Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Historia

Wolność na mgnienie oka

Warszawa 1944. Młodzi nagle stali się frontowymi żołnierzami

Powstańcy z batalionu „Zośka” na Starówce. Trzecia z lewej sanitariuszka Danuta Mancewicz, „Danusia”, czwarty z lewej Bolesław Górecki, „Śnica”, drugi z prawej Jan Myszkowski-Bagiński, „Bajan”. U dołu Czesław Kraśniewski, „Kryst”. Powstańcy z batalionu „Zośka” na Starówce. Trzecia z lewej sanitariuszka Danuta Mancewicz, „Danusia”, czwarty z lewej Bolesław Górecki, „Śnica”, drugi z prawej Jan Myszkowski-Bagiński, „Bajan”. U dołu Czesław Kraśniewski, „Kryst”. Muzeum Powstania Warszawskiego
Dzisiaj o powstaniu warszawskim często opowiada się koszulkami i muralami pełnymi scen bohaterstwa. Ważne – mówią sami powstańcy – żeby nie zastąpić wiedzy patosem, a historii legendą.
Wnętrze szpitala powstańczego w Domu Braci Jabłkowskich przy ul. Brackiej.Muzeum Powstania Warszawskiego Wnętrze szpitala powstańczego w Domu Braci Jabłkowskich przy ul. Brackiej.

Była nadzieja i entuzjazm młodych ludzi, którzy nagle, na rozkaz, stali się frontowymi żołnierzami. Do godziny W zmobilizowano ich ok. 20 tys., większość w wieku od 18 do 20 lat. Zaledwie jedna czwarta miała sprawną broń. Zwykłe chłopaki i dziewczyny urodzeni w wolnym kraju, mieszkańcy blisko półtoramilionowego miasta, które przed wojną przeżywało cywilizacyjny skok. Nie chcieli umierać, ale ze śmiercią się liczyli. W pierwszym dniu powstania zginęło ok. 2 tys.

Kto z nich wtedy znał się na wielkiej polityce?

Polityka 31.2022 (3374) z dnia 26.07.2022; Historia; s. 64
Oryginalny tytuł tekstu: "Wolność na mgnienie oka"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >