Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Historia

Na muszce Puszczaków

Komandosi hrabiego Potockiego

Kurpie, rycina Jana Nepomucena Lewickiego z 1841 r. Kurpie, rycina Jana Nepomucena Lewickiego z 1841 r. Polona
Kurpie słynęli z celnego oka i umiłowania wolności. To sprawiło, że byli pierwszorzędnymi obrońcami Rzeczpospolitej. Hrabia Potocki stworzył z nich jednostkę, dzisiaj powiedzielibyśmy, komandosów.
Hrabia Jan Potocki na obrazie Antona Graffa, 1785 r.Forum Hrabia Jan Potocki na obrazie Antona Graffa, 1785 r.

Twierdzi się powszechnie, że pierwszym, który wykorzystał w wojsku strzeleckie umiejętności Kurpiów, był generał Tadeusz Kościuszko. Miał w pamięci wyczyny amerykańskich riflemenów (strzelców wyborowych), dziesiątkujących szeregi brytyjskiej armii. Nie jest to prawda. Weteran wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych po powrocie do kraju zwrócił uwagę na raport znanego w całej Warszawie ekscentryka, ale i człowieka wielu talentów – hrabiego Jana Potockiego. Hrabia w 1787 r. zaszył się w nieprzebytych borach wschodniego Mazowsza, by na własnej skórze doświadczyć losu bohatera niezwykle wówczas poczytnej książki – Robinsona Crusoe. Równie mocno pasjonowały go historie o pierwotnych mieszkańcach Ameryki – Indianach. We francuskich gazetach czytał między innymi o Irokezach. Ci dzicy sojusznicy Francuzów, obdarowani przez nich bronią palną, stali się szybko mistrzami strzelectwa.

Potocki przez kilka miesięcy żył w mazowieckiej puszczy i spotkał tam też ludzi, którzy w jego wyobrażeniu mogli śmiało konkurować z Irokezami pod względem umiejętności przeżycia w dziczy i talentów strzeleckich. Mowa o Kurpiach, których wówczas powszechniej znano pod mianem Puszczaków. Hrabia po powrocie do domu wpadł na pomysł, by z tych urodzonych myśliwych stworzyć doborowy korpus strzelecki, którego żołnierzy dziś spokojnie nazwano by komandosami. Potocki w 1788 r. wysłał do władz wojskowych specjalny memoriał. Pisał w nim, że Puszczacy zmienieni w żołnierzy na wzór amerykańskiego legionu pułkownika McDonalda mieli dysponować jedną co najwyżej koszulą, którą by sami prali i suszyli na ogniu; jak górale szkoccy piekliby w gorącym popiele gałki z mąki; na sposób turecki smażyli nad ogniem mięso nadziane na gałąź; gotowali jak Irokezi, rozpalone kamienie wrzucając do wydrążonych pniaków z wodą i jak Karaibowie ptactwo oblepione gliną zagrzebywaliby w żarze ogniska.

Polityka 14.2021 (3306) z dnia 30.03.2021; Historia; s. 78
Oryginalny tytuł tekstu: "Na muszce Puszczaków"
Reklama