Historia

Historia prosto z książki

Prosto z książki

suricoma / PantherMedia
materiały prasowe

Saga rodzinna

Zakładnicy wolności, Nina Majewska, Wydawnictwo Bellona, Warszawa 2021, s. 470

Takie książki cieszą, pozwalają zanurzyć się w przeszłości w kilku planach. W tym niejako podręcznikowym, gdy pokazuje się wielką historię, chciałoby się powiedzieć – wiekopomne zdarzenia. Ale dlatego są chętnie czytane, że tę wiekopomność zaświadczają konkretne losy ludzkie, obrazy życia rodzinnego i codziennego, a także regionalnego, dzielnicowego. W tym wypadku to czas pierwszej wojny, potem powstanie wielkopolskie, wreszcie walka o niepodległość w 1920 r.

Polityka 31.2021 (3323) z dnia 27.07.2021; Historia; s. 66
Oryginalny tytuł tekstu: "Historia prosto z książki"
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Nauczycieli trzeba będzie dowozić z domów spokojnej starości

Czas najwyższy powiedzieć, że jednakowe pensum dla katechety i polonisty to zbrodnia. Minister Czarnek usilnie pracuje nad tym, aby w szkole nie chciał pracować nikt – z wyjątkiem katechetów.

Dariusz Chętkowski
24.09.2021