Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Historia

Chłopiec z tabliczkami

Czekoladowa dynastia Wedlów

Lata 30 XX w., reklama czekolady E.Wedel w prasie codziennej; plakat reklamowy z pocz. XX w. przedstawiający również nową fabrykę czekolady na warszawskiej Pradze. Lata 30 XX w., reklama czekolady E.Wedel w prasie codziennej; plakat reklamowy z pocz. XX w. przedstawiający również nową fabrykę czekolady na warszawskiej Pradze. Nieznane, East News / •
Z okazji Międzynarodowego Dnia Czekolady obchodzonego we wrześniu przypominamy Emila Wedla, któremu ziarna kakaowca przyniosły fortunę i potęgę.
Eugenia Wedel z domu Bohm i Emil Albert Fryderyk Wedel.EAST NEWS Eugenia Wedel z domu Bohm i Emil Albert Fryderyk Wedel.

Podobno kiedy w 1928 r. król Afganistanu Amanullah Khan odwiedził Polskę i podróżował luksusowym pociągiem, na każdej stacji widział napis „E. Wedel”. Król doszedł do przekonania, że to polskie pozdrowienie, więc na kolejnym przystanku z uśmiechem zawołał do witającej go delegacji: „Ewedel!”. Anegdota ta nie mówi wprawdzie o królewskiej opinii o słodyczach z fabryki Wedla, ale dostojni przybysze z Afganistanu z pewnością otrzymali wedlowskie czekolady i bombonierki w prezencie, bo podarunek dla takich gości musiał być wytworny.

Chłopiec w czerwieni dosiada zebrę, a nad głową trzyma wielkie tabliczki czekolady, poniżej widnieje podpis: „Czekolada E. Wedel Warszawa”. „E. Wedel” przez dziesięciolecia w Polsce stał się synonimem słowa „słodycze”. Chłopca na zebrze stworzył w 1926 r. Leonetto Cappiello na zamówienie doktora Jana Wedla – władcy czekoladowego imperium nad Wisłą. „Wizerunek tchnie swojskością i egzotyką jednocześnie” – to zdanie powtarzało się wciąż we wszystkich opisach dzieła ojca współczesnej reklamy, jak nazwano włoskiego mistrza. Oryginalność i klimat sielskości to obietnica niepowtarzalnych smaków będących na wyciągnięcie ręki. Bo jak ktoś kiedyś powiedział: z tabliczką czekolady człowiek nigdy nie jest samotny. Tak jest z tym specjałem od wieków. Od czego więc zacząć historię czekoladowej dynastii Wedlów w Warszawie?

Kakaowiec, czyli złoto

W XVI w. Hermán Cortés po podboju imperium Azteków nie zdobył tyle złota, na ile liczył, ale odkrył przy tym wiele innych skarbów, które jego ojczyźnie przyniosły fortunę i potęgę. O czekoladzie pisał: „Boski napój, daje odporność i zwalcza zmęczenie; filiżanka tego napoju pozwala maszerować cały dzień bez pożywienia”.

Polityka 38.2019 (3228) z dnia 17.09.2019; Historia; s. 54
Oryginalny tytuł tekstu: "Chłopiec z tabliczkami"
Reklama