Historia

Szczęki wyszły na ulice

Plan Balcerowicza: 30 lat sporu

Handel na ul. Marszałkowskiej w Warszawie, 1991 r. Handel na ul. Marszałkowskiej w Warszawie, 1991 r. Andrzej Iwańczuk / Reporter
Gdyby latem 1989 r. Leszek Balcerowicz nie musiał pożyczyć zapasowego koła do małego fiata, zapewne nie zostałby wicepremierem i ministrem finansów. Jego słynny plan przyjęto 28 grudnia 1989 r.
Leszek Balcerowicz. Zdjęcie z grudnia 1990 r.Tomasz Wierzejski/Fotonova/EAST NEWS Leszek Balcerowicz. Zdjęcie z grudnia 1990 r.

Właścicielem koła był Stefan Kawalec, działacz opozycji demokratycznej, ekonomista i uczestnik seminarium, które jeszcze pod koniec lat 70. ukształtowało się wokół Balcerowicza w warszawskiej Szkole Głównej Planowania i Statystyki (dziś Szkoła Główna Handlowa). To on wraz z Waldemarem Kuczyńskim, ekonomistą, który wrócił z emigracji we Francji, polecił Tadeuszowi Mazowieckiemu Balcerowicza na ministra finansów, a przy okazji pożyczania koła przekonał tego ostatniego do przyjęcia propozycji. Już 28 grudnia 1989 r.

Polityka 51.2019 (3241) z dnia 17.12.2019; Historia; s. 84
Oryginalny tytuł tekstu: "Szczęki wyszły na ulice"

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Przejechała 1400 km, żeby wykonać legalną aborcję

Kiedyś byłam za PiS, uważałam, że pomaga rodzinom, a aborcja to morderstwo. Już tak nie sądzę – mówi Maria. W pięciu szpitalach odmówiono jej zabiegu przerwania ciąży.

Agata Szczerbiak
17.06.2020