszelką wątpliwość od zagorzałego nazisty Waltera Hewela, który pełnił funkcję łącznika pomiędzy Urzędem Spraw Zagranicznych a kanclerzem i führerem Rzeszy.

Polityka 38.2019 (3228) z dnia 17.09.2019; Historia; s. 58
Oryginalny tytuł tekstu: "Hasło: sprzedaję dom"

Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Reklama