Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Historia

Zrobiona z kremu i tuszu

Zrobiona z kremu i tuszu: niezwykła Helena Rubinstein

Helena Rubinstein, fotografia z 1950 r. Helena Rubinstein, fotografia z 1950 r. Bridgeman / Forum
Urodziła się jako Chaja w biednej, żydowskiej rodzinie. Umierała jako najbogatsza kobieta na świecie – Helena Rubinstein, twórczyni kosmetycznego imperium.
Rodzina Rubinsteinów często zmieniała mieszkania na krakowskim Kazimierzu. Kamienica przy ul. Szerokiej.Leszek Zych/Polityka Rodzina Rubinsteinów często zmieniała mieszkania na krakowskim Kazimierzu. Kamienica przy ul. Szerokiej.

„Ładna historia jest więcej warta niż prawda” – napisała w „Sztuce kobiecej urody”. Lubiła mitologizować swoją przeszłość, dlatego do jej zapisków autobiograficznych należy podchodzić z dystansem. Ale nawet z dystansem jej historia jest nie tylko ładna, ale i niezwykła.

Już z datą urodzenia jest mały problem. Z dokumentów wynika, że to 1872 r. Ale ona sama czasem ujmowała, a czasem dodawała sobie kilka lat, żeby pokazać, jak świetnie się trzyma dzięki swoim kuracjom kosmetycznym. Dom rodzinny opisywała jako piękne krakowskie mieszkanie w pobliżu Uniwersytetu Jagiellońskiego, pełne antyków, bibelotów i książek. Naprawdę urodziła się w Podgórzu. Dziś to jedna z dzielnic Krakowa, ale wówczas odrębne miasto. Ojciec Hirsz Rubinstein był drobnym kupcem. Handlował naftą, jajami i artykułami żelaznymi. Matka Gitel pomagała mu w interesach. Chaja była ich najstarszym dzieckiem. Po jej narodzinach przenieśli się na krakowski Kazimierz, gdzie na świat przyszło liczne rodzeństwo. Jedna z sióstr i czterech braci zmarło w dzieciństwie. Dorosłości dożyło siedem sióstr Chai.

Nie dostała dobrego wykształcenia. Edukację zakończyła na etapie szkoły powszechnej na Kazimierzu. W religijnych rodzinach żydowskich nie było tradycji kształcenia dziewczynek. Rodziny zresztą nie byłoby na to stać. Ubożała, co wiązało się z licznymi przeprowadzkami. „Piękne krakowskie mieszkanie” bywało izbą, w której gnieździło się 10 osób.

Helena wielokrotnie wspominała, że jej matka uczyła córki, jak dbać o urodę; pielęgnować włosy i skórę. Co wieczór miała smarować ich twarze specjalnym kremem. Piękno i urok miały zapewnić dziewczynkom dobre zamążpójście. Ale to właśnie przed małżeństwem Chaja uciekła z Krakowa. Zakochaną w biednym, w dodatku nieżydowskim, studencie medycyny rodzice chcieli wydać za bogatego wdowca.

Polityka 6.2023 (3400) z dnia 31.01.2023; Historia; s. 68
Oryginalny tytuł tekstu: "Zrobiona z kremu i tuszu"
Reklama