Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Historia

Wojna wyżywi wojnę

Wojna zawsze żywi się cywilami. Długie dzieje rzezi i grabieży

Drzeworyt przedstawiający wojnę trzydziestoletnią i plądrowanie, jakiego dopuszczali się żołnierze. Drzeworyt przedstawiający wojnę trzydziestoletnią i plądrowanie, jakiego dopuszczali się żołnierze. AKG / EAST NEWS
Odkrycie, że zaopatrzenie wojska można oprzeć na grabieżach, odmieniło w Europie oblicze działań zbrojnych. Zniknęły reguły, a ginąć zaczęli przede wszystkim cywile.
Albrecht von Wallenstein, czeski dowódca z okresu wojny trzydziestoletniej.AKG/EAST NEWS Albrecht von Wallenstein, czeski dowódca z okresu wojny trzydziestoletniej.

„Nie napadnę na żaden kościół (…) Nie napadnę kleryka ani mnicha” – tak zaczynał się tekst przysięgi, ułożonej ok. 1023 r. przez biskupa Guerina z francuskiej diecezji Beauvais. Po tym wstępie idący na wojnę rycerz obiecywał dalej: „Nie uprowadzę wieśniaka ani wieśniaczki, ani strażników, ani kupców, nie odbiorę im pieniędzy, nie zmuszę ich do płacenia okupu, nie zrujnuję ich, zagarniając ich mienie”. W kolejnych punktach wyrzekał się zabijania bezbronnych, grabienia ich domostw, gwałtów: „Nie będę napastował szlachetnie urodzonych dam ani tych, którzy im towarzyszą w podróży pod nieobecność mężów, chyba że zdybię je na wykroczeniu przeciwko mnie z ich własnej woli; tak samo będę się zachowywał wobec wdów i mniszek”.

Polityka 28.2022 (3371) z dnia 05.07.2022; Historia; s. 75
Oryginalny tytuł tekstu: "Wojna wyżywi wojnę"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >